W swoim poniedziałkowym wystąpieniu kanclerz Niemiec, Friedrich Merz uznał, że siła oporu Iranu zaskoczyła władze i wojskowych Stanów Zjednoczonych.
Odwiedzając w poniedziałek szkołę w Marsbergu w swoim rodzinnym powiecie – Hochsauerland, Merz powiedział – “Irańczycy są wyraźnie silniejsi, niż oczekiwano, a Amerykanie ewidentnie nie mają też prawdziwie przekonującej strategii w negocjacjach” – jak zacytował portal Al Mayadeen.
Podkreślił trudności związane z wycofaniem się z tak rozpoczętej i prowadzonej wojny – „Problem z konfliktami takimi jak ten zawsze polega na tym, że nie trzeba po prostu w nie popadać, trzeba się z nich wycofać. Bardzo boleśnie obserwowaliśmy to w Afganistanie przez 20 lat. Widzieliśmy to w Iraku”.
Merz wskazywał, że nie rozumie planu działań Amerykanów – “W tej chwili nie widzę, jaką strategię wyjścia wybiorą Amerykanie, zwłaszcza że Irańczycy ewidentnie bardzo umiejętnie negocjują, a właściwie bardzo umiejętnie nie negocjują [z USA]”.
Mówiąc o Stanach Zjednoczonych, niemiecki kanclerz posunął się do oceny, że „cały naród [amerykański] jest upokarzany przez irańskie przywództwo”, a w szczególności przez irański Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej.
Merz mówił też o konsekwencjach wojny rozpoczętej przez USA i Izraela dla niemieckiej gospodarki. “I kosztuje nas to ogromne pieniądze. Ten konflikt, ta wojna z Iranem, ma bezpośredni wpływ na naszą gospodarkę” – stwierdził szef niemieckiego rządu.
28 lutego rano USA i Izrael rozpoczęły zbrojny atak na Iran. Fala bombardowań jest znacząco większa niż w czasie pierwszego dnia wojny dwunastodniowej z czerwca zeszłego roku. Atak został przeprowadzony także na bazę proirańskiej milicji w Iraku. Izrael prowadził również bombardowania Libanu, w tym jego stolicy Bejrutu.
Wśród kilku członków irańskiego przywództwa polityczno-wojskowego, w bombardowaniach poległ sam najwyższy przywódca Ali Chamanei. W poniedziałek jego następcą ogłoszono syna – Modżtabę. Ginęli też irańscy cywile, w tym dzieci.
Poważna okazała się odpowiedź Iranu, który wystrzelił rakiety nie tylko na Izrael, ale na bazy amerykańskie i inne obiekty w Jordanii, Katarze, Kuwejcie, Iraku, Arabii Saudyjskiej, Bahrajnie i Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Celem ataku była też brytyjska baza wojskowa na Cyprze. Iran odnotowuje sukcesy, poraził między innymi radar wczesnego ostrzegania rozlokowany w Zjednoczonych Emiratów Arabskich warty pół miliarda dolarów. Amerykańska telewizja NBC twierdzi, że administracja Trumpa zaniża skalę faktycznych strat na Bliskim Wschodzie.
W odwecie Iran raził też instalacje naftowe i gazowe monarchii arabskich, które udzieliły swojego terytorium dla prowadzenia działań zbrojnych.
W wyniku prowadzenia działań wojennych Amerykanie wyczerpali znaczne zasoby najbardziej zaawansowanych rakietowych pocisków precyzyjnych i amunicji antyrakietowej.
Od 8 kwietnia między USA a Iranem obowiązuje rozejm. We wtorek Donald Trump wydłużył rozejm, mimo że Iran nie spełnił warunków jego kolejnych ultimatów.
english.almayadeen.net/kresy.pl





























