O projekcie zmian w polityce azylowej poinformował na konferencji prasowej wiceszef Komisji Europejskiej Frans Timmermans. Jednym z elementów reformy ma być karanie państw za nieprzyjęcie uchodźcy. Kara będzie wynosiła 250 tys. euro za każdego nieprzyjętego imigranta.
KE twierdzi, że dzięki reformie ciężar związany z napływem imigrantów do UE ma być rozłożony sprawiedliwiej i solidarniej.
Zasady dublińskie mają obowiązywać dalej. Według nich uchodźcą ma zająć się i rozpatrzyć jego wniosek o azyl państwo w którym imigrant przekroczył unijną granicę. Zasady te mają być uzupełnione o mechanizm korekcyjny. Ma on wprowadzić system relokacji, który pozwoli odsyłać imigrantów do innych unijnych państw jeśli do danego kraju napłynie zbyt duża liczba imigrantów (musi być o połowę większa niż ustalony próg). Jeśli, któreś z państw nie będzie chciało przyjąć przydzielonej liczby imigrantów to ma móc odstąpić od relokacyjnego mechanizmu na rok. Będzie jednak musiało zapłacić 250 tys. euro za każdego nieprzyjętego imigranta. Pieniądze trafią do państwa, które przyjęło tzw. uchodźcę.
KE nie uważa, że jest to kara. Według Timmermansa to tylko “inny sposób okazywania solidarności” tym europejskim państwom, które przyjęły do siebie imigrantów. “Nie ma czegoś takiego jak solidarność a la carte. Nie można sobie wybierać, kiedy chce się być częścią UE, a kiedy nie” – dodał.
W cenę odstąpienia zawarto koszty utrzymania imigranta przez pięć lat. Urzędnicy z Komisji Europejskiej przyznają jednak, że wysoka cena wykupu ma zniechęcić państwa do nieprzyjmowania imigrantów.
dziennik.pl / tvp.info / kresy.pl




























