Teresa Sobol, szefowa iwienieckiego oddziału Związku Polaków na Białorusi lojalnego wobec Andżeliki Borys została pozbawiona prawa wyjazdu poza granice Białorusi. Milicja z Wołożyna oskarżyła ją o sfałszowanie podpisu, a w czasie przesłuchania próbowano ją zastraszyć.

“Teresa Sobol została w środę wezwana na przesłuchanie do komisariatu milicji w Wołożynie. Poinformowano ją tam, że białoruskie MSW podjęło decyzję o pozbawieniu jej prawa wyjazdu poza granice Białorusi, ponieważ wszczęto w stosunku do niej postępowanie karne” – powiedział Andrzej Poczobut.

O wszczęciu postępowania Teresę Sobol, która jest także dyrektorką Domu Polskiego w Iwieńcu, poinformowano 5 stycznia. Zarzuca się jej nadużycie stanowiska w związku z przyjęciem zapomogi od ZPB. W 2004 r. ówczesne kierownictwo ZPB podjęło decyzję, żeby 16 dyrektorom Domów Polskich przyznać zapomogi. Pani Sobol otrzymała pod koniec roku 600 tys. białoruskich rubli, co jest równowartością ok. 300 dol. Milicja uważa, że nie miała ona prawa do tych pieniędzy.

Panią Sobol zapoznano w środę z wynikami ekspertyzy rozporządzenia, na podstawie którego przekazano zapomogę. Wynika z niej, że podpis pod tym dokumentem nie należy do pani Sobol. “Później, żeby ją upokorzyć, pobrano od niej odciski palców” – oświadczył Poczobut.

“Myślę, że prześladują mnie dlatego, że przez cały czas popieramy związek na czele z Andżeliką Borys, że bronimy, jak możemy, naszego Domu Polskiego, który chciano nam odebrać, i że mam poparcie. Bo ludzie popierają mnie, znów zostałam wybrana na prezesa” – podkreśliła pani Sobol w rozmowie z PAP.

21 stycznia w Domu Polskim w Iwieńcu odbyło się zebranie, na którym członkowie ZPB z kręgu Andżeliki Borys poparli jako szefową miejscowego oddziału związku panią Sobol, wcześniej odwołaną przez kierownictwo ZPB uznawane przez władze białoruskie. Działacze wciąż przebywają w budynku, obawiając się prób jego przejęcia przez cieszące się poparciem Mińska władze ZPB na czele ze Stanisławem Siemaszką.

Władze te przeprowadziły 21 stycznia konkurencyjne zebranie, na którym na nowego szefa iwienieckiego oddziału wybrano Stanisława Buraczewskiego, dyrektora Domu Kultury. Jak podkreślają działacze lojalni wobec Borys, w spotkaniu tym uczestniczyli głównie przypadkowi ludzie z iwienieckich zakładów pracy.

W środę podczas przesłuchania Teresy Sobol do komisariatu przyszedł zastępca Buraczewskiego, Mieczysław Łysy w towarzystwie ekipy telewizji białoruskiej. “Ale pani Teresa zachowała się godnie. Wstała i wyszła” – podkreślił Poczobut.

Białoruskie władze nie uznają za szefową ZPB Andżeliki Borys. Dla Mińska legalne są władze Związku Polaków kierowane obecnie przez Siemaszkę, a wcześniej przez Józefa Łucznika. Do rozłamu na dwa kierownictwa polskiej organizacji doszło w marcu 2005 r. po zjeździe ZPB, na którym wybrano na prezesa Borys. Władze białoruskie nie uznały tego wyboru; doprowadziły do powtórzenia zjazdu i powierzenia stanowiska prezesa Łucznikowi, czego z kolei nie uznały władze polskie.

Teresa Sobol miała wraz z zespołem “Kresowianka” z Iwieńca jechać na występy do Polski. Do Iwieńca jedzie Maciej Płażyński, szef Stowarzyszenia “Wspólnota Polska”, za którego środki został kupiony Dom Polski. Na miejscu jest też jeden z polskich konsuli z Mińska.

Kurier Wileński/PAP/IAR/Kresy.pl

Zobacz też:

W Iwieńcu spokojnie

Białoruska ambasada odmawia komentarza

Iwieniec: Polacy bronią Domu Polskiego

Borys: zostajemy w Domu Polskim

Władze Białorusi chcą zająć Dom Polski

Milicja w Domu Polskim w Iwieńcu

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Leave a Reply