Zostaw odpowiedź
Chcesz przyłączyć się do dyskusji?Nie krępuj się!
Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.
Były premier Węgier Viktor Orbán ocenił, że za 25 lat Unia Europejska może już nie istnieć. Jego zdaniem wspólnota w obecnym kształcie jest niezdolna do przetrwania i może zniknąć albo zmienić się nie do poznania, jeżeli nie przeprowadzi reform.
Orbán wypowiedział się w sobotę, 25 lipca, podczas 35. Bálványoskiego Uniwersytetu Letniego i Obozu Studenckiego w Tusnádfürdő w Rumunii. Przewodniczący Fideszu odpowiadał na pytania uczestników spotkania.
Zapytany, czy za 25 lat Unia Europejska nadal będzie istniała, były szef węgierskiego rządu odpowiedział przecząco. Ocenił, że UE w obecnym stanie jest „niezdolna do życia”.
Pentagon zamierza zakontraktować 400 mln dolarów pomocy wojskowej dla Ukrainy do końca września 2026 roku, jednak realizacja wszystkich dostaw może potrwać do końca amerykańskiego roku budżetowego 2029. Powolne wydatkowanie zatwierdzonych przez Kongres środków wywołało niezadowolenie zarówno demokratycznych, jak i republikańskich parlamentarzystów.
Administracja prezydenta Donalda Trumpa poinformowała Kongres o harmonogramie wykorzystania pieniędzy w piśmie przekazanym w maju. Jak podał w poniedziałek Reuters, powołując się na osobę znającą treść dokumentu, po upływie dwóch miesięcy środki nadal nie zostały ani wypłacone, ani formalnie objęte kontraktami.
Władimir Putin stwierdził, że Ukraina „prędzej czy później” utraci swoje zachodnie terytoria. Zasugerował, że ziemie należące dawniej do Polski, Węgier i Rumunii z czasem „wrócą na swoje miejsce”.
Putin wypowiedział się w niedzielę, 26 lipca, podczas spotkania z żołnierzami rosyjskiej marynarki wojennej w Petersburgu. Rosyjski prezydent przekonywał, że zachodnie obszary Ukrainy zostaną w przyszłości od niej odłączone.
„Jestem przekonany, że prędzej czy później Ukraina utraci te zachodnie ziemie – zarówno te, które należały do Polski, jak i te, które należały do Węgier oraz Rumunii. Prędzej czy później – nie jutro, być może nie pojutrze, za rok, dwa, 10 czy 15 lat – ale wszystko historycznie wróci na swoje miejsce. Był tylko jeden gwarant integralności terytorialnej Ukrainy – Rosja” – powiedział Putin.
Kościół katolicki 26 lipca wspomina świętych Annę i Joachima, rodziców Najświętszej Maryi Panny, a tym samym babcię i dziadka Jezusa Chrystusa.
Choć nie pojawiają się oni na kartach Pisma Świętego, od pierwszych wieków chrześcijaństwa zajmują ważne miejsce w tradycji Kościoła jako wzór małżeńskiej wierności, wytrwałej modlitwy i odpowiedzialnego przekazywania wiary następnym pokoleniom.
Ewangelie nie podają imion rodziców Maryi ani żadnych informacji o ich życiu. Imiona Anna i Joachim pochodzą z pism apokryficznych, przede wszystkim z powstałej w II wieku „Protoewangelii Jakuba”. Apokryfy nie należą do ksiąg natchnionych i nie mogą być traktowane na równi z Pismem Świętym. Mogą jednak przechowywać elementy dawnej tradycji ustnej, która funkcjonowała wśród pierwszych pokoleń chrześcijan.
W poniedziałek władze Rumunii zadecydowały o określeniu jednego z pracowników rosyjskiej ambasady statusem persona non grata. To reakcja na drony wlatujące w przestrzeń powietrzną tego państwa.
Ambasador Rosji w Bukareszcie został wezwany do Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Strona rumuńska twierdzi, że powodem wezwania były powtarzające się naruszenia rumuńskiej przestrzeni powietrznej w dniach 24-26 lipca, zrelacjonował rosyjski portal Wiedomosti. „Podczas spotkania ambasadorowi Rosji przekazano oficjalną notę ustną, w której poinformowano o decyzji o uznaniu członka rosyjskiej misji w Bukareszcie za osobę niepożądaną i zażądano od niego opuszczenia Rumunii w ciągu pięciu dni” - stwierdziło w oświadczeniu rumuńskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych.
To nie pierwszy przedstawiciel rosyjskiego MSZ, który musi opuścić Rumunię. Pod koniec maja władze rumuńskie uznały rosyjskiego konsula generalnego za personę non grata i zamknęły jego placówkę w Konstancy. Stało się to upadku drona na dach budynku mieszkalnego w Gałaczu. Dron został zestrzelony przez Ukraińców.
Ireneusz Raś, wiceminister sportu i turystyki odpowiedzialny za rządowy projekt regulujący najem krótkoterminowy, był właścicielem trzech mikrokawalerek w Łodzi – ustaliła Wirtualna Polska. Polityk czerpał dochody z ich wynajmu, a na krótko przed wejściem do rządu dwa lokale sprzedał swojemu bratu, księdzu Dariuszowi Rasiowi. Trzeci należy obecnie do byłej żony wiceministra.
Jak opisują w poniedziałek Szymon Jadczak i Mateusz Baczyński z Wirtualnej Polski, lokale znajdują się w kamienicy przy ul. Poznańskiej w Łodzi. Każdy z nich ma powierzchnię około 13 m². Budynek podzielono na 55 niewielkich lokali przeznaczonych pod wynajem.
Raś wraz z ówczesną żoną rozpoczął zakup trzech mikrokawalerek w styczniu 2020 roku. Transakcje sfinalizowano kilka miesięcy później. Po rozwodzie jeden lokal przypadł Marcie Porębskiej-Raś, natomiast dwa pozostałe polityk sprzedał swojemu starszemu bratu, ks. Dariuszowi Rasiowi. Ostateczne przeniesienie własności nastąpiło 29 września 2023 roku, około trzech miesięcy przed objęciem przez Rasia stanowiska wiceministra.
Nasi bohaterowie narodowi, ludzie, którzy oddali życie za Polskę dziś przewracają się w grobach: oto ich potomkowie, ci, za których zapłacili najwyższą cenę to w dużej mierze zdrajcy, politycznie poprawne, pozbawione kręgosłupa moralnego zwykłe mydłki, zaprzedajni szmaciarze, niegodni miana Polaka… Od wielu lat rządzący krajem z rozmysłem działają na szkodę państwa i obywateli, część przygłupów im przyklaskuje, większość mediów manipuluje informacjami i linczuje oponentów… Mamy to na załączonym powyżej obrazku… JAK MOŻNA NIE DOŚĆ, ŻE NIE WSPIERAĆ, TO WYNISZCZAĆ, ODCINAĆ SIĘ OD WŁASNYCH RODAKÓW, KTÓRZY OSAMOTNIENI WALCZĄ O POLSKOŚĆ !!! I to w imię czego: faszystowskich żmudzinów i pomiotów banderowskich ?? Nasz kraj nisko upadł, wymaga gruntownego oszczyszczenia. Do szmaciarzy hańbiących moją ojczyznę: jeśli myślicie, że lizanie banderowskiego rowa uchroni was przed rezaniem to jesteście w błędzie. Brudny upainiec z kumplami zgwałci wam na waszych oczach żonę i córkę, synka przybije do drzewa, a was obedrze ze skóry, wyłupie oczy, obetnie uszy i nos, po czy powoli nabije na pal. Ta dzicz NIENAWIDZI I DĄŻY DO WYNISZCZENIA WSZYSTKIEGO, CO POLSKIE !!!
To hańba tak oczerniać Rodaków, bohatersko walczących o zachowanie polskości na Wileńszczyźnie, w otoczeniu wrogo nastawionych lietuvisów i całego lietuviskiego państwa.
Portal wPolityce.pl poszedł drogą wyznaczoną przez Michnika, dla którego troska polskość jest czymś nienormalnym.
Wstyd i hańba, bo Wilniucy to przecież prawdziwi patrioci i wierni synowie polskości.