Spośród paru tysięcy Ukraińców, którzy przyjechali pociągami z Przemyśla z powrotem na Ukrainę, 660 wysiadło we Lwowie. Siedmiu z nich po kontroli przewieziono na badania do szpitala zakaźnego. Pozostali ruszyli dalej, do Kijowa.

W piątek do Lwowa przybyło pięć pociągów z Przemyśla, przewożących Ukraińców wracających z Polski i innych krajów członkowskich UE z powrotem na Ukrainę, w związku z pandemią koronawirusa.

„Dziś na Ukrainę przybyło 5 składów z Przemyśla do Kijowa. W każdym z nich znajdowało się od 500 do 800 ludzi. We Lwowie wysiadło około 660 pasażerów” – poinformował w rozmowie z agencją Interfax Andrij Waśko p.o. departamentu ochrony zdrowia Lwowskiej Obwodowej Administracji Państwowej.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Z informacji przekazanych przez Waśko wynika, że w wyniku kontroli siedem osób trafiło do szpitala zakaźnego.

„Wszystkim pasażerom mierzono temperaturę na granicy i we Lwowie, w rezultacie tych działań 7 osób przewieziono do szpitala zakaźnego na dalsze badania” – powiedział. Nie podano wprost, czy chodziło o podejrzenie zarażenia koronawirusem.

Pozostali pasażerowie podpisali oświadczenie o znajomości norm prawnych na Ukrainie, w szczególności tych dotyczących kwarantanny dla osób przybywających z zagranicy.

Według informacji ukraińskiego MSZ, obecnie za granicą na kwarantannie przebywa 146 Ukraińców, z czego zdecydowana większość (101 osób) w Polsce. Poza Ukrainą w związku z zakażeniem koronawirusem zmarło dotąd trzech obywateli Ukrainy.

Jak informowaliśmy wcześniej, w piątek prezydent Przemyśla Wojciech Bakun, zamieścił w sieci wpis, w którym krytycznie skomentował sytuację związaną z organizowaniem przez polskie terytorium transportu dla wracających do kraju obywateli Ukrainy. – Tego, w jaki sposób „ktoś” organizuje transport obywateli Ukrainy do domu, z przesiadką w Przemyślu, nie można nazwać inaczej niż skandalem! – uważa prezydent miasta, które stało się stacją przesiadkową dla licznych Ukraińców wracających koleją na Ukrainę, z powodu koronawirusa. Bakun skrytykował m.in. sposób organizacji całej akcji i komunikowania o niej, zwracając uwagę na tłumy Ukraińców, które nocą ruszyły na ulice Przemyśla w poszukiwaniu żywności.

Czytaj więcej: Prezydent Przemyśla oburzony sposobem organizacji transportu obywateli Ukrainy do domu

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Na wypowiedź Bakuna zareagowała ukraińska ambasada, która wczoraj zamieściła w sieci skierowany do niego wpis, zawierający złośliwe uwagi pod jego adresem. Twierdzono w nim również, że cała akcja była bardzo dobrze zorganizowana i przeprowadzona, a ambasador Ukrainy i ukraińscy dyplomaci stanęli na wysokości zadania. Z dostępnych nagrań i fotografii wynikało jednak, że nocą wielu Ukraińców chodziło po Przemyślu szukając żywności, a następnego dnia cały ich tłum czekał w kolejce do odprawy, bez zachowywania żadnych wymaganych odstępów.

Czytaj więcej: Prezydent Przemyśla oburzony sposobem organizacji transportu obywateli Ukrainy do domu

W piątek wieczorem prezydent Przemyśla kolejny raz odniósł się do sprawy poprzez wideo-konferencję prasową, z udziałem innych przedstawicieli władz miasta, żeby poinformować mieszkańców miasta o całej sytuacji i jej okolicznościach. Jak mówił, że cała akcja miała być organizowana przez rząd w porozumieniu ze stroną ukraińską, bez udziału władz województwa. Powiedział, że gdy w nocy przybył na miejsce, okazało się, że nie ma żadnej organizacji.

– Ambasada Ukrainy zrobiła sobie punkt zborny z miasta Przemyśla dla osób chcących udać się na Ukrainę – mówił Bakun. – Te osoby nie były w żaden sposób zabezpieczone. Nie miały żywności ani nic do picia. Stworzono zagrożenie, nie tylko dla mieszkańców, ale też dla osób podróżujących.

Głos zabrał też wiceprzewodniczący rady miasta, prof. Andrzej Zapałowski, który zaznaczył, że za zabezpieczenie takiego transportu odpowiadają służby państwowe, które powinny były odpowiednio się nimi zająć. Jego zdaniem, dopuszczono do sytuacji skandalicznej, pozwalając licznym Ukraińcom na swobodne poruszanie się po mieście. – Naraża się mieszkańców Przemyśla i całego regionu – podkreślił.

Przeczytaj także: Ambasada Ukrainy chwali się organizacją transportu Ukraińców. Bakun: zrobili sobie z Przemyśla punkt zborny

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

W sobotę rano, z uwagi na planowane kolejne odjazdy pociągów z Przemyśla na Ukrainę, na dworzec PKP przybyli prezydent Bakun i prof. Zapałowski. Według relacji, na miejsce cały czas dojeżdżają samochody i autobusy z obywatelami Ukrainy, a na samym przemyskim dworcu jest już kilkaset osób.

„Nie wiadomo czy pociągi na Ukrainę odjadą. Pilnuje straż miejska i dwa samochody policji. Nie ma państwowych instytucji które by uniemożliwiały wychodzenie na miasto, nie ma służb sanitarnych. Do cholery miasto nie jest od koordynacji międzynarodowej ewakuacji ludności Ukrainy!” – pisze prof. Zapałowski.

Jak pisaliśmy parę dni temu, według ukraińskiego ambasadora Andrija Deszczycy, blisko 2 tys. Ukraińców przebywających w Polsce złożyło wnioski o ewakuację z Polski. Ma to związek z epidemią koronawirusa. Dyplomata mówił wówczas, że dyskutowana była m.in. opcja zorganizowania specjalnego przewozu pociągiem, dla Ukraińców, którzy utknęli na graniach Polski z Niemcami i Czechami. – PKP Intercity zabierze ludzi na granicę, a Ukrzaliznycia z Przemyśla – dodał Deszczyca. Później liczba chętnych do powrotu wzrosła do ok. 3,5 tys. osób. W czwartek ukraiński resort infrastruktury podał, że dla Ukraińców zostaną podstawione w Przemyślu cztery pociągi, które pojadą przez Lwów do Kijowa. Przejazdy są płatne.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Wcześniej informowaliśmy, że według danych przytaczanych przez ukraińskie media, po ogłoszeniu decyzji o zamknięciu granicy polsko-ukraińskiej z powodu epidemii koronawirusa, z Polski wyjechało tylko ok. 4 proc. migrantów zarobkowych z Ukrainy. Z powodu sytuacji najbardziej stracili Ukraińcy pracujący w Polsce w restauracjach i hotelach – teraz szukają oni pracy w przemyśle.

interfax.com.ua / Kresy.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. tagore
    tagore :

    Wojewoda jest przedstawicielem Rządu i ma realizować jego działania w terenie,
    wygląda na to ,że jakiś „nadludź” z MSZ przepchnął sprawę nie interesując się
    zabezpieczeniem,ciekawe kto wykazał się w Rządzie taką kompetencją ale i dlaczego Pan Bakun nie zwrócił się do Wojewody o włączenie się do działania.
    Nie świadczy to dobrze o poziomie współpracy pomiędzy Wojewodą ,a Bakunem jak zwykle w życiu ludzie lubią sobie dokuczać bez sensu. Ambasador Ukrainy jest niekompetentnym urzędnikiem ,teraz zagrał na nosie Prezydentowi Miasta ale wcześniej czy później dostanie rachunek jak nie on to ukraińskie firmy i obywatele.