Władze w Astanie prowadzą podwójną grę – alarmuje rosyjska prasa.
Rosja rozmieszcza systemy zagłuszające, które mają utrudniać ukraińskie ataki dronów średniego zasięgu. Ukraińskie załogi wskazują, że instalacje zakłócające Starlink stały się dla nich jednym z istotnych celów.
W środę ukraińscy dowódcy i piloci dronów poinformowali, że rosyjskie siły próbują przeciwdziałać ukraińskim atakom średniego zasięgu przez kamuflowanie dostaw wojskowych i rozmieszczanie systemów zagłuszających łączność Starlink — wynika z relacji zebranych przez agencję Reutera.
System satelitarny Starlink firmy SpaceX, należącej do Elona Muska, umożliwia ukraińskim operatorom zdalną komunikację z dronami. Technologia była dotąd uznawana za w dużej mierze odporną na zakłócenia i stała się jednym z narzędzi koordynowania ataków na rosyjskie zaplecze.
Specyficzna grupa religijna druzów odgrywa ważną rolę polityczną w Libanie. Ich historyczny lider właśnie wypowiedział się przeciwko podpisanemu przez rząd tego państwa porozumieniu ramowemu z Izraelem i USA.
Rada Religijna Wspólnoty Druzyjskiej opublikowała pełny tekst memorandum złożonego przez byłego lidera Postępowej Partii Socjalistycznej (PSP), Walida Dżumblatta, radzie podczas nadzwyczajnej sesji Zgromadzenia Ogólnego, która odbyła się we wtorek. Rada zaaprobował treść stanowiska historycznego przywódcy społeczności, jak zrelacjonował portal Al Mayadeen.
W memorandum Dżumblatt ostrzegł, że "porozumienie ramowe" podpisana między Libanem a Izraelem pod patronatem USA odzwierciedla niebezpieczną zmianę w polityce zagranicznej. Uznaje, że nie stawia ona priorytetu na zakończenie izraelskiej okupacji południowej części kraju i niesłusznie wskazuje na Hezbollah, jako przyczynę konfliktu izraelsko-libańskiego.
Na TikToku miało pojawić się nagranie, w którym dowódca ukraińskiego pułku dronowego rzekomo mówi, że jego państwo nie potrzebuje pomocy Polski. „W rzeczywistości jest to film wygenerowany przez sztuczną inteligencję” – pisze ukraińskie Centrum Przeciwdziałania Dezinformacji, dodając, że celem takich materiałów m jest pogorszenie relacji między Warszawą a Kijowem.
W czwartek wieczorem ukraińskie rządowe Centrum Przeciwdziałania Dezinformacji (CPD) ostrzegło, że na TikToku rozpowszechniane jest nagranie wygenerowane za pomocą sztucznej inteligencji, w którym Jewhen Karas, dowódca 413. oddzielnego pułku sił dronowych Ukrainy, rzekomo mówi, że Ukraina „nie potrzebuje pomocy ze strony Polski”.
„W rzeczywistości jest to film wygenerowany przez sztuczną inteligencję. Ta fałszywka stanowi klasyczny przykład deepfake’u, co potwierdzają wyspecjalizowane serwisy weryfikujące pliki multimedialne” — przekazało centrum.
Radosław Sikorski powiedział, że polskie władze mają wiarygodne informacje o możliwych rosyjskich działaniach prowokacyjnych. Szef MSZ, pytany o doniesienia dotyczące planów ataków na infrastrukturę krytyczną w Polsce, stwierdził, że publiczne ostrzeganie ma zniechęcić Moskwę do realizacji takich zamiarów. (więcej…)
Eurodeputowana Konfederacji Ewa Zajączkowska-Hernik po wystąpieniu w Parlamencie Europejskim, podczas którego podarła flagę UPA, znalazła się w bazie Myrotworeć, skupiającej osoby określane jako „wrogowie Ukrainy”. Polityk zażądała reakcji polskiego MSZ oraz władz PE. Wcześniej na tej samej liście znalazł się również szef Kancelarii Prezydenta Zbigniew Bogucki.
W czwartek Ewa Zajączkowska-Hernik poinformowała na platformie X, że po wtorkowym wystąpieniu w Parlamencie Europejskim jej nazwisko trafiło do bazy Myrotworeć. Podczas wystąpienia europosłanka potępiła UPA i podarła czerwono-czarną flagę ukraińskich nacjonalistów.
Zajączkowska-Hernik odniosła się wówczas do upamiętniania UPA na Ukrainie. „Piłowanie ludzi żywcem, rozpruwanie brzuchów ciężarnych kobiet, nadziewanie dzieci na widły – tak UPA mordowała Polaków, Żydów, Czechów, Ormian i samych Ukraińców. A dziś Zełenski nadaje jednostce wojskowej imię «Bohaterów UPA», buduje państwowy panteon i ogłasza, że Ukraina sama będzie sobie wybierać bohaterów. Szkoda, że wybiera ich spośród nazistów” — napisała europosłanka.
Władze Pakistanie poinformowały o znacznej liczbie ofiar ataków beludżyjskich separatystów jakie mają miejsce od początku bieżącego tygodnia.
Najnowsze ataki, do których doszło w prowincji Beludżystan, zwiększyły liczbę ofiar śmiertelnych do 42 osób, powiedział rzecznik armii, generał Ahmad Sharif Chaudhry, na transmitowanej w telewizji konferencji prasowej w środę. Wśród ofiar jest 18 żołnierzy i 11 funkcjonariuszy pakistańskiej policji, jak zrelacjonowała Al Jazeera. Zginęło jednak także czterech cywilów.
Według generała w starciach, jakie trwają od poniedziałku 54 bojowników, którzy prowadzili ataki. Gen. Chaudhry stwierdził, że za atakami stało "wielu Afgańczyków".





























