Na Ukrainie przeprowadzono wszechstronne testy czeskiej, zmodernizowanej samobieżnej haubicy Dana-M2. Zakończyły się one pomyślnie. Ukraińscy wojskowi są zadowoleni z zamówionej broni.

Zmodernizowana haubica samobieżna Dana-M2 kal. 152 m, produkowana przez czeskie przedsiębiorstwo Excalibur Army trafiła już na Ukrainę, gdzie niedawno przeszła próby funkcjonalne w Siłach Zbrojnych Ukrainy. Jak podano, zakończyły się one pomyślnie. Łącznie, haubica przeszła 18 osobnych testów, w tym próby jezdne i ogniowe.

Jak pisaliśmy, Ukraina zdecydowała się na zakup od Czech 26 samobieżnych haubic Dana w wersji zmodernizowanej M2 za ponad 40 mln dolarów. W listopadzie podano, że czeska firma Excalibur Army ruszyła już z pracami montażowymi przy tych haubicach.

Przeczytaj: Ukraina: nowe szczegóły ws. pozyskania czeskich haubic samobieżnych Dana-M2

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Według obszernego reportażu zamieszczonego przez ukraiński serwis „Defense Express”, próby zajęły kilka dni. W ich trakcie potwierdzono, że Dana-M2 rzeczywiście posiada wszystkie charakterystyki, ważne dla uruchomienia realizacji kontraktu na dostarczenie 26 egzemplarzy tej broni Ukraińcom. Co ciekawe, był to zarazem pierwszy przypadek, gdy zagraniczna firma zbrojeniowa przywiozła swój produkt na Ukrainę i zgodziła się na wszystkie możliwe testy.

Jak podano, podczas prób sprawdzano głównie automatyzację, szybkość, dokładność i efektywność ognia czeskich haubic. Szef specjalnej ukraińskiej komisji testowej, płk Serhij Musienko powiedział, że główny tryb strzelania w Dana-M2 jest w pełni automatyczny. Dowódca wprowadza tylko dane wejściowe, jak koordynaty celu, tempo i liczbę strzałów, a reszta zasadzie odbywa się automatycznie; następnie dowódca strzela.

Podczas testów jednym z typowych zadań od ukraińskich wojskowych było wyjście na nieznajomą pozycję i przejście do trybu strzelania, otrzymanie namiarów na cel i ostrzelanie go. Według pułkownika Musienki, czas od początku ruchu do otwarcie ognia nie przekraczał 40 sekund. Z kolei czas opuszczenia wyznaczonej pozycji wynosił od 32 do 43 sekund. Dla zrozumienia znaczenia tego podkreślił, że na odległość 15,6 km pocisk leci 42 sekundy, a po 40 sekundach Dana-M2 już opuszcza swoje stanowisko ogniowe. To bardzo istotne w warunkach walki kontr-artyleryjskiej, pozwala unikną ognia odwetowego przeciwnika.

Ukraińscy wojskowi chwalili też możliwość czeskiej haubicy do samodzielnego operowania, a nie tylko w składzie baterii czy dywizjonu, gdy wszelkie obliczenia wykonywane są do umownej średniej, a nie dla każdej maszyny osobno.

Zaznaczono też, że w porównaniu z używanymi powszechnie na Ukrainie samobieżnymi armatohaubicami 2S3 Akacja czy haubicami holowanymi D-20, Dana-M2 ma większą donośność przy wykorzystaniu tych samych pocisków. W przypadku zwykłych, radzieckich pocisków odłamkowo-burzących to 18,5 km wobec 17,4 km, zaś przy zastosowaniu środków wydłużających zasięg to 20,5-25 km. Dana-M2 ma też większą szybkostrzelność.

Podczas testów poligonowych, dzięki podwoziu Tatra T3-930-52M 8×8 maszyna rozwijała prędkość 60-70 km/godz.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Umowa z czeskim producentem przewiduje zlokalizowanie produkcji samobieżnych haubic Dana na Ukrainie, stąd testy obserwowali też przedstawiciele ukraińskiej zbrojeniówki. Mieli sprawdzić możliwość serwisu i konserwacji, a także produkcji niektórych komponentów i części zamiennych do haubic. W kolejnym etapie miałoby nastąpić przejście do montażu na dużą skalę na Ukrainie, w ramach współpracy joint venture. Prace tego typu miałyby być prowadzone w Zakładach Remontowych w Szepetówce.

Portal Defense Express zwraca uwagę, że taka współpraca pozwala ukraińskiemu przemysłowi obronnemu zdobyć nowe kompetencje, potrzebne do tworzenia własnych modeli nowej broni. Byłby to też pierwszy przypadek, gdy jakaś część produkcji czy montażu broni z kraju członkowskiego UE zostałaby zlokalizowania na Ukrainie. Zaznaczono, że może to „otworzyć drzwi” dla innych wspólnych projektów. Jednocześnie, Ukraińcy mogą stać się pierwszymi operatorami tych nowych, zmodernizowanych haubic.

Przedstawiciela kierownictwa Excalibur Army pytano o możliwość późniejszej modernizacji haubic Dana-2M kal. 152 m do wersji Dita kal. 155 mm. Przyznał, że istnieje taka możliwość w przyszłości, przy czym obecnie Dita nie jest gotowa do demonstracji i wciąż trwają nad nią prace.

Ukraińskich wojskowych pytano z kolei, jak pozyskanie zestawów Dana-2M wpłynie na sytuację ukraińskiego programu budowy własnej samobieżnej armatohaubicy Bohdana. Płk Musienko powiedział, że Bohdana jest „w drodze” i niedługo miałyby rozpocząć się jej próby ogniowe. Jego zdaniem, ukraińska armia mogłaby zatem posiadać na stanie także własne systemy haubic samobieżnych kal. 155 mm. Docelowo mają one zastąpić stare systemy Hiacynt i Msta-B.

Na pytanie o zasadność pozyskiwania uzbrojenia o posowieckim kalibrze 152 mm, zamiast natowskiego 155 mm, Musienko odparł, że taka możliwość ma wielkie znaczenie logistyczne. Tłumaczył, że Ukraina ma odpowiednie zapasy pocisków kal. 152 mm, podczas gdy obecnie w tym kraju nie produkuje się amunicji kal. 155 mm. Jej kupowanie za granicą byłoby z kolei dużym wydatkiem.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Defense Express wyraźnie broni zasadności zakupu czeskich armatohaubic. Podkreśla m.in., że ich starsza wersja, Dana-M1, pokazała swoją efektywność podczas konfliktu armeńsko-azerskiego w Górskim Karabachu. Używała ich armia Azerbejdżanu. Zaznacza też, że Ukraina ma możliwość otrzymania nowoczesnego uzbrojenia od jednego z krajów członkowskich UE. Z taką propozycją wyszły tylko Czechy. Serwis pisze też, że nawet gdyby propozycje złożyli Niemcy lub Francuzi, to mało prawdopodobne byłoby pozyskanie samobieżnych armatohaubic w cenie około 1,5 mln dol. za sztukę, gdyż na francuski Caesar dla krajów spoza NATO czy UE kosztuje 9 mln dol. za sztukę. Podkreślono też, że Dana-M2 pomyślnie przeszła wszystkie próby na Ukrainie, a z czasem jej posiadanie zostanie pozytywnie odczute przez ukraińską zbrojeniówkę.

Przypomnijmy, że w opublikowanym na początku listopada wywiadzie dowódca wojsk rakietowych i artylerii Sił Zbrojnych Ukrainy (SZU), gen. maj. Andrij Malinowskij powiedział, że ukraińska armia jest rozważa możliwość nabycia polskich samobieżnych armatohaubic „Krab” kal. 155 mm. Ukraina planuje stopniowo pozyskiwać systemy artyleryjskie kal. 155 mm, których lufy spełniałyby jeden ze standardów NATO. Ogólnie, Ukraina zdecydowała się docelowo przejść na artylerię kal. 155 mm, zgodnie ze standardami natowskimi.

Z kolei w przypadku samobieżnych haubic 2S1 Goździk kal. 122 m i 2S3 Akacja kal. 152 mm planowane jest docelowo zastąpienie ich samobieżnymi haubicami kal. 155 mm na podwoziu gąsienicowym. W tym kontekście rozważane były polskie systemy „Krab”.

defence-ua.com / Kresy.pl

Czytaj kolejny artykuł
0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz