Prezydent Andrzej Duda w czwartek był gościem Kanału Zero. W segmencie pytań od słuchaczy relacjonował rozmowę z Petrem Poroszenką, którego miał przekonywać, że Polska nigdy nie zaakceptuje gloryfikacji ukraińskich zbrodniarzy.

W czwartek prezydent Andrzej Duda był gościem Kanału Zero i redaktorów Roberta Mazurka i Krzysztofa Stanowskiego. Konwencja programu zakładała, że prezydent będzie także odpowiadał na pytania zadane przez telefonujących do studia słuchaczy.

Jedna z osób zadała pytanie o Zbrodnię Wołyńską i o działania, które Andrzej Duda podejmował w tym temacie.

Prezydent przyznał, że w rozmowach z byłym prezydentem Petrem Poroszenką nie udało mu się niczego osiągnąć. Informował jednak, że mówił byłemu już prezydentowi Ukrainy, że Polska nigdy nie zgodzi się na ukraińskie ustawy gloryfikujące zbrodniarzy odpowiedzialnych za rzezie na Polakach. “Dla nas są po prostu zwyczajnymi zbrodniarzami wojennymi, mordercami, ludobójcami”.

Jako swój sukces w rozmowach z urzędującym prezydentem Ukrainy, Wołodymyrem Zełenskim, prezydent Andrzej Duda podał wspólną wizytę w kościele w Łucku i wspólną modlitwę za ofiary Rzezi Wołyńskiej.

Według słów Dudy, prezydent Zełenski miał powiedzieć, że przez cały okres jego edukacji nie był on poinformowany o wydarzeniach na Kresach Wschodnich. Zełenski miał powiedzieć, że ani w Ukraińskiej Sowieckiej Republice Radzieckiej, ani w wolnej Ukrainie temat ludobójstwa na Polach nie jest znany.

“Większość społeczeństwa ukraińskiego o tym nie wie. Kiedy się im tłumaczy, to wielu z nich robi wielkie oczy i mówi, że w ogóle w to nie wierzą” – mówił Duda. “Przez dziesiątki lat ta zbrodnia była skutecznie zamilczana. Przyjeżdżam na Ukrainę, ściskają się ze mną ludzie, którzy mają opaski w kolorach banderowskich, ja mówię że my nie możemy tego akceptować, a oni – ale o co wam chodzi?” – dodaje.

Zobacz też: Banderowskie pozdrowienie w ustach prezydenta RP w Kijowie [+VIDEO]

Przypomnijmy, że nowelizację ustawy o IPN wprowadzającą kary za zaprzeczanie zbrodniom ukraińskich nacjonalistów na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej zaskarżył do TK prezydent Andrzej Duda. Skarga prezydenta dotyczyła przepisów o penalizacji przypisywania Polsce i Narodowi Polskiemu odpowiedzialności za zbrodnie III Rzeszy oraz przepisów nakładających kary za tzw. kłamstwo wołyńskie – zaprzeczanie zbrodniom ukraińskich nacjonalistów. Prezydent argumentował, że sformułowania “ukraińscy nacjonaliści” oraz “Małopolska Wschodnia” są nieprecyzyjne.

Dodajmy, że podczas Narodowego Dnia Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na obywatelach II Rzeczypospolitej Polskiej nieżyjący już ksiądz Tadeusz Isakowicz-Zaleski poinformował, że prezydent Andrzej Duda najpierw nie chciał podejść do rodzin ofiar, ostatecznie udało się, żeby podszedł i powiedział, że mamy „ważyć słowa”.

“Po raz pierwszy od 30 lat, czyli od chwili, kiedy Polska odzyskała niepodległość oraz Ukraina też jest niepodległa, na tego typu uroczystościach był prezydent RP, premier i po raz pierwszy ambasador Ukrainy. To jest rzecz niebywała. Jednak niestety słuchając pana prezydenta, odnoszę wrażenie, że dalej nie rozumie, o co chodzi w tej sprawie” – odpowiedział.

“Bardzo negatywnie było odebrane przez rodziny – bo słyszałem komentarze – gdy prezydent powiedział, że mamy ‘ważyć słowa’. To jest taka zawoalowana pogróżka. Mamy uważać, co mówimy, nie mamy sprawiać wrażenia, że domagamy się pochówku ofiar. Natomiast podczas samych uroczystości, prezydent najpierw nie chciał podejść do rodzin, ostatecznie udało się, żeby podszedł, po czym powtórzył to wobec mnie i innych osób, że mamy ważyć słowa. Trzy razy, to powiedział. Nie rozumiem tego. Czyli co, mamy milczeć?” – dodał.

Andrzej Duda odniósł się do postaci księdza Isakowicza-Zaleskiego w rozmowie z Kanałem Zero. Przekonywał, że ksiądz zbyt bardzo angażował się w sprawy politycznie, a także, że jego żądania wobec polskich władz były “zbyt radykalne”.

Kresy.pl/Kanał Zero

Tagi: , ,
forma płatności