Przez ostatnie 4 lata populacja muzułmanów w Polsce wzrosła około dwukrotnie. Czy do końca rządów premiera Mateusza Morawieckiego będzie ich 4 razy więcej? – pyta poseł Konfederacji Krzysztof Bosak.

W sobotę poseł Krzysztof Bosak z Konfederacji, wiceszef Ruchu Narodowego, zamieścił na Twitterze wpis, w którym zwrócił uwagę, że na znaczący wzrost populacji muzułmanów w Polsce w okresie rządów PiS.

„Przez ostatnie 4 lata populacja muzułmanów w Polsce wzrosła około dwukrotnie. Zasymilowani polscy Tatarzy wyznający umiarkowany nurt islamu stali się już w społeczności muzułmańskiej niechętnie traktowaną mniejszością. Czy do końca rządów premiera Mateusza Morawieckiego muzułmanów będzie 4 razy więcej?” – pyta Bosak.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Poseł zamieścił przy tym wpis zamieszczony w sierpniu br. przez Joannę Teglund, Polka od wielu lat mieszkająca w Szwecji, gdzie pracowała w tamtejszym w urzędzie do spraw migracji. Zwróciła uwagę na dane statystyczne EUROSTAT dotyczące obywateli państw Centralnej Azji, czyli Uzbekistanu, Kazachstanu, Tadżykistanu, Kirgistanu i Turkmenistanu, w których główną religią jest islam, którzy otrzymali pozwolenie na wjazd do Polski. Podkreśliła, że w 2017 z krajów tych do Polski wjechało 3 570 osób.

„W Polsce panuje przekonanie, że Polska nie wpuszcza imigrantów z krajów muzułmańskich. W rzeczywistości Polska wydaje najwięcej pozwoleń na pobyt ze wszystkich krajów UE dla obywateli z muzułmańskich krajów Centralnej Azji, skąd rekrutuje się najwięcej bojowników ISIS” – podkreśliła.

Przytoczyła też dane, pokazujące ilu obywateli wspomnianych krajów muzułmańskich otrzymało w kolejnych latach pozwolenie na wjazd do Polski:

Według danych Eurostatu za 2018 rok, dotyczące tzw. pierwszych zezwoleń na wjazd, Polska wydała 1 457 pozwoleń Uzbekom, 198 pozwoleń obywatelom Turkmenistanu, 504 Tadżykom, 596 Kirgizom i 4 741 obywatelom Kazachstanu. Daje to łącznie blisko 7,5 tys. osób (dokładniej 7 496). Żaden inny kraj członkowski UE nie przyjmuje tak wielu obywateli tych krajów, jak Polska.

Należy dodać, że w 2018 do Polski wjechało też 371 Albańczyków, 1,5 tys. obywateli Korei Południowej (2,5 raza więcej niż rok wcześniej i najwięcej od co najmniej 10 lat), 1,7 tys. obywateli Bangladeszu, 4 154 Nepalczyków (rok wcześniej 2,7 tys.), 761 Pakistańczyków, 648 Indonezyjczyków, 319 Malezyjczyków, 1,4 tys. Filipińczyków, 835 Tajów i 2,9 tys. Wietnamczyków, a także 11 tys. Hindusów (rok wcześniej 6,2 tys.).

Czytaj także: Pierwsze zezwolenia na pracę i pobyt w Polsce dla imigrantów z Etiopii

Komentując wpis posła Bosaka, Joanna Teglund podkreśliła, że według raportu z 2018 „imigracja z krajów muzułmańskich w ciągu ostatnich pięciu lat wzrosła trzykrotnie”, natomiast „biorąc pod uwagę nierozpatrzone wnioski czterokrotnie”. Zaznaczyła zarazem, że dane te nie obejmują osób przebywających tymczasowo np. na podstawie delegowania czy wiz.

Przypomnijmy, że agencje pracy tymczasowej oraz organizacje pracodawców sugerują już, że „wyczerpał się potencjał” imigracji z Ukrainy. Dlatego postulują ułatwienia w zatrudnianiu obywateli większej liczby państw niż obecnie. Teraz na podstawie oświadczenia pracodawcy o zatrudnianiu cudzoziemca w Polsce pracować mogą obywatele Armenii, Białorusi, Gruzji, Mołdawii, Rosji i Ukrainy.

Jak pisaliśmy, rząd Prawa i Sprawiedliwości prowadzi najbardziej liberalną politykę migracyjną w całej Unii Europejskiej. Polska wydała w 2018 r. 635 tys. pierwszych zezwoleń na pobyt cudzoziemcom spoza UE, najwięcej najwięcej wśród krajów członkowskich Unii. Ponad 400 tys. zezwoleń przyznano Ukraińcom, a ponad 125 tys. Białorusinom, głównie z powodów związanych z zatrudnieniem (Polska wydała też najwięcej pozwoleń z tego powodu – 328 tys.).

Także w 2017 r. wydała najwięcej pierwszych dokumentów pobytowych cudzoziemcom spoza Unii Europejskiej ze wszystkich krajów członkowskich UE. Polska wydała w tymże roku ponad 683 tys. tego rodzaju dokumentów, czyli 21,7 proc. całości w ramach Unii. Dla porównania, drugie w tym zestawieniu Niemcy wydały niespełna 535,5 tys. pozwoleń (17 proc. całości), a Wielka Brytania 517 tys. (16,4 proc.).

Twitter.com / appsso.eurostat.ec.europa.eu/ Kresy.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. Avatar
    lp :

    W pierwszej kolejności rząd powinien sprowadzić Polaków z Kresów, których poraziła sowiecka zaraza i wywiozła na Wschód, oraz ich potomków a nie Ukraińców czy innych Azjatów. To jest wielka wina i hańba wszystkich rządów po ’89 r, że nie zrobiono tego na masową skalę. Powinna też być realna pomoc Państwa dla tych, którzy wyemigrowali na Zachód a teraz chcą powrócić z powrotem do kraju a z przyczyn obiektywnych nie stać ich na to. Są pieniądze na Ukraińców czy Azjatów a nie ma ich dosyć dla Polaków.