„Od kilku dni, w różnych domach, daczach, willach generalicji wojskowej i esbeckiej, takie materiały właśnie płoną”.

Dr Lech Kowalski sceptycznie ocenia możliwość ujawnienia innych tajnych materiałów przez dawnych funkcjonariuszy SB lub członków ich rodzin i nie należy się tego spodziewać. Uważa, że sytuację związaną z wdową pop Kiszczaku „spalono” na samym początku.

„To tylko spowoduje wypłoszenie osób, które mają podobne archiwa w domu”– powiedział historyk dodając, że wówczas już nikt nie odważy się powiadomić IPN.

„Myślę, że od kilku dni, w różnych domach, daczach, willach generalicji wojskowej i esbeckiej, takie materiały właśnie płoną”– stwierdził dr Kowalski.

Zdaniem biografa Kiszczaka, IPN powinien wyjść z inicjatywą ogłoszenia trzymiesięcznej abolicji gwarantującej anonimowość osobom, które chciałyby przekazać akta. Zaznacza, że powinni również mieć gwarancję anonimowości i niepociągnięcia do odpowiedzialności karnej. „Wtedy te osoby mogłyby przekazać dokumenty. To jest jedyne racjonalne wyjście z sytuacji, do jakiej doprowadzono w sprawie związanej z rodziną Kiszczaków”– uważa.

Onet.pl / Kresy.pl

4 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

    • ilona
      ilona :

      Na forum są tylko dwie

      osoby nadużywające wykrzykników i pytajników: „Upadlina” i „Malkontent” Obydwaj zgadzają się ze sobą w

      100%, obydwaj kochają się razem jak dwa aniołki (moze lepiej diabołki), obydwaj wspierają

      się nawzajem w każdej sprawie i na kazdy temat. Był tu jeszcze jeden taki sam, niejaki

      „azar” który równie jak szybko sie pojawił (i miał podobnie jak w/w na każdy temat do

      powiedzenia), tak szybko nagle zniknął.
      Czy to może jest tak, jak w słynnej noweli „Dr.Jekyll i pan Hyde.”?