W Kowalkach, miejscowości na pograniczu litewsko-białoruskim, odsłonięto w czwartek pomnik upamiętniający miejsce śmierci dowódcy Zgrupowania „Północ” Okręgu Nowogródzkiego AK kapitana Jana Borysewicza ps.”Krysia”.

Kpt. Jan Borysewicz ps. Krysia, Mściciel (ur. 12 września 1913 r. w Dworczanach, pow. Lida – poległ 21 stycznia 1945 r. w pobliżu wsi Kowalki na Litwie). Odznaczony pośmiertnie Krzyżem Virtuti Militari V klasy.



Absolwent Seminarium Nauczycielskiego w Szczuczynie, w 1938 roku ukończył Szkołę Podchorążych w Ostrowii Mazowieckiej, w wojnie polskiej w 1939 roku był dowódcą plutonu (I batalion 41 pp). Aresztowany przez NKWD w 1940 r. był więziony w Baranowiczach i Brześciu, skąd zbiegł w czerwcu 1941 r. podczas ewakuacji więzienia. Od lata 1941 roku był w konspiracji, gdzie pełnił funkcję dowódcy plutonu w 3 kompanii na terenie Wasiliszek; od czerwca 1943 r. dowodził oddziałem partyzanckim, na bazie którego powstał II batalion 77 pp AK, następnie od maja 1944 roku pełnił funkcje komendanta Zgrupowania „Północ”, był uczestnikiem operacji „Ostra Brama”.

W lipcu 1944 roku uniknął rozbrojenia i aresztowania przez armię sowiecką, wycofał się ze swoimi żołnierzami do Puszczy Rudnickiej. Rozformował jednostkę i stanął na czele niedużego kadrowego oddziału złożonego z najlepszych żołnierzy, po czym powrócił na swój macierzysty teren, w rejon Naczy i Radunia. Zdecydował się na świadome pozostanie na Kresach Wschodnich, w celu dalszego organizowania polskiego ruchu niepodległościowego. W czasie swojej wojskowej służby, odnotował na swym koncie szereg udanych działań bojowych przeciw niemieckim i sowieckim siłom okupacyjnym, m.in. rozbił więzienie w Ejszyszkach i zdobył Raduń.

Poległ 21 stycznia 1945 r. pod Kowalkami w zasadzce grupy operacyjnej 105 Oddziału Pogranicznego NKWD. Jego ciało Sowieci obwozili po wsiach i miasteczkach ziemi lidzkiej i solecznickiej – wystawiono je na widok publiczny m.in. na rynku w Raduniu i Ejszyszkach.

W uroczystości odsłonięcia pomnika udział wzięli przedstawiciele Fundacji „Wolność i Demokracja”, dzięki staraniom której został wzniesiony pamiętny kamień; Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa, która sfinansowała budowę pomnika; żołnierze, którzy walczyli u boku komendanta „Krysi”, a także uczniowie pobliskich polskich szkół.

– On nie ma swego grobu, niech więc miejsce jego bohaterskiej śmierci zostanie upamiętnione. Celem upamiętnienia takich miejsc jest również zachęcenie młodych ludzi do poznawania historii. Liczymy też na to, że ten pomnik znajdzie się pod opieką młodych Polaków – powiedział Michał Dworczyk z Fundacji „Wolność i Demokracja”, główny inicjator wzniesienia pomnika kpt. Jana Borysewicza „Krysi”.

Michał Dworczyk poinformował również, że w planach Fundacji „Wolność i Demokracja” są kolejne upamiętnienia żołnierzy polskiego podziemia zbrojnego, którzy działali na terenach Wileńszczyzny, Grodzieńszczyzny i Nowogródczyzny.

wilenszczyzna.org.pl/PAP/Kresy.pl

Reklama

Dlaczego zdecydowaliśmy się na ograniczenie dostępu do naszych treści?

Ponieważ nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Zawsze ktoś za nie płaci. Jeśli Czytelnicy nie wezmą na swoje barki finansowej odpowiedzialności za istnienie niezależnych, oddolnych inicjatyw dziennikarskich, takich jak Kresy.pl, wówczas na rynku pozostaną wyłącznie niskiej jakości tabloidy oraz media finasowane przez wielkie korporacje, partie polityczne i różnego rodzaju lobbies.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl to 20000 zł. 7-osobowa redakcja pracuje w pełnym wymiarze i praca ta jest naszym podstawowym, najczęściej jedynym, źródłem dochodu. Kresy.pl nie powstają po godzinach, tworzone przez amatorów. Portal jest tworzony przez wykwalifikowanych dziennikarzy oraz specjalistów z zakresu polityki międzynarodowej, którzy codziennie starają się dotrzeć do informacji istotnych z punktu widzenia interesu naszej politycznej wspólnoty.

Jeśli cenisz naszą pracę, jeśli z niej korzystasz i uważasz, że zamknięcie portalu Kresy.pl byłoby stratą, prosimy dołącz do grona osób, które współtworzą finansowe podstawy funkcjonowania naszego serwisu.




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. jkm_ci :

    Michał Dworczyk poinformował również, że w planach Fundacji „Wolność i Demokracja” są kolejne upamiętnienia żołnierzy polskiego podziemia zbrojnego, którzy działali na terenach Wileńszczyzny, Grodzieńszczyzny i Nowogródczyzny.Proponuję w następnej kolejności zając się upamiętnieniem chyba najbardziej tragicznej postaci zbrojnego oporu na Wileńszczyżnie Po niesamowitych zbrodniach popełnionych na tym szlachetnym człowieku i niezłomnym bojowniku o Polskie WILNO Osadzony w zamkniętym zakładzie psychiatrycznym, gnił w nim do początku lat 90-tych. I w końcu odszedł na swoją wieczną wartę. Było to gdzieś, za „Suchockiej”. Nastał czas budowania III RP. Polska miała prezydenta wybranego w wolnych wyborach, głośno już mówiono i nawet uczono dzieci o Armii Krajowej, WiN i NZW. Ostatni adres „umierania za życia” Zygmunta Olechnowicza to ulica Wostocznaja 6, Karaganda, Kazachstan. …………………..Zygmunt Olechnowicz to jeden z setek czy nawet tysięcy żołnierzy AK – mieszkańców Ziemi Lidzkiej, którzy w momencie próby „mogąc wybrać, wybrali zamiast domu gniazdo na skałach orła i umieli żyć, gdy źrenice czerwone od gromu… i słychać jęk szatanów w sosen szumie… – tak żyli”…………….