Zostaw odpowiedź
Chcesz przyłączyć się do dyskusji?Nie krępuj się!
Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.
W piątek w Waszyngtonie wiceminister obrony narodowej Magdalena Sobkowiak-Czarnecka przedstawiła wyniki rozmów z przedstawicielami amerykańskiej administracji i przemysłu obronnego. Polski rząd zaproponował ulokowanie w Polsce produkcji pocisków do systemów Patriot w ramach współpracy ze Stanami Zjednoczonymi i Ukrainą.
W ostatnim dniu wizyty wiceminister spotkała się z kierownictwem koncernu Lockheed Martin. Wcześniej rozmawiała w Pentagonie i Departamencie Stanu. Polska zaproponowała udział w trójstronnej współpracy ze Stanami Zjednoczonymi i Ukrainą przy produkcji związanej z systemami Patriot.
Dzień przed spotkaniem z Lockheed Martin wiceszefowa MON przedstawiła w Pentagonie i Departamencie Stanu propozycję dotyczącą lokalizacji produkcji pocisków. Warszawa zaproponowała, aby przedsięwzięcie planowane we współpracy amerykańsko-ukraińskiej zostało ulokowane w Polsce ze względów bezpieczeństwa.
Komisja Europejska nałożyła na Google kary w łącznej wysokości 890 mln euro za naruszenie Aktu o rynkach cyfrowych. Sprawa dotyczy promowania własnych usług w wynikach wyszukiwania oraz ograniczania twórców aplikacji w Google Play. (więcej…)
W radzie nadzorczej zadłużonego szpitala w Mikołowie zasiadają lokalni samorządowcy, a sekretarz powiatu został dodatkowo zatrudniony w placówce. Ordynator, który informował o problemach z diagnostyką i rozliczeniami z wykonawcami, otrzymał naganę i może stracić pracę – ujawniła Wirtualna Polska.
Po wyborach samorządowych w 2024 roku władzę w powiecie mikołowskim objęła koalicja Koalicji Obywatelskiej, Obywatelskiego Komitetu Samorządowego i Forum Samorządowego Powiatu Mikołowskiego. W należącym do powiatu Akademickim Centrum Zdrowia w Mikołowie płatne funkcje objęli lokalni samorządowcy związani z ugrupowaniami tworzącymi większość.
Jak ustaliła Wirtualna Polska, zadłużenie działającego w formie spółki handlowej szpitala wynosiło na koniec 2025 roku 33 mln zł. Jednocześnie w radzie nadzorczej placówki znaleźli się wiceburmistrz Mikołowa oraz radny KO z Tychów, a sekretarz powiatu został dodatkowo zatrudniony w szpitalu.
Izba Reprezentantów USA zatwierdziła w środę budżet w wysokości 95 miliardów dolarów, z których spora część ma zostać wydana na działania zbrojne przeciwko Iranowi.
Izba niższa kongresu głosowała nad projektem w czwartek. Został on przyjęty minimalną większością - 216 głosami poparcia, wobec 214 sprzeciwu. Projekt przewiduje przeznaczenie 73 miliardów dolarów na siły zbrojne i agencje wywiadowcze, głównie na finansowanie operacji związanych z wojną z Iranem, jak podał portal Al Mayadeen.
Pakiet budżetowy stanowi ostatnią dużą inicjatywę legislacyjną przed listopadowymi wyborami uzupełniającymi, których wynik zadecyduje o tym, czy Partia Republikańska utrzyma większość w Kongresie umożliwiając prezydentowi Donaldowi Trumpowi łatwe finansowanie swoich przedsięwzięć. Sondaże wskazują na problemy jakie mogą mieć republikanie z utrzymaniem większości.
Władze w Caracas zarzuciły Międzynarodowemu Trybunałowi Karnemu nieproporcjonalne koncentrowanie działalności na państwach Afryki i Ameryki Łacińskiej. Decyzja została podjęta po zamknięciu biura technicznego MTK w Wenezueli i wcześniejszym uchyleniu przez parlament przepisów wdrażających Statut Rzymski. Trybunał utrzymuje, że śledztwo dotyczące domniemanych zbrodni przeciwko ludzkości będzie nadal prowadzone w Hadze.
W piątek Wenezuela oficjalnie powiadomiła sekretarza generalnego ONZ António Guterresa o „stanowczej i nieodwołalnej” decyzji wypowiedzenia Statutu Rzymskiego oraz rozpoczęcia wycofywania się z Międzynarodowego Trybunału Karnego. Decyzję przekazano na polecenie pełniącej obowiązki prezydenta Delcy Rodríguez.
Minister spraw zagranicznych Wenezueli Félix Plasencia uzasadnił wystąpienie z MTK zarzutem „stronniczości geograficznej”, która ma skutkować nieproporcjonalnym koncentrowaniem działalności Trybunału na krajach Afryki i Ameryki Łacińskiej.
Na terenach kontrolowanych przez władze Ukrainy mieszka obecnie około 27–28 mln ludzi, a po zakończeniu wojny nie należy oczekiwać baby boomu – ocenia demograf Ołeksandr Hładun. Ostrzega, że masowy napływ cudzoziemców może podnieść czynsze, zahamować wzrost płac, a w ciągu 20–25 lat migranci i ich rodziny mogliby stanowić nawet jedną trzecią ludności kraju.
Demograf zaznaczył w przeprowadzonej w tym tygodniu rozmowie, że nie można obecnie wiarygodnie określić liczby osób przebywających na terenach okupowanych. Ze względu na wojnę ukraińska służba statystyczna nie publikuje danych demograficznych, dlatego naukowcy opierają swoje szacunki między innymi na informacjach Ministerstwa Sprawiedliwości o urodzeniach i zgonach, danych straży granicznej, organizacji międzynarodowych oraz badaniach ankietowych. Wskazał, że obecnie na terenach kontrolowanych przez władze Ukrainy mieszka obecnie około 27–28 mln ludzi.
Ostatni powszechny spis ludności na Ukrainie przeprowadzono w 2001 roku. Według Hładuna organizowanie kolejnego podczas wojny nie ma sensu ze względu na niestabilne procesy migracyjne. Spis powinien zostać przeprowadzony rok lub dwa lata po zakończeniu działań wojennych.
Bardzo miła wiadomość.