Podczas zamkniętego spotkania w Brukseli przedstawiciele Komisji Europejskiej podali instrukcję, w jaki sposób kraje unijne mogą płacić w rublach za rosyjski gaz w taki sposób, by nie naruszało to unijnych sankcji – podała PAP, powołując się na rozmowy z unijnymi dyplomatami.

W piątek wieczorem w Brukseli odbyło się zamknięte spotkanie przedstawicieli Komisji Europejskiej i unijnych dyplomatów. Zostało ono zwołane, nieoczekiwanie, na wniosek Francji, sprawującej obecnie unijną prezydencję. Według nieoficjalnych źródeł PAP, Komisja Europejska przedstawiła na nim budzącą kontrowersje interpretację tego, w jaki sposób kraje członkowskie Unii Europejskiej mogłyby płacić w rublach za rosyjski gaz, nie łamiąc unijnych sankcji.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

8199.32 PLN    (37.26%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

Jak wynika ze źródeł PAP, stanowisko Komisji poparły m.in. Niemcy i Francja, natomiast krytycznie odniosły się wobec niego m.in. Polska i Holandia.

 

Zgodnie z żądaniami Rosji, płatności za eksportowany przez nią gaz państwa oficjalnie uznane przez nią za nieprzyjazne (do takich zostały zaliczone wszystkie państwa UE) mają być realizowane w rublach rosyjskich. Za odmowę spełnienia tego warunku Gazprom wstrzymał dostawy surowca dla Polski i Bułgarii.

Wcześniej stanowisko Rosji krytycznie oceniła szefowa KE, Ursula von der Leyen, zaznaczając, że płacenie za rosyjski gaz w rublach, jeśli nie jest przewidziane w kontrakcie, narusza sankcje nałożone przez UE. Jednak według informacji PAP, na piątkowym spotkaniu Komisja przedstawiła już zupełnie inne stanowisko i w żadnym momencie dyskusji nie poinformowała, że nie zgadza się na płacenie za gaz w rublach.

Co więcej, KE miała też poinformować kraje członkowskie UE, że założenie konta w euro lub dolarach w Gazprombanku przez firmy importujące gaz z Rosji nie łamie sankcji. Podobnie miałoby być w przypadku przewalutowania pieniędzy między kontem w euro a kontem w rublach unijnej firmy w Gazprombanku. Komisja nie wyjaśniła, czy złamaniem sankcji byłoby otwarcie konta w rublach przez unijne firmy importujące gaz z Rosji. KE zaprezentowała też propozycję oświadczenia, które spółki unijne importujące gaz z Rosji miałyby składać Gazpromowi, co miałoby być gwarancja prawną, że płacąc za surowiec, nie łamią unijnych sankcji.

Według PAP, Francja miała wskazać, że aby zastosować się do dekretu prezydenta Rosji spółki importujące gaz muszą założyć również konto w rublach w rosyjskim banku, i jest ważne, aby na piątkowym spotkaniu państwa członkowskie uznały, że jest to zgodna z unijnymi sankcjami możliwość zakupu surowca od Gazpromu.

Następnie, przedstawiciel Niemiec miał podziękować Komisji i przekazać, że skonsultował już stanowisko KE ze wszystkimi spółkami niemieckimi importującymi gaz. Dodajmy, że od oświadczenia KE minęło zaledwie kilkanaście minut. Spółki te miały potwierdzić, że stanowisko KE jest w ich ocenie właściwe. Komisja miała to przyjąć z zadowoleniem.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Na spotkaniu obecny był przedstawiciel Węgier, który miał podkreślić, że w ocenie węgierskich firm i banków przekazanie płatności w euro i przewalutowanie na ruble nie łamie europejskich sankcji. Płacenie w rublach za rosyjski gaz poparły też Włochy.

PAP podaje, że cześć państw było bardzo zaskoczonych nieoczekiwanym stanowiskiem KE. Rzekomo scenariusz spotkania miał zostać wcześniej uzgodniony przez Komisję, a także przedstawicieli Niemiec, Francji i Węgier.

Krytyczne stanowisko miał zająć przedstawiciel Holandii. Jak podano, zaczął zadawać Komisji pytania, m.in. o to, czy państwa UE mają zgadzać się na to, aby Gazprom samodzielnie przelewał i przewalutowywał pieniądze w ramach dwóch kont, które są przecież własnością spółek europejskich, de facto bez ich kontroli.

PAP podaje, że Polska nie zgodziła się ze stanowiskiem Komisji i poparła Holandię. Przedstawiciel naszego kraju przypomniał, że nie otrzymuje gazu z Rosji, a Gazprom zamknął wykorzystywane do tej pory konta, żądając od Warszawy zmiany treści kontraktu oraz otwarcia dwóch kont.

„Stanowisko Komisji nie jest do przyjęcia. Dekret Putina to przecież są kontrsankcje. Sprawa jest na tyle kontrowersyjna, że już trafiła na najwyższy szczebel polityczny” – powiedział PAP jeden z dyplomatów.

Wcześniej pisaliśmy, że jak podała ostatnio agencja Bloomberg, Dziesięciu kolejnych europejskich nabywców gazu otworzyło rachunki w Gazprombanku, podwajając łączną liczbę klientów przygotowujących się do zapłaty w rublach za rosyjski gaz. Włoski premier Mario Draghi oświadczył w środę, że firmy będą w stanie płacić za gaz w rublach bez naruszania sankcji. „Większość importerów gazu otworzyła już konto w rublach” – powiedział na konferencji prasowej.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Jak informowaliśmy, niemiecki koncern gazowy VNG przekaże rosyjskiemu Gazpromowi płatności za gaz w euro i nie spodziewa się problemów z przeliczeniem na ruble. „Zakładamy również, że przeliczenie na ruble nie sprawi żadnych trudności. Przynajmniej otwarcie konta przebiegło bez problemów” – twierdzi niemiecka firma.

Zgodnie z żądaniami Rosji, płatności za eksportowany przez nią gaz państwa oficjalnie uznane przez nią za nieprzyjazne (do takich zostały zaliczone wszystkie państwa UE) mają być realizowane w rublach rosyjskich.

W ramach tej procedury Gazprombank miałby otwierać specjalne rachunki walutowe i rublowe dla zagranicznych odbiorców. Kupujący miałby przelać środki na pierwsze konto w walucie określonej w kontrakcie na dostawę „błękitnego paliwa”, Gazprombank sprzedawałby je na giełdzie moskiewskiej, po czym przekazywał ruble na drugie konto gazu nabywcy i z tego rachunku byłoby realizowane zobowiązanie wobec samego Gazpromu.

Za odmowę spełnienia tego warunku Gazprom wstrzymał dostawy surowca dla Polski i Bułgarii.

Doniesienia medialne z końca kwietnia sugerowały, że Niemcy, Węgry, Austria i Słowacja planują otwarcie rachunku w rublach w Gazprombanku, by płacić za rosyjski gaz – pisał Financial Times. Medium powołuje się na źródła bliskie Gazpromowi.

Przypomnijmy, że w kwietniu br. przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen ostrzegła Węgry, że jeżeli premier Węgier Viktor Orban zrealizuje obietnicę, że będzie płacić Rosji w rublach za surowce energetyczne, to będzie to pogwałcenie sankcji Unii Europejskiej.

Zobacz także: Wspólne stanowisko państw UE w sprawie płatności za rosyjski gaz

PAP / Interia.pl / Kresy.pl

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz