Do Werchownej Rady Ukrainy wpłynął projekt ustawy „O języku państwowym”. Zakłada on zupełne wykluczenie ze sfery życia politycznego i kulturalnego innych języków niż język ukraiński. W praktyce oznacza to rugowanie języka rosyjskiego, który został uznany za język regionalny w 13 z 27 obwodów państwa.

Komentarze medialne wskazują na zagrożenie eskalacją konfliktu wewnętrznego, zogniskowanego wokół trudnego problemu różnorodności językowej Ukrainy. Agencja TASS zgłoszony projekt ustawy określa jako totalną ukrainizację. Ukraińska agencja 112.ua pisze natomiast delikatnie o poszerzeniu sfer, w których ukraiński stanie się językiem obowiązkowym.

– Radykalność rozwiązania jest jednak dość czytelna – za niestosowanie się do projektowanych przepisów parlamentarzyści przewidują wysokie kary finansowe, a egzekwowaniem przepisów ma zająć się specjalnie powołana„policja językowa”, której inspektorzy w terenie będą pilnowali wdrażaniu powszechności języka ukraińskiego– zauważa Jan Bereza z portalu pch24.pl

Nowe prawo w wersji zgłoszonej w parlamencie zakłada, że język ukraiński stanie się obowiązkowy dla wszystkich organów władzy państwowej i samorządu terytorialnego. Dotyczyć to będzie zarówno prowadzenia obrad, tworzenia dokumentów, jak i zwracania się do obywateli. Języki mniejszości narodowych mogłyby być stosowane w szkołach i przedszkolach, ale już na wyższych uczelniach wykładowym językiem miałby być wyłącznie ukraiński, z dopuszczeniem prowadzenia zajęć w jednym z języków używanych w krajach Unii Europejskiej, co automatycznie wyklucza obecność języka rosyjskiego.

Przedsięwzięcia kulturalne po wejściu w życie nowego prawa także winny być prezentowane w języku ukraińskim lub z użyciem ukraińskich subtytułów (np. w teatrach i operach). Podobnie będzie także w przypadku filmów zagranicznych. W programach radiowych i telewizyjnych jeżeli ktoś z występujących będzie mówił w języku innym niż ukraiński obligatoryjny będzie dubbing w języku państwowym.

Obostrzenia mają również dotyczyć wydawnictw prasowych i książkowych, gdzie język ukraiński ma być podstawowym. Obecnie książki i podręczniki, szczególnie akademickie, w języku rosyjskim są powszechnie dostępne i dość poszukiwane, choćby ze względu na ich dobry poziom merytorycznym.

Konflikt wokół języka państwowego toczył się także w tle walki poprzedniego prezydenta Wiktora Janukowycza z stronnikami kursu nacjonalistycznego, współtworzącymi siły walczące na kijowskim Majdanie Niezależnosti od listopada 2013 roku do lutego 2014 roku. Jednym z zarzutów stawianych obalonemu Wiktorowi Janukowyczowi było otwarcie drogi do przyznania językowi rosyjskiemu statusu języka regionalnego na podstawie przyjętej 3 czerwca 2012 roku ustawy „O zasadach polityki językowej państwa”. Wówczas nacjonaliści twierdzili, że dokument ma na celu rusyfikację Ukrainy, jest zagrożeniem dla państwa i otwiera drogę do uznania na Ukrainie języka rosyjskiego jako języka państwowego. Przyjęcie takiego prawa było natomiast dobrze odebrane w tych obwodach (województwach), gdzie język rosyjski był na co dzień używany w życiu publicznym, prasie, radio, TV i w placówkach oświatowych.

CZYTAJ WIĘCEJ: Język polski na Ukrainie – ofiara uchylenia ustawy językowej

Według danych z 2001 roku ukraiński był językiem narodowym dla około 2/3 obywateli Ukrainy. Są jednak obwody, gdzie język rosyjski używa większość lub niemal połowa mieszkańców – tak jest w obwodach donieckim, ługańskim, zaporoskim, odeskim, charkowskim i na Krymie, anektowanym do Rosji. Po wejściu w życie ustawy w 2012 roku poza wyżej wymienionymi regionami język rosyjski stał się językiem regionalnym łącznie niemal w połowie regionów Ukrainy, a są to regiony o dużym zaludnieniu. Ponieważ do uzyskania statusu języka regionalnego wystarcza, aby 10 proc. mieszkańców używało takiego języka i rada obwodu przyjęła odpowiedni akt prawny, możliwość uznania innych języków jako regionalne mają teoretycznie obecnie także Tatarzy krymscy, Węgrzy o obwodzie zakarpackim i Rumuni w obwodzie czerniowieckim.

Próba zmian w aktach regulujących status ukraińskiego jako języka państwowego miała miejsce już po obaleniu Wiktora Janukowycza, gdy deputowani z nacjonalistycznej Partii „Swoboda” wyszli z inicjatywą odczytywaną jako antyrosyjska a parlament w Kijowie 24 lutego 2014 roku przegłosował zmiany niekorzystne dla języków regionalnych. Jednak ówcześnie pełniący obowiązki prezydenta Ołeksandr Turczynow nie podpisał rygorystycznego prawa i nie weszło ono w życie.

kresy.pl/ pch24.pl/ TASS




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

3 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. tagore
    tagore :

    Zbieżność z ustawą i ideologicznym uzasadnieniem podobnej ustawy obowiązującej na Litwie
    jest nieprzypadkowa i efekty jej wprowadzenia jak sadzę też będą podobne. Czyżby Kijów sądził ,że
    z niezadowoleniem znacznej części społeczeństwa poradzi sobie bez problemu? Stosunki z Polską
    mogą się okazać ciekawym wyzwaniem.

    tagore