W środę w rozmowie z CNN Trump stwierdził: „Myślę, że islam nas nienawidzi”. Część amerykańskich komentatorów uznała, że tą wypowiedzią zatarł granicę między islamskimi terrorystami a religią.

Według Donalda Trumpa trzeba zwalczać radykalny islam. Jest to jednak trudne ponieważ „bardzo trudno go zdefiniować. Trudno to rozdzielić, ponieważ nie wiesz kto jest kim”. Dodał też, że to nienawiść definiuje islam – „Przeogromna nienawiść częściowo definiuje islam”.

Trump w wywiadzie powiedział też, że nie można dopuścić do tego, by do USA przyjeżdżali ludzie, którzy nienawidzą tego kraju – „Musimy być bardzo czujni. Musimy być bardzo ostrożni. I nie możemy pozwolić na to, by do naszego kraju przyjeżdżali ludzie, którzy żywią nienawiść do Stanów Zjednoczonych”.

Wprost.pl / Kresy.pl

6 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

      • rebeliant80
        rebeliant80 :

        Dlaczego? Jedyny rozsądny kandydat, a jeśli chodzi o jego stosunek do Rosji, to lepsza deklaracja o robieniu z nią interesów, niż zimnowojenna retoryka, którą skwapliwie nasi miejscowi proamerykańscy wazeliniarze szczekając na Rosję i ślepo popierając Ukrainę, nie ma z tego żadnego pożytku dla Polski, bo USA ani myślą dawać coś w zamian.

        • mis_uszatek
          mis_uszatek :

          Głownie chodzi właśnie o stosunek do Rosji oraz jego doradców. Jako osoba mieszkająca w Polsce patrze właśnie przez prymat zamieszkania. Rosjanie chcą zrobić przysłowiowy deal z USA i dogadać się w sprawie Chin. Co oczywiście jest na rękę USA i wszyscy o tym wiedzą ( nie licząc elit nad Wisła). Jakie są tego plusy i minusy dla Polski? Na + jest stworzenie stabilnej architektury międzynarodowej dla Postki ( w końcu bylibyśmy w tym sojuszy z USA i Rosją). Na – Brak rozpadu Rosji, czyli stała niepewność co do przyszłości państwowości Polski ( chyba że rozpadły by się Niemcy). Oraz całkowite uprzedmiotowienie RP, bądźmy szczerzy w takim układzie nikt z Polską się liczyć nie będzie. Dla Polski byłoby lepiej gdyby takiego dealu nie było, a Rosja się w końcu rozpadła ( do czego jej wiele nie brakuje), oraz żeby USA za pilnowanie ich interesów w bramie bałtycko-adriatyckiej w końcu byli by skłoni Polsce płacić ( co wymaga zmiany na stołkach w Polsce i ponownej kalkulacji sytuacji w Waszyngtonie)