Niemcy wciąż sprzeciwiają się budowie terminalu kontenerowego w Świnoujściu. Strona niemiecka powołuje się na kwestie związane z “ochroną środowiska”.

Rozbudowa portu kontenerowego w Świnoujściu to jedna z kluczowych dla Polski inwestycji. Proces rozpoczęto jeszcze za rządów PiS. Rząd Donalda Tuska deklaruje kontynuację projektu. Inwestycji sprzeciwiają się jednak Niemcy.

Dr Laura Isabelle Marisken, burmistrz gminy Ostseebad Heringsdorf na wyspie Uznam, która bezpośrednio sąsiaduje ze Świnoujściem, w rozmowie z Money.pl twierdzi, że obawy niemieckich miast “nie mają w żaden sposób charakteru gospodarczego i nie są związane z ewentualną konkurencją ze strony niemieckich i polskich portów kontenerowych”.

“Naszym jedynym interesem jest utrzymanie jakości życia w regionie Morza Bałtyckiego dla mieszkańców wyspy Uznam obu narodów. Nasze zastrzeżenia mają wyłącznie charakter środowiskowy” – deklaruje Marisken, cytowana w poniedziałek przez serwis Money.pl.

“Do tej pory przeważały względy ekonomiczne, ze szkodą dla interesów mieszkańców obu narodów i lokalnego obszaru rekreacyjnego Uznam, który charakteryzuje się wyjątkowym walorem uzdrowiskowym” – dodaje.

Przekonuje, że “zmiana paradygmatu krajobrazu w kierunku de facto regionu przemysłowego z odpowiednimi drogami dojazdowymi musi być rozważona z największą ostrożnością”.

Burmistrz gminy Ostseebad Heringsdorf stwierdza, że rozumie racje ekonomiczne Polski, lecz jak dodaje, interesy muszą być rozważane z wielu perspektyw, w szczególności z punktu widzenia ochrony środowiska i przyrody.

“Jednak nadal nie są one wystarczająco brane pod uwagę. Należy wziąć pod uwagę nie tylko wpływ samego terminalu kontenerowego na środowisko, ale także emisje i inne skutki regionalne spowodowane wzrostem transportu towarowego na lądzie i wodzie. Zgodnie z prawem europejskim taka skumulowana ocena jest jednak wymagana” – mówi Isabelle Marisken.

Przeczytaj: “Konkurencja dla portu w Hamburgu”. Niemcy nadal przeciwni budowie portu kontenerowego w Świnoujściu

Niemiecki resort środowiska, ochrony przyrody i geologii stwierdził w przesłanej portalowi Money.pl dokumentacji, że “planowana inwestycja znajdzie się w odległości 2,7 km od Niemiec, a natężenie hałasu będzie się rozchodzić w promieniu 8 km”.

“Zadaniem urzędników z Niemiec wpłynie to na obszary Natura 2000 oraz występujące w akwenie zwierzęta, w tym foki i morświny. Port zmniejszy atrakcyjność turystyczną, naruszy zasoby naturalne, które są ekologicznym źródłem utrzymania mieszkańców wyspy oraz pogorszy sytuację rybaków” – podkreśla serwis Money.pl.

Strona niemiecka deklaruje, że obawia się też prac na dnie morza i znajdujących się tam niewybuchów.

Niemieckie organizacje podniosły także alarm w Brukseli przekonując, że polski rząd narusza unijne dyrektywy środowiskowe.

Zaplanowane na lata 2023-2029 inwestycje warte 10,3 mld zł dostały już niezbędne zgody, m.in. środowiskową i lokalizacyjną, co oznacza zielone światło dla budowy portu.

Rzecznik Zarządu Morskich Portów Szczecin i Świnoujście Monika Woźniak-Lewandowska podkreśla, że jak wynika z dostępnych jej informacji, wniesienie odwołań strony niemieckiej nie wstrzymuje wykonalności Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Szczecinie.

Rozwój inwestycji w obszarze planowanego terminala kontenerowego jest zapewniony na mocy przyjętego przez rząd 14 kwietnia 2021 r. planu zagospodarowania przestrzennego morskich wód wewnętrznych, morza terytorialnego i wyłącznej strefy ekonomicznej dla tego obszaru.

Zobacz także: Co dalej z portem kontenerowym w Świnoujściu? “Larum po stronie niemieckiej”

money.pl / Kresy.pl

1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Leave a Reply