Na finiszu prac nad porozumieniem handlowym Unii Europejskiej z Mercosurem doszło do sporu o tryb jego przyjęcia. Według ustaleń RMF FM cypryjska prezydencja, działając pod presją Komisji Europejskiej, wycofała zapis gwarantujący udział Parlamentu Europejskiego w procedurze ratyfikacyjnej.
W końcowej fazie procedowania umowy handlowej między Unią Europejską a państwami Mercosuru doszło do zmian w trybie jej przyjmowania, informuje RMF FM. Według ustaleń dziennikarki stacji cypryjska prezydencja w Radzie UE, działając pod wpływem Komisji Europejskiej, zdecydowała się na usunięcie zapisu, który blokował tymczasowe wejście porozumienia w życie bez zgody Parlamentu Europejskiego.
W poniedziałek rano Cypr wycofał z pakietu dokumentów towarzyszących umowie deklarację Rady UE, w której zapisano, że porozumienie z Mercosurem nie może być stosowane tymczasowo do momentu zatwierdzenia go przez europarlament. W praktyce oznacza to, że umowa zacznie obowiązywać natychmiast po uzyskaniu zgody ze strony Mercosuru, czyli bez udziału Parlamentu Europejskiego.
Zobacz też: Rolnicy blokują Paryż w proteście przeciwko umowie z Mercosur
„To prawdziwy skandal” — powiedział w rozmowie z RMF FM unijny dyplomata. Według rozmówcy rozgłośni towary z krajów Mercosuru będą mogły „de facto zacząć płynąć do Unii od wtorku, gdy tylko ostatni kraj Mercosuru zatwierdzi umowę”. Oznacza to, że eurodeputowani zostaną pozbawieni realnego wpływu na proces decyzyjny.
Jak ustaliła RMF FM, w związku z tą decyzją podjęto już rozmowy dyplomatyczne między Polską a Francją, które krytycznie odnoszą się do pominięcia Parlamentu Europejskiego. Odmienne stanowisko prezentują Niemcy, które popierają porozumienie z Mercosurem i nie sprzeciwiają się zmianie trybu jego wdrażania.
Głos sprzeciwu wyraził także polski eurodeputowany Krzysztof Hetman. W rozmowie z RMF FM przypomniał, że zgodnie z obowiązującym prawem unijnym umowa może wejść w życie dopiero po uzyskaniu zgody zarówno Rady UE, jak i Parlamentu Europejskiego. „Jeżeli ktoś próbuje wprowadzić umowę z pominięciem PE, to jest to pogwałcenie wszelkich zasad obowiązujących w UE” — powiedział.
Zdaniem europosła takie działanie oznacza pozbawienie Parlamentu Europejskiego jego kompetencji i naruszenie zasad demokratycznych funkcjonowania Unii. Przypomniał, że nie jest to pierwsza próba ograniczenia roli europarlamentu przy tej umowie. Wcześniej Komisja Europejska forsowała procedurę przyspieszoną, która odbierała eurodeputowanym możliwość wprowadzania poprawek do klauzul chroniących rolników.
Jak relacjonuje RMF FM, wówczas sprzeciw, w tym ze strony polskich eurodeputowanych, doprowadził do odrzucenia tej procedury i przyjęcia zapisów ochronnych w standardowym trybie legislacyjnym.
Kresy.pl/RMF FM






























