Kanclerz Niemiec Angela Merkel oświadczyła, że obecnie państwa narodowe powinny być gotowe do oddania, w zgodzie z ustaloną procedurą, części swojej suwerenności.

W tym tygodniu Kanclerz Niemiec Angela Merkel przemawiała na konferencji „Parlamentaryzm między globalizacją a suwerennością narodową” w Berlinie, zorganizowanej przez Fundację Konrada Adenauera. W swoim wystąpieniu powiedziała, że „dziś państwa narodowe muszą, czy raczej powinny, być gotowe do przekazania swojej suwerenności, oczywiście zgodnie z ustaloną procedurą”.

Merkel zastrzegła jednocześnie, że powinno to się odbyć w sposób uporządkowany i z niezbywalną rolą oraz za decyzją krajowych parlamentów. Zaznaczyła, że parlament to „serce demokracji”. W jej opinii odpowiedzialność za zawieranie takich układów powinny ponosić same państwa. Kanclerz Niemiec podkreśliła również, że Niemcy oddały część swojej suwerenności na rzecz UE. Dodała przy tym, że to „państwa członkowskie pozostają panami traktatów”.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

 

Ponadto, w kontekście napięć na arenie krajowej i międzynarodowej, Merkel powiedziała, że wzajemne zaufanie i gotowość do kompromisów to kluczowe elementy. Jej zdaniem debaty dotyczące międzynarodowego paktu ONZ w sprawie migracji pokazały, że kwestionowane są podstawy, w tym demokratyczna legitymizacja ONZ i uchwalane przez tę organizację konwencje.

Merkel mówiła też, że „istnieją osoby, które uważają, że mogą ustalać, kiedy te porozumienia tracą ważność”. Przedstawiła też swoją wersję rozumienia pojęcia „naród”. – Te osoby twierdzą, że reprezentują naród. (…) naród stanowią ludzie, którzy na stałe żyją w danym kraju, a nie grupa, która ich jako naród definiuje.

Wcześniej w Bundestagu Merkel w kontekście paktu ONZ ws. migracji, ostrzegała przed nacjonalizmem, który jej zdaniem jest sprzeczny z patriotyzmem:

– Przekonanie, że można wszystko sobie załatwić samemu i myśleć tylko o sobie, to nacjonalizm w czystej formie. To nie patriotyzm. Patriotyzm jest wtedy, gdy realizując niemiecki interes uwzględniamy też innych i akceptujemy sytuacje win-win.

Kilka dni wcześniej do rezygnacji z narodowej suwerenności wzywał, również w Bundestagu, prezydent Francji Emmanuel Macron. Wyraził wówczas opinię, że każde państwo o kwestiach takich jak polityka zagraniczna, imigracja czy rozwój powinno decydować wspólnie z innymi państwami.

Przeczytaj: Macron: jesteśmy sojusznikiem USA, a nie ich wasalem

Przypomnijmy, że niedawno w wywiadzie dla francuskiego radia Europe1 prezydent Macron ocenił, że Unia Europejska nie będzie w stanie się bronić bez „prawdziwej europejskiej armii”. Jego zdaniem, zapewnienie Europejczykom bezpieczeństwa wymaga utworzenia europejskiej armii i uniezależnienia się od USA w tej kwestii. Macron krytycznie skomentował również zapowiedzi amerykańskiego prezydenta Donalda Trumpa ws. wycofania się USA z traktatu INF. Jego słowa krytycznie skomentował prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump, którego zdaniem Paryż powinien bardziej partycypować w kosztach NATO.

Później na forum Parlamentu Europejskiego kanclerz Niemiec Angela Merkel opowiedziała się za dążeniem do utworzenia „prawdziwej” europejskiej armii, o czym tydzień wcześniej mówił o tym prezydent Francji.

Parę miesięcy temu przedstawiciele Niemiec (szef MSZ Heiko Maas) i Francji (prezydent Emmanuel Macron) wyrazili stanowisko, że Europa nie może już polegać na USA w kwestii bezpieczeństwa i zaproponowali budowę własnego potencjału w tym zakresie.

PAP / interia.pl / tvp.info / Kresy.pl

Oceń ten artykuł




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

4 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. Avatar
    zefir :

    No proszę,jaką to narodnicą kanclerzyca Angela się stała gdy powiedziała,że „naród stanowią ludzie,którzy na stałe żyją w danym kraju,a nie grupa,która ich(się) jako naród definiuje”.Stwierdzenie byłoby słuszne,gdyby kanclerzyca nie była fałszywa.Otóż przypominam,że naród francuski( 9V2005r),oraz naród holenderski(1 VI 2005r) w europejskim referendum konstytucyjnym odrzuciły projekt zatwierdzony w Brukseli(18VI 2004r) przez takowe grupy-projekt zmierzał do przybliżenia UE do ustroju federacyjnego.Pomimo tego,to właśnie grupy,szczególnie niemiecka i francuska,podstępem grożbą i szantażem wymusiły w 2007 r podpisanie Traktatu Lizbońskiego,wprowadzając do niego to co odrzucone zostało w europejskim referendum konstytucyjny,Dowodzi to ,że Kanclerz Angela do spółki z prezydentem Macronem olewają wolę europejskich narodów,sami się nad nimi bezprawnie stawiają.

  2. Avatar
    1000_szabel :

    Angela, coś ty taka powściągliwa? Trzeba było zaproponować chociaż nazwy dla poszczególnych państw, np. Kraj Warty, Generalne Gubernatorstwo, Protektorat Czech i Moraw lub coś w tym stylu. No i to oczywiste, że odpowiedzialne za nową 1000-letnią V Rzeszę będą poszczególne państwa dobrowolnie oddające swoją suwerenność, byle nie ty i nie szkopy. No, ale to oczywista oczywistość, wszak eks-Benedykt XVI już dawno uznał, że „Niemcy były pierwszą ofiarą nazistów”. Idź na całość, Angela!