Na forum Parlamentu Europejskiego kanclerz Niemiec Angela Merkel opowiedziała się za dążeniem do utworzenia „prawdziwej” europejskiej armii. Tydzień temu mówił o tym prezydent Francji.

We wtorek kanclerz Niemiec Angela Merkel wygłosiła przemówienie na forum Parlamentu Europejskiego. Poparła w nim pomysł, jak podaje serwis „Deutsche Welle”, „utworzenia europejskiej armii z prawdziwego zdarzenia”. Wcześniej mówił o tym francuski prezydent Emmanuel Macron.

–  Europa powinna pracować nad wizją utworzenia „prawdziwej” europejskiej armii – powiedziała Merkel. – Wspólna armia europejska pokazałaby światu, że między europejskimi krajami nigdy już nie będzie wojny.

Słowa kanclerz Niemiec wywołały skrajne reakcje europarlamentarzystów. Z jednej strony wzbudziły oklaski, a z drugiej buczenie.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

 

Szefowa niemieckiego rządu podkreśliła w Strasburgu, że ta armia miałaby jednak stanowić uzupełnienie, a nie alternatywę wobec NATO i zaznaczyła, że „nikt nie chce kwestionować klasycznych sojuszy”. W jej opinii Unia Europejska powinna też stworzyć wspólną politykę w zakresie eksportu uzbrojenia.

Przypomnijmy, że że tydzień temu w wywiadzie dla francuskiego radia Europe1 prezydent Francji Emmanuel Macron ocenił, że Unia Europejska nie będzie w stanie się bronić bez „prawdziwej europejskiej armii”. Jego zdaniem, zapewnienie Europejczykom bezpieczeństwa wymaga utworzenia europejskiej armii i uniezależnienia się od USA w tej kwestii. Macron krytycznie skomentował również zapowiedzi amerykańskiego prezydenta Donalda Trumpa ws. wycofania się USA z traktatu INF. Jego słowa krytycznie skomentował prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump, którego zdaniem Paryż powinien bardziej partycypować w kosztach NATO.

Przeczytaj: Trump grozi opuszczeniem NATO?

Czytaj także: Trump do Francuzów: Płaćcie albo nie płaćcie za NATO

Francuzi chcieliby, żeby pierwszym krokiem w kierunku utworzenia wspólnej europejskiej armii było sformowanie oddziałów interwencyjnych gotowych do działania w przypadku kryzysu np. w Afryce. Początkowo miałoby to opierać się na udziale kilku państw UE. W kolejnym etapie miałaby powstać pełnowartościowa „europejska armia”.

Według DW, Niemcy są wobec tej koncepcji sceptyczni, gdyż Macron chce zbudować takie oddziały interwencyjne poza instytucjami UE. Również w celu włączenia w nie Brytyjczyków, opuszczających Unię.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

 

W swoim wtorkowym wystąpieniu Merkel opowiedziała się także za pogłębioną solidarnością w ramach UE. Ostrzegła, że „kto nie respektuje zasad państwa prawa, ten zagraża nie tylko praworządności we własnym kraju, ale i w całej Europie”. Cześć komentatorów uważa, że miała na myśli głównie Polskę i Węgry, nie wymieniając tych krajów z nazwy. Niemiecka kanclerz skrytykowała też unilateralne zaciąganie długów, co jej zdaniem jest podważaniem siły i stabilności strefy euro, co z kolei miało być skierowane m.in. w stronę Włoch.

Ponadto, Merkel opowiedziała się za wzmocnieniem ochrony granic zewnętrznych UE i przyznała, że w czasie kryzysu migracyjnego popełniła pewne błędy. Jak powiedziała, „także Niemcy nie zachowali się tutaj bez zarzutu”, choć jej krytyka nie dotyczyła decyzji o wpuszczeniu migrantów jako całości. Wsparł ją w tym później szef Komisji Europejskiej, Jean-Claude Juncker.

Parę miesięcy temu przedstawiciele Niemiec (szef MSZ Heiko Maas) i Francji (prezydent Emmanuel Macron) wyrazili stanowisko, że Europa nie może już polegać na USA w kwestii bezpieczeństwa i zaproponowali budowę własnego potencjału w tym zakresie. Stanowisko Macrona ws. stworzenia europejskiego systemu bezpieczeństwa, w który należałoby włączyć również Rosję, poparł już prezydent Finlandii Sauli Niinisto.

dw.com / Kresy.pl

Oceń ten artykuł




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz