18 kilometrów od wybrzeża Morza Czerwonego, wskutek nieumiejętnie prowadzonych prac konserwacyjnych, doszło do wycieku milionów litrów ropy.
Do wycieku doszło wczoraj z rurociągu prowadzącego do Aszkelonu, na 18 kilometrze jego długości, licząc od jego początku w leżącym nad Morzem Czerwonym Elijat. Wyciek objął 2 tys. hektarów składających się na cenny przyrodniczo obszar Izraelskiego Parku Narodowego. Ropa dopłynęła aż do granic Jordanii, gdzie udało się ją zatrzymać. Ponieważ jest to obszar pustynny rekultywacja terenu będzie trudna, gdyż ropa może wsiąknąć głęboko w piasek. Minister Środowiska Guy Samet stwierdził, że “reahabilitacja środowiska zajmie długie lata”.
Poszkodowana jest nie tylko przyroda. Trzy osoby trafiły do szpitala z powodu zatrucia oparami ropy. Także w Jordanii kilka osób trafiło pod opiekę medyczną.
tvn24.pl/kresy.pl





























