Estońskie władze krytycznie oceniają zamknięcie przez Polskę granic w związku z epidemią koronawirusa i oczekują, że Warszawa umożliwi powrót do kraju Estończykom, którzy utknęli na granicy. Na łamach głównej estońskiej gazety zamieszczono apel do polskiego rządu, a szef MSZ Estonii zarzucił mu, że zamykając granice negatywnie wpływa na regionalne bezpieczeństwo.

Jak wcześniej informowaliśmy, w związku z zamknięciem w niedzielę polskich granic dla obcokrajowców, na granicy polsko-niemieckiej utknęła część obywateli krajów bałtyckich. Niektórzy, jak np. litewscy kierowcy, zareagowali na to z oburzeniem i protestami, blokując przejście w Świecku. We środę pisaliśmy, że około 3 tys. z nich, głównie obywateli Litwy, wracało do kraju przez Polskę autobusami, w specjalnych konwojach. Część pojechała specjalnym pociągiem z Frankfurtu, a kierowcy ze swoimi samochodami mieli popłynąć promem z Sassnitz do Kłajpedy. Według doniesień części mediów, niektórzy kierowcy z Łotwy i Estonii pomimo „opcji promowej” protestowali, bo nie chcieli zostawić swoich aut na granicy.

Sytuacja najwyraźniej szczególnie zirytowała Estończyków i władze Estonii. W czwartek główny estoński dziennik „Postimees” zamieścił na pierwszej stronie apel do polskiego rządu, w języku estońskim i polskim.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

 

„Drogi polski rządzie! Estonia zawsze uważała Polskę za wielkiego przyjaciela” – czytamy na wstępie apelu. Przypomniano w nim też, że żona przedwojennego dowódcy armii estońskiej była Polką.

„W 1939 roku pozwoliliśmy uciec z Tallina polskiemu okrętowi podwodnemu Orzeł” – pisze gazeta. „Teraz prosimy o umożliwienie obywatelom estońskim powrotu do domu przez Polskę bez ograniczeń. Chcielibyśmy móc na was liczyć – teraz i w przyszłości”.

Tego samego dnia minister spraw zagranicznych Estonii Urmas Reinsalu przekazał, że o problemach z tranzytem Estończyków i obywateli innych krajów bałtyckich przez Polskę poinformowano NATO i USA. Zarzucił też polskiemu rządowi, że zamykając granice negatywnie wpływa na poziom bezpieczeństwa w regionie.

– Zakłócenia na granicy, wynikające z działań polskiej strony, mają także wymiar militarny, ponieważ wpływają na zdolność oddziałów wojskowych do przemieszczania się – twierdzi Reinsalu. Podkreślił też, że że w wymiarze bezpieczeństwa te granice i drogi muszą pozostać otwarte.

Władze Estonii zarzucają Polsce niedotrzymanie umowy, zgodnie z którą Warszawa miała umożliwić tranzyt obywateli krajów bałtyckich do jej wschodniej granicy. Grupa kilkudziesięciu Estończyków twierdzi, że jechała zgodnie z wytycznymi swojego ministerstwa, ale Polska odmówiła im wjazdu. Osoby te były oficjalnie zarejestrowane w MSZ do udziału w eskortowanym konwoju.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Szef MSZ Estonii oświadczył też, że współpraca ze stroną polską była „trudna”, a efektem działań Warszawy są wielokilometrowe kolejki na granicach. Jego zdaniem, Polska powinna zapewnić „korytarze humanitarne”, umożliwiające obcokrajowcom powrót do swoich ojczyzn. Twierdzi również, że musi zostać utrzymany międzynarodowy transport towarowy. Wyraził przy tym nadzieję, że wkrótce „powstanie szerokie europejskie rozwiązanie w tej sprawie”.

Estonia i Łotwa wysłały promy do niemieckich portów w Sassnitz i Travemunde, żeby zabrały stamtąd swoich obywateli, którzy zawrócili samochodami spod granicy polsko-niemieckiej.

Według TOK FM, kwestia przejazdów przez Polskę była jednym z tematów omawianych podczas środowej wieczornej telekonferencji unijnych przywódców. Szefowa Komisji Europejskiej, powiedziała, że już kilka razy rozmawiała z polskim premierem Mateuszem Morawieckim, który zapewniał, że Polska pracuje nad kwestią korytarzy dla ciężarówek w związku z zamknięciem granicy.

Tydzień temu rząd Estonii przyznał, że kraj znalazł się w kryzysie gospodarczym. Estoński minister finansów Mart Helme powiedział, że sytuacja w ciągu poprzednich dwóch miesięcy uległa drastycznemu pogorszeniu. – To najgorszy spadek od 2008 roku – powiedział. Helme przyznał też, że sytuacja ta wpłynie na życie codzienne Estończyków.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

– Firmy będą robić gwałtowne cięcia budżetowe, a banki zaczną odwoływać swoje pożyczki lub domagać się dodatkowych funduszy – twierdził minister. Zaznaczył, że obecna sytuacja gospodarcza Estonii jest najgorsza w historii tego kraju.

tokfm.pl / Kresy.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

2 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. Avatar
    z liscia :

    Szkoda, że polski rząd daje się wpędzać w jakieś humanitarne korytarze które za chwilą zrobią się normą a zamknięcie granic fikcją. Do krajów bałtyckich można też się dostać promami i samolotami. Oczywiście rząd wyszedł już na przeciw żądaniom i uruchomił tzw. korytarze. W zamian jak podawało radio, Ukraińcy bez kolejki przepuszczali do Polski swoje TIR-y z kurczakami a polscy kierowcy dalej sobie stoją. Jak widać, zrozumienie i dobroć ma obowiązywać ze strony polskiej a z drugiej tradycyjna figa z makiem. Tak się kończy polityka ustępstw, którą na końcu odczuwają na sobie polscy obywatele.