Powołanie radykalnej lewicowej działaczki Magdaleny Biejat na stanowisko szefowej sejmowej Komisji Rodziny i Polityki Społecznej wywołało falę krytyki ze strony środowisk konserwatywnych pod adresem partii rządzącej.

W zeszłym tygodniu Magdalena Biejat została powołana na stanowisko szefowej tej ważnej komisji między innymi dzięki głosom posłów Prawa i Sprawiedliwości. Woleli oni 37-letnią poseł z klubu Lewicy od parlamentarzysty konserwatywno-liberalnej Konfederacji, Grzegorza Brauna, który także zgłosił swoja kandydaturę. Takie zachowanie posłów ściągnęło na nich krytykę nie tylko ze strony małego koła prawicowej opozycji ale także szerszych środowisk konserwatywnych. Biejat wywodzi się bowiem z partii Razem, najbardziej skrajnej w lewicowej koalicji.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Część konserwatywnych komentatorów twierdziła nawet, że powołując na stanowisko szefa Komisji Rodziny i Polityki Społecznej przedstawiciela partii Razem, PiS zrzuca z siebie odpowiedzialność za dalsze blokowanie prac nad projektem ustawy zabraniającym aborcji eugenicznej. Jednak jak tłumaczyła rzecznik partii rządzącej, Anita Czerwińska wybór „przedstawicielki Lewicy wynika z obowiązujących w Sejmie parytetów”.

Jednak według informacji portalu Interia opublikowanej w środę, wybór Biejat akurat na przewodniczącą Komisji Rodziny i Polityki Społecznej wywołał kontrowersję w samym obozie rządzącym. Jej odwołania domagają się posłowie z satelickiej wobec PiS partii Solidarna Polska. Już złożyli oni wniosek w tej sprawie, podobnie jak Konfederacja.

„Jeśli PiS zagłosowało za tym, żeby na czele Komisji Polityki Społecznej i Rodziny stanął ktoś z Lewicy, to wcale nie kupowało kota w worku. Nasz program był doskonale znany, nie rozumiem, skąd zaskoczenie” – skomentowała sama Biejat – „Podchodzę do sprawy ze spokojem. Jeżeli będą chcieli mnie wymienić, oczywiście to zrobią. Lewica ma 49 posłów, funkcje to tylko część obowiązków poselskich. PiS ma większość w mojej komisji, sama nie podejmuję żadnych decyzji. Zawsze mogę zostać przegłosowana”.

interia.pl/kresy.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz