Komentując sobotnią Paradę Polskości w Wilnie, poseł Konfederacji Krystian Kamiński zabrał głos w kwestii statusu języka ojczystego Polaków z Litwy.

Parada Polskości to odbywający się co kilka lat masowy marsz Polaków na Litwie głównymi ulicami Wilna. W niedzielę zgromadził ona tysiące rodaków z Wileńszczyzny, co zrelacjonowaliśmy na naszym portalu. Wydarzenia stało się kanwą wpisu posła Kamińskiego na Facebooku na temat braku realizacji praw Polaków na Litwie do podtrzymywania tożsamością narodowej.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

385.18 PLN    (1.75%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

„Tego rodzaju manifestowanie polskości w Wilnie uważam za bardzo potrzebne. Choć Polacy stanowią oficjalnie 15 proc. mieszkańców miasta i większość na obszarach byłego województwa wileńskiego, to na co dzień, w przestrzeni publicznej Wilna jest to niemal niewidoczne” – ocenił we wtorek poseł Konfederacji. Jak podkreślił – „Mimo zwartego zamieszkania Polaków, w rejonach wileńskim i solecznickim stanowiących większość, język polski nie jest dopuszczony w roli drugiego języka urzędowego. Nie ma polskich nazw miejscowości i ulic”.

Uznał on, że o taki stan rzecz „zadbali sami Litwini”, przy czym poseł wskazał nie tylko na instytucje publiczne. Jak stwierdził, także prywatne podmioty komercyjne nie używają języka polskiego i to mimo tego, że turyści z Polski są największą grupą zagranicznych turystów w Wilnie. Jako przykład oddolnego wzbudzania niechęci do języka polskiego przez Litwinów wskazał też telewizyjny program rozrywkowy „Ja kocham Litwę”. W czasie jednego z jego odcinków w 2011 r. młodzi uczestnicy zdzierali tabliczki z polskimi nazwami ulic w Ejszyszkach, mieście z najwyższą proporcją Polaków wśród mieszkańców.

„Taka negatywna atmosfera wytwarzana względem Polaków i przez władze oraz publiczne instytucje, ale niestety i przez litewskie społeczeństwo, wpływa na naszych rodaków. Nawet w rejonie solecznickim, gdzie Polacy niezmiennie stanowią większość mieszkańców, tabliczek z podwójnymi nazwami ulic raczej ubyło” – ocenił Kamiński. Uznał przy tym, iż „Tożsamość narodowa jest praktyką społeczną, a więc publiczną. Trudno zapobiegać asymilacji, jeśli tożsamość mniejszości nie może być publicznie wyrażana. Dopuszczenie języka polskiego jako drugiego języka w miejscach zwartego zamieszkania Polaków musi być postulatem polityki Polski  wobec Litwy”.

Według posła Konfederacji władze Polski powinny domagać się od Litwy uchwalenia ustawy o mniejszościach narodowych, która zawierałaby prawnie wiążące zapisy umożliwiające używanie języka polskiego jako formalnego w miejscach zamieszkania Polaków. Domaga się on także wprowadzenie pełnych możliwości używania wszystkich liter polskiego alfabetu przy zapisywaniu imion i nazwisk w dokumentach. W maju dopuszczona została jedynie litera „w” i stosowanie występujących w języku polskim dwuznaków.

Czytaj także: Litewskie władze chcą rozsadzić polską społeczność na Litwie, państwo polskie powinno zagrozić sankcjami

facebook.com/kresy.pl

 

 

 

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz