NBC podała w sobotę, że irańskie ataki odwetowe na bazy wojskowe USA w krajach Bliskiego Wschodu są „znacznie gorsze, niż publicznie przyznano, i że ich naprawienie będzie kosztować miliardy dolarów”.
Iran wyrządził „rozleglejsze” szkody amerykańskim bazom i sprzętowi na Bliskim Wschodzie, nie do tej pory przyznaje to administracja Donalda Trumpa i relacjonują amerykańskie środki masowego przekazu, przytoczyła rewelacje agencja Anadolu. NBC powołując się na anonimowe źródła że Irańczycy zdołali wyrządzić poważne szkody w amerykańskich bazach wojskowych w siedmiu krajach Bliskiego Wschodu.
Od rozpoczęcia amerykańsko-izraelskiego ataku, Iran zdoła porazić w odwecie kilkadziesiąt celów. Był wśród nich magazyny, kwatery dowództw, hangary lotnicze, infrastruktura łączności satelitarnej, pasy startowe, zaawansowane systemy radarowe i kilkadziesiąt samolotów – twierdzi NBC.
Według telewizji Pentagon nie ujawnił publicznie rozmiaru zniszczeń w amerykańskich bazach wojskowych, a Centralne Dowództwo USA odmówiło komentarza w sprawie oceny strat bojowych.
NBC twierdzi nawet, że niektórzy gubernatorzy stanowi wywodzący się z Partii Republikańskiej mieli wyrazić niezadowolenie z powodu odmowy udzielenia przez wysokich rangą urzędników Departamentu Obrony informacji o rozmiarze zniszczeń lub szacunkowych kosztów ich naprawienia bądź zrekompensowania.
„Nikt nic nie wie. I nie wynika to z braku pytań” – powiedział jeden z doradców kongresmana – „Pytamy od tygodni i nie otrzymujemy konkretów, mimo że Pentagon domaga się rekordowo wysokiego budżetu”.
Według NBC szkody i koszty naprawy baz mogą ponownie rozpalić debatę na temat zasadności utrzymywania amerykańskich baz w tak bliskiej odległości od przeciwnika takiego jak Iran.
28 lutego rano USA i Izrael rozpoczęły zbrojny atak na Iran. Fala bombardowań jest znacząco większa niż w czasie pierwszego dnia wojny dwunastodniowej z czerwca zeszłego roku. Atak został przeprowadzony także na bazę proirańskiej milicji w Iraku. Izrael prowadził również bombardowania Libanu, w tym jego stolicy Bejrutu.
Wśród kilku członków irańskiego przywództwa polityczno-wojskowego, w bombardowaniach poległ sam najwyższy przywódca Ali Chamanei. W poniedziałek jego następcą ogłoszono syna – Modżtabę. Ginęli też irańscy cywile, w tym dzieci.
Poważna okazała się odpowiedź Iranu, który wystrzelił rakiety nie tylko na Izrael, ale na bazy amerykańskie i inne obiekty w Jordanii, Katarze, Kuwejcie, Iraku, Arabii Saudyjskiej, Bahrajnie i Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Celem ataku była też brytyjska baza wojskowa na Cyprze. Iran odnotowuje sukcesy, poraził między innymi radar wczesnego ostrzegania rozlokowany w Zjednoczonych Emiratów Arabskich warty pół miliarda dolarów.
W odwecie Iran raził też instalacje naftowe i gazowe monarchii arabskich, które udzieliły swojego terytorium dla prowadzenia działań zbrojnych.
W wyniku prowadzenia działań wojennych Amerykanie wyczerpali znaczne zasoby najbardziej zaawansowanych rakietowych pocisków precyzyjnych i amunicji antyrakietowej.
Od 8 kwietnia między USA a Iranem obowiązuje rozejm. We wtorek Donald Trump wydłużył rozejm, mimo że Iran nie spełnił warunków jego kolejnych ultimatów.
aa.com.tr/kresy.pl





























