4 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Leave a Reply

  1. mariusz67
    mariusz67 :

    Słowa uznania dla pani poseł/minister, także dla całej polskiej społeczności, szczególnie skupionej wokół ZPL oraz AWPL-ZCHR, na czele z niekwestionowanym liderem Waldemarem Tomaszewskim.
    Polacy z Litwy sami walczą o polskość i sami zapracowali na tak wysoką pozycję, jaką mają obecnie. Dokonali tego wbrew litewskim nacjonalistom od konserwatystów-landsbergistów czy pomimo biernej dyplomacji III RP, a ostatnio wręcz fatalnej ambasador w Wilnie o nazwisku Doroszewska – ona gdy obejmowała funkcję to wręcz wyraziła zadowolenie z litewskiej “reformy” oświatowej uderzającej w polskie szkolnictwo (pisał o tym portal kresy). Tym większy szacunek dla wilnian, że tak mężnie trwają w polskości i jej bronią.

  2. wilenski
    wilenski :

    Pod przewodnictwem Tomaszewskiego AWPL-ZChR i nasza wspólnota na Litwie notuje olbrzymie, historyczne sukcesy. Słychać głosy że to jest inspiracja i wzór dla innych skupisk polonijnych na całym świecie.

  3. arczi
    arczi :

    Haszczyński poszedł śladem giedroyciowców i nawet w tytule artykułu wciska słowa, które nie mają pokrycia w faktach. Każdy przeciętnie zorientowany w sytuacji na Litwie wie, że ten kraj nie przestrzega prawa międzynarodowego i umów dwustronnych z PL odnośnie przestrzegania praw mniejszości narodowych, tym bardziej rdzennych jak Polacy na Wileńszczyźnie, którzy mieszkają tu od kilkuset lat!!
    Traktat litewsko-polski z 1994 r. jest praktycznie martwy w zapisach o mniejszości. To znaczy strona polska wypełnia go całkowicie, a litewska z premedytacją łamie (uszczupla oświatę, nie zwraca ziemi w Wilnie i okolicach dawnym czyli polskim właścicielom, nawet nie ma ustawy o mniejszościach narodowych choć Litwę zamieszkuje aż 16 procent mniejszości itd.).
    A udział Polaków w rządzie, a także w koalicjach samorządowych w tym w stolicy Wilnie, to zasługa samych Polaków wileńskich i ich liderów oraz organizacji, a nie żadnych Haszczynskich, Dworczyków, Przełomców, Doroszewskich i tak dalej, którzy więcej przeszkadzają i szczują choć raczej powinni pomagać.
    Ale słabość polskiej polityki wschodniej i marazm dyplomatyczny to żadna nowość, niestety.