Znane kurdyjskie działaczki polityczne oskarżone o przynależność do organizacji terrorystycznej otrzymały wyroki kilkunastu lat pozbawienia wolności.

Sąd w mieście Malatya wydał wyrok w sprawie Gültan Kışanak, od 2014 mera zamieszkałego w większości przez Kurdów miasta Diyarbakir i polityk Partii Demokracji i Pokoju (BDP) oraz Sebahat Tuncel działaczki Ludowej Partii Demokratycznej (HDP) reprezentującej interesy mniejszości kurdyjskiej. Obie kobiety przebywały w areszcie od 2016 roku. Dla Tuncel to nie pierwszy okres za kratami, bo przebywała w tureckim areszcie jeszcze w latach 2006-2007. Siedząc w celi została w 2007 roku wybrana do tureckiego parlamentu.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Kışanak i Tuncel trafiły do aresztu jako podejrzane o przynależność do Partii Pracujących Kurdystanu (PKK) od 1984 r. prowadzącej przeciw państwu tureckiemu wojnę partyzancką i organizującej zamachu terrorystyczne. Sąd w Malatya uznając, że obie działaczki były członkami PKK i szerzyły „terrorystyczną propagandę” skazał je na kary pozbawienia wolności – Kışanak na 14 lat więzienia, a Tuncel na 15 lat.

Adwokat Kışanak, Cihan Aydin twierdzi, że w czasie procesu aż 16 razy zmieniano sędziów prowadzących sprawę.  Jego klientka uczestniczyła zaś w posiedzeniu sądu tylko raz, w dniu ogłoszenia wyroku. Piszący o sprawie portal Kurdistan24.net twierdzi też, że Kışanak był w areszcie torturowana.

Rządzący Turcją Recep Tayyip Erdogan, po mniej niż trzech latach rozejmu i negocjacji z PKK, w 2015 roku zaostrzył politykę wobec Kurdów co doprowadziło do ponownego wybuchu walk. Siły bezpieczeństwa Turcji podejmują działania nie tylko przeciw członkom PKK ale także wobec innych działaczy kurdyjskich. Turecka armia atakuje też bazy PKK w Iraku oraz Kurdów w Syrii.

kurdistan24.net/kresy.pl

Turecki sąd skazał kurdyjskie działaczki polityczne na kary wieloletniego więzienia
Oceń ten artykuł

Reklama

Tagi: ,

Dlaczego zdecydowaliśmy się na ograniczenie dostępu do naszych treści?

Ponieważ nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Zawsze ktoś za nie płaci. Jeśli Czytelnicy nie wezmą na swoje barki finansowej odpowiedzialności za istnienie niezależnych, oddolnych inicjatyw dziennikarskich, takich jak Kresy.pl, wówczas na rynku pozostaną wyłącznie niskiej jakości tabloidy oraz media finasowane przez wielkie korporacje, partie polityczne i różnego rodzaju lobbies.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl to 20000 zł. 7-osobowa redakcja pracuje w pełnym wymiarze i praca ta jest naszym podstawowym, najczęściej jedynym, źródłem dochodu. Kresy.pl nie powstają po godzinach, tworzone przez amatorów. Portal jest tworzony przez wykwalifikowanych dziennikarzy oraz specjalistów z zakresu polityki międzynarodowej, którzy codziennie starają się dotrzeć do informacji istotnych z punktu widzenia interesu naszej politycznej wspólnoty.

Jeśli cenisz naszą pracę, jeśli z niej korzystasz i uważasz, że zamknięcie portalu Kresy.pl byłoby stratą, prosimy dołącz do grona osób, które współtworzą finansowe podstawy funkcjonowania naszego serwisu.




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz