Prezes największego koncernu energetycznego w Niemczech uważa, że gazociąg Nord Stream 2 nie jest bezwzględnie konieczny, bo w UE jest wystarczająco dużo innych rurociągów przesyłowych i terminali, żeby zabezpieczyć dostawy gazu.

W środę na temat użyteczności i sensu budowy oraz uruchamiania gazociągu Nord Stream 2, który kosztował 10 mld euro, wypowiedział się Markus Krebber, prezes koncernu RWE, będącego największym niemieckim dostawcą energii elektrycznej. Uważa, że choć Niemcy potrzebują rosyjskiego gazu i jeszcze przez lata będzie on ważny dla niemieckiego systemu energetycznego, to już potrzeba nowego gazociągu Nord Stream 2 nie jest taka oczywista. Jego zdaniem, zważywszy na liczbę istniejących rurociągów, uruchomienie nowego „może nie być konieczne”.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

7789.32 PLN    (35.4%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

Krebber zwrócił uwagę na rozbudowane ukraińskie magistrale przesyłu gazu, będące w stanie przepompować do 140 mld m sześc. roczni, na rurociąg Jamał-Europa o przepustowości 33 mld m sześc. oraz Nord Stream, który rocznie transportuje 55 mld m sześc. Ponadto, na południu działa już Turecki Potok o przepustowości 32 mld metrów sześciennych rocznie, z czego 16 mld może być dostarczanych do krajów południowej Europy drugą, eksportową nitką.

 

Jednocześnie, prezes RWE przypomniał, że w 2021 roku eksport Gazpromu do krajów członkowskich UE wyniósł zaledwie 146 mld m sześc. To o 40 proc. mniej niż wynosi przepustowość istniejących i pracujących gazociągów, tj. 244 mld metrów sześciennych rocznie.

„Jedno jest jasne: oceniając Nord Stream 2, my w Niemczech musimy być świadomi znaczenia, jakie gaz ziemny ma i będzie miał dla naszego systemu energetycznego jeszcze przez długi czas” – podkreślił Krebber.

Przeczytaj: Putin: Nord Stream 2 jest gotowy, teraz Europa musi zdecydować

Czytaj również: Kanclerz Niemiec i SPD: W przypadku inwazji na Ukrainę konsekwencje może ponieść Nord Stream 2

Przyznał, że w razie całkowitego odcięcia od rosyjskiego gazu, Niemcy mogą wytrzymać nie dłużej niż kilka tygodni. Zaznaczył zarazem, że zależność Moskwy od swojego największego klienta, czyli Niemiec, nie jest mniejsza. „Potrzebujemy rosyjskiego gazu ziemnego, a Rosja potrzebuje obcej waluty” – oświadczył.

Krebber wezwał niemieckie władze do podjęcia działań w celu zapewnienia bezpieczeństwa energetycznego kraju. Jego zdaniem, w tym celu można na przykład utworz rezerwy państwowe gazu, tak jak ma to miejsce w przypadku ropy.

Media zaznaczają, że stanowisko RWE stoi w opozycji do zaangażowanych w finansowanie Nord Stream 2 dwóch innych niemieckich koncernów energetycznych – Uniper i Winetrshall. Oba udzieliły Gazpromowi pożyczek na budowę, po 950 mln euro. Prawdopodobnie Rosjanie mieli spłacić ten kredyt tanim gazem. Odkładanie w czasie uruchomienia gotowego już gazociągu powoduje poważne straty finansowe dla obu tych firm.

Przeczytaj: Die Welt: Niemcy doprowadzą do uzależnienia Europy od gazu z Rosji

Czytaj także: FAZ: Stosunek Niemiec do Nord Stream 2 ośmiela Rosję do uderzenia na Ukrainę

rp.pl / Kresy.pl

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz