Przedstawicielka Związek Przedsiębiorców i Pracodawców w czasie debaty zorganizowanej przez Ministerstwo Rodziny Pracy i Polityki Społecznej domagała się otwarcia granic Polski przed imigrantami zarobkowymi.

Otwierając debatę o sytuacji w sferze zatrudnienia wiceminister rodziny, pracy i polityki społecznej Stanisław Szwed stwierdził, że została ona zorganizowana ze względu na tezy organizacji pracodawców o braku pracowników na rynku. „Intencją naszego spotkania jest wypracowanie takiego modelu działania, w którym współpraca pracodawców z urzędami pracy będzie bardziej efektywna” – słowa wiceministra cytuje portal Interia.

Występująca w imieniu Związku Przedsiębiorców i Pracodawców Katarzyna Niemyjska mówiła o bardzo poważnych niedoborach na rynku pracy. Jak stwierdziła „problem ze znalezieniem pracowników dotyczy każdej branży, nie tylko budowlanki czy transportu”. Rozwiązanie tego problemu Niemyjska widzi w szerokim otworzeniu granic Polski przed imigracją. Oceniła, że Polska „powinna przyjąć 5 mln imigrantów zarobkowych, by utrzymać taką skalę wzrostu gospodarczego, jaka jest teraz”. Domagała się rozwiązań prawnych, które ułatwiłyby imigrantom przyjazd do Polski. Niemyjska martwiła się, że „dużo Ukraińców wyjeżdża już do pracy do Niemiec”

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

6328.82 PLN    (28.76%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

Inny pogląd zaprezentowała dyrektor Departamentu Pracy MRPiPS Ewa Flaszyńska, która wskazała, że w urzędach pracy zarejestrowanych jest blisko 950 tys. osób. „Mamy bardzo dużo osób niewykorzystanych na rynku pracy. Z drugiej strony mamy też pracodawców, którzy zgłaszają zapotrzebowanie na konkretnych pracowników lub zgłaszają fakt, że po prostu tych pracowników w niektórych branżach brakuje” – oceniła Flaszyńska. Dyrektor Powiatowego Urzędu Pracy w Grójcu Marzanna Skoczek wskazała, że tylko w tym roku rolnicy i sadownicy z terenu powiatu złożyli około 50 tysięcy wniosków o wydanie zezwolenia na prace sezonowe cudzoziemców. Zauważyła jednak, że rolnicy ci oferowali minimalne stawki.

Czytaj także: Na progu imigracyjnej katastrofy. Skończymy jak Niemcy, Francuzi i Brytyjczycy?

interia.pl/kresy.pl

4 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. Czas_przebudzenia
    Czas_przebudzenia :

    „Związek pracodawców” to tylko kolejny marksistowski twór, który ma tyle wspólnego z pracodawcami, ile miały bolszewickie partie „robotnicze” wspólnego z robotnikami.

    Cóż głupszego można wymyślić niż jakiś rzekomy wspólny interes przedsiębiorców. Każdy przedsiębiorca wie że konkuruje z innymi, konkuruje o klientów, o lepszą sprzedaż, o lepszych pracowników i jeśli nie wejdą jacyś oszuści i wspólni wrogowie, to normalny przedsiębiorca nie ma powodu by spotykać się na demokratycznych zebraniach i pieprzyć bez sensu o jakimś wspólnym interesie przedsiębiorców.

    Dalszy ciąg bolszewickiego duraczenia.

  2. Yogi
    Yogi :

    Szok i niedowierzanie, „oferowali najniższe stawki”. To jak to, „tania siła robocza” nie chce pracować za minimalne stawki? A Polacy mogą i wiele ludzi od lat musi utrzymać za te nędzne pieniądze swoje rodziny.
    Tak na prawdę przecież nie chodzi o pracowników. Po prostu znaleźli argument na ściąganie ludzi z całego świata. Przecież nie powiedzą nam otwarcie, skąd biorą pieniądze na finansowanie tego procederu. Gdy każdy z tych „nowych polaków” sprowadzi tu swoją 10-cio osobową rodzinę z prawem do otrzymania socjalu, będzie wesoło. Naiwni cieszyli się, że ten rząd dba o rodziny, gdy wprowadzono 500+. Z tym, że ten program był ewidentnie przewidziany właśnie dla tych wieeelodzietnych rodzin imigrantów, tymczasem Polki mają się skrobać albo spełniać zawodowo, np. w Tesco na kasie.