Wyrok Trybunału Konstytucyjnego delegalizujący tzw. aborcję eugeniczną nie został opublikowany. Ma to mieć związek z dążeniem obozu władzy do przeforsowania wzbudzającego kontrowersje projektu prezydenta, tzw. nowego kompromisu aborcyjnego.

Przypomnijmy, że 22 października br. Trybunał Konstytucyjny obradujący w pełnym składzie uznał za niezgodne z konstytucją przepisy dopuszczające tzw. aborcję eugeniczną. Zgodnie z wyrokiem, od którego zdania odrębne złożyli sędziowie Piotr Pszczółkowski i Leon Kieres, niezgodny z konstytucją jest artykuł ustawy o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży, który dopuszczał aborcję w wypadku podejrzenia ciężkiego uszkodzenia lub nieuleczalnej choroby nienarodzonego dziecka.

Orzeczenie TK, zgodnie z przepisami, powinno było zostać opublikowane do poniedziałku 2 listopada, czyli do wczoraj. Tak się jednak nie stało.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl
 

Jak podaje TV Trwam, PiS „może czekać z wejściem w życie orzeczenia do momentu, kiedy nie zostanie przeforsowany prezydencki projekt ustawy”. Stacja zaznacza też, że publikacja wyroku TK „na razie jest blokowana przez obóz władzy”.

Przypomnijmy, że w piątek prezydent Andrzej Duda złożył w Sejmie projekt nowelizacji przepisów mający na celu zawężenie interpretacji wyroku Trybunału Konstytucyjnego zakazującego tzw. aborcji eugenicznej. Projekt prezydenta przewiduje dopuszczalność aborcji w sytuacji wystąpienia tzw. wad letalnych. Jest on krytykowany przez szereg środowisk konserwatywnych i pro-life, w tym eksperci, m.in. z Instytutu Ordo Iuris.

Prezydencki projekt może trafić do sejmowej komisji zdrowia, a prace nad nim monitoruje była wicepremier, Jadwiga Emilewicz. Już wcześniej nieoficjalnie zapowiadała ona scenariusz, zgodnie z którym wejście wyroku w życiu będzie opóźniane do czasu zakończenia prac nad projektem Andrzeja Dudy w parlamencie. Ona sama uważa, że takie postępowanie „wydaje się zasadne”. Partia Porozumienie Jarosława Gowina, z którą przez lata związana była Emilewicz, ogólnie podziela stanowisko swojego lidera, który nigdy nie należał do zwolenników zwiększenia ochrony dzieci poczętych.

Jednak jak na razie projekt prezydenta Dudy „nie ma poparcia w Sejmie” i związku z tym nie wiadomo, czy w ogóle będzie procedowany. Koalicja Obywatelska jest przeciw prezydenckiej propozycji, PSL chce przywrócenia sytuacji sprzed wyroku TK i tzw. starego kompromisu aborcyjnego, a Lewica oczekuje wprowadzenia tzw. aborcji na życzenie, do 12. tygodnia ciąży. Co więcej, projektu Andrzeja Dudy nie popiera przynajmniej część posłów obozu władzy, szczególnie konserwatywni parlamentarzyści klubu PiS.

PRZECZYTAJ: „Kościół nie zgodzi się na żaden sposób przerywania życia”. Rzecznik KEP skomentował propozycję prezydenta

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Jak podaje serwis „Wirtualna Polska”, prezes PiS, wicepremier Jarosław Kaczyński miał rzekomo postawić ultimatum w sprawie projektu prezydenta. Początkowo miał być do niego nastawiony sceptycznie, ale po konsultacji z Jadwigą Emilewicz zmienił zdanie. Kaczyński postawił jednak warunek, że ustawa musi zyskać ponadpartyjne poparcie i nie doprowadzić do konfliktu z Trybunałem. Inaczej tzw. aborcja eugeniczna będzie w Polsce całkowicie zakazana. Jak pisaliśmy, obecnie spełnienie warunku szefa PiS nie wydaje się jednak prawdopodobne.

Szef KPRM Michał Dworczyk oświadczył natomiast że to nie premier Mateusz Morawiecki publikuje wyrok TK, ale zależy to od Rządowego Centrum Legislacji. Według niego wyroki Trybunału trzeba publikować, ale „trwa teraz dyskusja i dobrze, by w tej sytuacji, która jest trudna, budzi dużo emocji, dać sobie trochę czasu na dialog i wypracowanie nowego stanowiska w tej sprawie”.

Z kolei organizacje pro-life wzywają do opublikowania orzeczenia Trybunału o sprzeciwiają się próbie budowania nowego tzw. kompromisu aborcyjnego.

„Apelujemy do polityków o nieuleganie presji, przyjęcie w pełni orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego i skoncentrowanie się na programach wsparcia dla osób wychowujących dzieci z niepełnosprawnością” – czytamy w oświadczeniu podpisanym m.in. przez Polską Federację Ruchów Obrony Życia oraz Polskie Stowarzyszenie Obrońców Życia Człowieka.

Przypomnijmy, że w opublikowanym w piątek oświadczeniu prezydent Andrzej Duda napisał, że podziela pogląd, iż tzw. aborcja eugeniczna jest niezgodna z konstytucją. Zaznaczył jednak, że wyrok TK doprowadził do sytuacji, w której niemożliwa stała się aborcja także w sytuacji wystąpienia tzw. wad letalnych płodu – „w której wiadomo, że dziecko i tak nie będzie w stanie żyć po porodzie”.

„To sytuacja niezwykle delikatna i bolesna dla każdej matki, dla każdego rodzica. W przypadku wad letalnych śmierć dziecka jest nieuchronna. Ochrona jego życia pozostaje zatem poza mocą ludzką” – twierdzi Duda.

CZYTAJ TAKŻE: Córka prezydenta Dudy opowiedziała się po stronie protestującej lewicy

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Prezydent zaproponował wprowadzenie nowej przesłanki dopuszczalności aborcji. Miałaby ona być dopuszczalna, „gdy badania prenatalne lub inne przesłanki medyczne wskazują na wysokie prawdopodobieństwo, że dziecko urodzi się martwe albo obarczone nieuleczalną chorobą lub wadą, prowadzącą niechybnie i bezpośrednio do śmierci dziecka, bez względu na zastosowane działania terapeutyczne”.

Ponadto, w opiniach komentatorów pojawia się uwaga, że przedstawione przez prezydenta uzasadnienie („W przypadku wad letalnych śmierć dziecka jest nieuchronna. Ochrona jego życia pozostaje zatem poza mocą ludzką”) w pewien sposób zmienia treść określenia „ochrona życia” (uznając przypadki letalne za wyłączone z tej kategorii), a w konsekwencji prowadzi do uzasadnienia eutanazji w przypadku osób śmiertelnie chorych.

Przeczytaj: Środowiska proaborcyjne ułożyły napis „dom szatana” przed budynkiem krakowskiej kurii

radiomaryja.pl / Kresy.pl

Czytaj kolejny artykuł
0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz