We wtorek Komitet Wykonawczy UEFA ma głosować nad zawieszeniem Izraela w rozgrywkach międzynarodowych. Według doniesień „Israel Hayom” większość z 20 członków komitetu opowiada się za wykluczeniem, a inicjatorem działań ma być Katar. Izraelski Związek Piłki Nożnej prowadzi zabiegi dyplomatyczne, by do głosowania nie doszło.
Decyzja w tej sprawie ma zapaść we wtorek, podczas posiedzenia Komitetu Wykonawczego UEFA, które zbiega się z żydowskim Nowym Rokiem. Według doniesień portalu „Israel Hayom”, to Katar miał zainicjować naciski na przeprowadzenie głosowania w sprawie wykluczenia Izraela.
Intensywne działania lobbingowe trwały w ostatnich dniach, a ich celem było zdobycie większości głosów dla zawieszenia izraelskich drużyn. „Przez ostatni tydzień działali na wszystkich frontach, aby zmobilizować większość” – pisał portal „Israel Hayom”. Dziennikarze wskazują, że spośród 20 członków z prawem głosu zdecydowana większość opowiada się za usunięciem Izraela, przy zdecydowanym sprzeciwie dwóch lub trzech krajów.
Na sprawę wpływ miały również wydarzenia polityczne. W ostatnich tygodniach izraelski atak w Dohę, wymierzony w przedstawicieli Hamasu, spotkał się z krytyką państw arabskich. Katar, który organizował mistrzostwa świata w piłce nożnej w 2022 r., wykorzystuje obecnie swoje wpływy, aby doprowadzić do głosowania nad wyrzuceniem Izraela z europejskich struktur piłkarskich.
Izraelski Związek Piłki Nożnej prowadzi zakulisowe działania, aby zablokować wpisanie tego punktu do porządku obrad, zdając sobie sprawę, że samo głosowanie mogłoby zakończyć się wykluczeniem. „Związek Piłki Nożnej pracuje nieustannie, aby temu zapobiec i zwraca się o pomoc do wszystkich przyjaciół Izraela na szczeblu sportowym i dyplomatycznym” – podkreślono w materiale „Israel Hayom”. Z kolei „Kanał 12” informował: „Jesteśmy o krok od znalezienia się w sytuacji Rosji”.
Wysoki rangą przedstawiciel Izraelskiego Związku Piłki Nożnej powiedział w rozmowie z „Israel Hayom”: „Pracujemy nad tym na każdym froncie. Shino Zoertz i Moran Meiri (prezes i wiceprezes Izraelskiego Związku Piłki Nożnej – przyp. red.) pracują całą dobę. Sprawa jest w trakcie realizacji. Nikt w związku nie śpi za kierownicą”.
Niektóre państwa europejskie sygnalizują własne stanowiska wobec przyszłości izraelskiej piłki. Premier Hiszpanii Pedro Sanchez zasugerował, że jego kraj może nie wziąć udziału w mistrzostwach świata 2026, jeśli reprezentacja Izraela się do nich zakwalifikuje.
Już w środę, dzień po Rosz ha-Szana, Maccabi Tel Awiw ma rozpocząć rozgrywki Ligi Europy wyjazdowym meczem przeciwko PAOK Saloniki w Grecji, jednak jego udział zależy od decyzji UEFA.
Wpływ na decyzję może mieć ostatnia niedawna opinia ONZ. 16 sierpnia informowaliśmy o ustaleniach Niezależnej Międzynarodowej Komisji Śledzczej ONZ, która po dwóch latach śledztwa oświadczyła, że Izrael dopuścił się ludobójstwa na Palestyńczykach w Strefie Gazy. W wyniku działań zbrojnych Izraela zginęło 64,7 tys. mieszkańców Strefy Gazy. 164,6 tys. zostało rannych. Izraelczycy przyznali, że wśród ofiar ich działań zbrojnych prowadzonych od połowy marca do połowy sierpnia tylko jedną piątą stanowili bojownicy Hamasu.
Ponadto były piłkarz reprezentacji Francji i Manchesteru United Eric Cantona zaapelował kilka dni temu w Londynie o zawieszenie Izraela w międzynarodowych rozgrywkach piłkarskich. Jego zdaniem kluby i reprezentacje powinny odmówić rywalizacji z izraelskimi drużynami do czasu decyzji FIFA i UEFA.
„Cztery dni po tym, jak Rosja rozpoczęła wojnę na Ukrainie, FIFA i UEFA zawiesiły Rosję. Teraz mamy 716 dni od tego, co Amnesty International nazwało ludobójstwem, a Izrael wciąż może uczestniczyć” – powiedział Cantona, przy czym błędnie wskazał liczbę dni od początku konfliktu, który trwa od 713 dni.
W kontekście izraelskiej piłki nożnej warto zaznaczyć, że Europejska federacja piłkarska wciąż nie ukarała Maccabi Hajfa za transparent obrażający Polaków. UEFA rozważa, czy incydent w Debreczynie nie był prowokacją inspirowaną przez Rosjan lub Węgrów.
Kresy.pl/Israel Hayom






























