Strona polska zdecydowała wyrazić zgodę na przyjęcie nowego ambasadora Niemiec w Polsce Arndta Freytaga von Loringhovena – poinformował w poniedziałek wiceminister spraw zagranicznych Szymon Szynkowski vel Sęk.

Wiceminister spraw zagranicznych Szymon Szynkowski vel Sęk poinformował w poniedziałek, że strona polska zdecydowała o wyrażeniu zgody na przyjęcie nowego ambasadora Niemiec w Polsce Arndta Freytaga von Loringhovena – podała Polska Agencja Prasowa (PAP). Jak pisaliśmy, polski resort spraw zagranicznych wstrzymywał się z tą decyzją ponad trzy miesiące.

„Akceptujemy kandydaturę Arndta Freytaga von Loringhovena na ambasadora Niemiec w Polsce” – oświadczył Szymon Szynkowski vel Sęk.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Wiceminister zwrócił uwagę na wyzwania stojące przed ambasadorem Niemiec. Podkreślił, że „istotnym elementem rozmów z niemieckimi partnerami musi być zwracanie uwagi na szczególny rodzaj polskiej wrażliwości, wynikający z faktu, iż zbrodnie II wojny światowej pozostają cały czas w świadomości polskiego narodu wielką niezabliźnioną raną”.

„Zabliźnienie tej rany jest tym trudniejsze, jeśli weźmie się pod uwagę powracające próby fałszowania historii i braku pełnego rozliczenia win i krzywd. W tym kontekście szczególne znaczenie ma postawa Niemiec i niemieckich polityków” – dodał wiceminister.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Jeszcze w maju niemiecka dyplomacja zgłosiła kandydaturę von Loringhovena. Przez ponad trzy miesiące Polska nie udzielała jednak tzw. agrement. Tak długa zwłoka jest bardzo rzadko spotykana w świecie dyplomacji.

Wraz z początkiem lipca zakończyła się kadencja poprzedniego ambasadora Niemiec Rolfa Nikela. Niemcy nie miały ambasadora w naszym kraju przez okres dwóch miesięcy.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

W zeszłym tygodniu podawaliśmy, że niemiecki dziennik napisał o problemach z uzyskaniem przez nowego ambasadora RFN w Warszawie zgody polskich władz na rozpoczęcie misji dyplomatycznej.

Polska dyplomacja miała według dziennika zapewniać władze Niemiec, że problemu z von Loringhovenem nie ma, zaś lada chwila powinna nadejść zgoda na przyjazd.

„Rzeczpospolita” pisała w zeszłym tygodniu, że według informacji medium, rodzina dyplomaty stanowiła problem. Ojciec dyplomaty, Bernd von Freytag-Loringhoven, w czasie II wojny światowej służył w Wehrmachcie. Pod koniec wojny zaś, pełnił funkcję adiutanta kolejnych szefów sztabu generalnego III Rzeszy. W kwietniu 1945 r. przygotowywał osobiście raporty dla zamkniętego w berlińskim bunkrze Adolfa Hitlera. Podobne przypuszczenia dotyczące zachowania polskiej dyplomacji wysuwał wspomniany niemiecki dziennik.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Zobacz także: Niemieckie media: W kraju nic nie działa bez Polaków

Ojciec dyplomaty był jedną z ostatnich osób, które spotkały się z niemieckim dyktatorem. „Rzeczpospolita” wskazywała, że nawet zdaniem samego prezesa PIS Jarosława Kaczyńskiego, pochodzenie Arndta Freytaga von Loringhovena budziło poważne wątpliwości.

pap / wiadomosci.onet.pl / Kresy.pl

Czytaj kolejny artykuł

Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz