Zdaniem nowego ukraińskiego deputowanego z proprezydenckiej partii „Sługa Narodu”, Ukraiński IPN pod kierunkiem Wołodymyra Wjatrowycza to jedna z najbardziej skorumpowanych struktur poprzedniej władzy.

Nowy ukraiński deputowany do parlamentu, a wcześniej znany i popularny bloger, Maks Bużanskij, udzielił wywiadu dla ukraińskiego, rosyjskojęzycznego portalu „Strana”. Mocno skrytykował w nim działania Ukraińskiego IPN pod kierownictwem znanego kłamcy wołyńskiego, Wołodymyra Wjatrowycza.

„Tam nie ma żadnej ideologii. On [Wjatrowycz – red.] kradnie pieniądze razem ze swoją żoną i innymi współpracownikami – bliskimi krewnymi” – powiedział Bużanskij, który dostał się do parlamentu z list partii „Sługa Narodu”, powiązanej z prezydentem Wołodymyrem Zełenskim. „Ukraiński Instytut Pamięci Narodowej to jedna z najbardziej skorumpowanych struktur. Zajmę się nimi”.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Zdaniem nowego ukraińskiego deputowanego, polityka historyczna prowadzona przez Wjatrowycza, a także przez byłego prezydenta Petra Poroszenkę, doprowadziła do marazmu. Wskazał przy tym na pewne sprzeczności w obchodzeniu rocznic historycznych:

„W tym roku obchodzimy 75 rocznicę wyzwolenia Ukrainy. W ubiegłym roku, Poroszenko podpisał dekret o świętowaniu Dnia Wyzwolenia od Związku Sowieckiego. Okazuje się, że z jednej strony świętujemy wyzwolenie przez Związek Sowiecki od niemiecko-faszystowskich najeźdźców, a z drugiej strony uznajemy ZSRR za okupanta. Oni tego nie uzasadnili. Po prostu wychowali część audytorium w duchu, że wszystko co sowieckie trzeba zamienić na antysowieckie. Jednocześnie, nie byli w stanie zapewnić normalnej gospodarki, edukacji, leczenia”.

Przypomnijmy, że Wołodymyr Wjatrowycz to znany „kłamca wołyński”, historyk, który zrobił karierę na Ukrainie gloryfikując OUN-UPA i zaprzeczając ludobójstwu wołyńsko-małopolskiemu, które nazywa „drugą wojną polsko-ukraińską”. W celu przekonania ukraińskiej opinii publicznej do swoich tez ucieka się do fałszerstw i manipulacji. Kierowany przez niego IPN w odpowiedzi na rozbiórkę nielegalnego pomnika UPA w Hruszowicach zablokował prowadzenie na Ukrainie prac poszukiwawczych i ekshumacyjnych polskich specjalistów. W czasie prezydentury Petra Poroszenki Wjatrowycz realizował politykę historyczną, w wyniku której spuścizna skrajnie nacjonalistycznych i ludobójczych organizacji OUN i UPA została usankcjonowana przez ukraińskie państwo. Weterani OUN-UPA, włącznie z tymi, którzy byli skazani za przestępstwa przeciwko ludzkości, otrzymali uprawnienia kombatanckie a elementy symboliki tych organizacji weszły do oficjalnego użycia. Banderowskie zawołanie stało się oficjalnym pozdrowieniem ukraińskiej armii, a hymn OUN – oficjalnym marszem ukraińskich sił zbrojnych i policji.

Przeczytaj: Poroszenko: w Kijowie będą ulice Bandery i Szuchewycza

W ostatnich wyborach parlamentarnych Wjatrowycz kanydował do parlamentu z list partii Europejska Solidarność Petra Poroszenki, podobnie jak tacy probanderowscy politycy jak były przewodniczący parlamentu Ukrainy Andrij Parubij oraz były szef administracji państwowej obwodu lwowskiego, Ołeh Syniutka. Inaczej niż oni, Wjatrowycz nie zdobył mandatu, ponieważ partia Poroszenki zdobyła zbyt mało głosów, przegrywając walkę o trzecie miejsce z Batkiwszczyną Julii Tymoszenko.

Jak pisaliśmy, skompromitowany urzędnik nie składa jednak broni. „Walka trwa. Moja – tekstami książek i artykułów o przeszłości i teraźniejszości. Jeśli będzie trzeba, znowu wyjdę na ulicę. Poprowadzę za sobą innych. Nie pozwolę, by ponownie zsowietyzowano kraj” – napisał uspokajając, że „nawet w tym parlamencie będzie komu otworzyć drzwi od środka”. Wcześniej Wjatrowycz nie krył swojej niechęci zarówno do prezydenta Zełenskiego, jak i do związanego z nim ugrupowania, którego zdaniem będzie ono dążyć do jakiejś formy porozumienia z Rosją, a także podważać prowadzoną przez niego i jego instytucję oficjalną politykę historyczną państwa.

strana.ua / Kresy.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz