Dziś w sądzie w Kijowie miało odbyć się posiedzenie w sprawie lidera partii Ukrop, Giennadija Korbana. Jednak zamiast tego doszło do bójki z udziałem milicjantów i deputowanych.
Do starć doszło najpierw przy wejściu na salę sądową, a następnie na korytarzu. Według agenci Unian wcześniej milicjanci próbowali umożliwić prokuratorom wyjście z sali. Słychać było przekleństwa, a także oskarżenia pod adresem funkcjonariuszy, że zdradzili Ukrainę i wykonują przestępcze rozkazy. Wzywano również do posadzenia Aleskandra Golinczenki, jednego z szefów ukraińskiej prokuratury generalnej, na ławie oskarżonych. Ukraińscy deputowani chcieli „aresztować „ prokuratorów, a także sędzinę prowadzącą rozprawę. Milicjanci musieli utworzyć krąg dla ochrony prokuratorów przed deputowanymi. W bójce wzięli udział nawet dziennikarze. W pewnym momencie w sali wyłączono światło, przez co powstało jeszcze większe zamieszanie.
Prokuratorzy zapowiedzieli, że wniosą oskarżenie przeciwko jednemu z agresywnych deputowanych, Wołodymyrowi Parasiukowi.
Z kolei jeden z obecnych na sali członków ukraińskiego parlamentu zapowiedział, że złoży skargę na milicjantów, twierdząc, że pobili oni kilku deputowanych. Andrij Łozowoj powiedział, że Golinczenko uderzył w głowę jednego z donbaskich weteranów, Jewgenija Terechowa, nazywanego „Tytanowy Jackson”, ze względu na płytkę tytanową w miejscu uszkodzenia czaszki (w którą to płytkę miał go uderzyć prokurator). Pobity miał zostać również Parasiuk.
Jeszcze przed bijatyką milicja zatrzymała na sali sądowej zatrzymała prokuratora Jewgienija Skubę. Zauważono bowiem, że dostał SMS-a, w którym ktoś „z góry” nakazywał mu przedstawienie Korbanowi kolejnych oskarżeń. Tymczasem lidera Ukropu nie było na sali.
Przez starcia wyjście z sądu zostało zablokowane na około 10 minut. Rozprawa ws. Korbana została odroczona do czwartku, 5 listopada.
Unian.net / Kresy.pl




























