Białoruski rząd zdecydował o podniesieniu ceł na eksport ropy i produktów ropopochodnych. Nowe stawki już wchodzą w życie.

Jak podała we wtorek państwowa, białoruska agencja BelTA, z dniem 1 września br. Białoruś podniosła cła na ropę i produkty ropopochodne eksportowane poza terytorium Euroazjatyckiej Unii Gospodarczej. Zaznaczono, że decyzja w tej sprawie została sformalizowana przez rezolucję Rady Ministrów Białorusi z 27 sierpnia br.

Od wtorku cło na eksportowaną ropę wzrosło z 46,9 dolarów za tonę do 47,5 dol. za tonę. W przypadku benzyny lekkiej cło podniesiono z 25,7 dol. do 26,1 dol. za tonę, a na benzyny handlowe, lekkie i średnie destylaty, z 14 dol. o 14,2 dol. za tonę. Taka sama stawka dotyczy oleju napędowego, benzyny toluenu, ksylenu, lubrykantów i innych produktów ropopochodnych.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Przypomniano też, że cła eksportowe na ropę naftowa i niektóre kategorie produktów ropopochodnych zostały wcześniej zrewidowane 1 sierpnia br. Wówczas również poszły w górę.

Członkami Euroazjatyckiej Unii Gospodarczej są jej państwa założycielskie, czyli Rosja, Białoruś i Kazachstan, a także Armenia i Kirgistan. Serbia ma status państwa stowarzyszonego.

Czytaj także: Szef MSZ: Polska gotowa do nałożenia sankcji na Białoruś. Jest nacisk, by było to jak najszybciej

Przypomnijmy, że kilka dni temu prezydent Białorusi, Aleksandr Łukaszenko zagroził nałożeniem sankcji odwetowych na państwa, które zdecydują się na zastosowanie sankcji wobec Białorusi. Według portalu Tut.by, powołującego się na służbę prasową białoruskiego prezydenta, groźby Łukaszenki były skierowane głównie do Polski i Litwy. „Jeśli oni (Polacy i Litwini) przez nas wysyłali do Chin i Rosji, to teraz będą latać albo przez Bałtyk, albo handlować przez Morze Czarne z Rosją i dalej. A o produkcji objętej przez Rosję embargiem nawet niech nie marzą. Pokażemy im, co to sankcje” – mówił Łukaszenko. „Oni się nażarli i zapomnieli, co to Białoruś. I myśleli, że można nas ugiąć, przestraszyć czołgami, rakietami… Zobaczymy, kto kogo przestraszy” – dodawał białoruski przywódca. Oświadczył też, że już polecił białoruskiemu rządowi, by zrezygnował z usług litewskich portów. „Zobaczymy, jak będą żyć. 30 proc. litewskiego budżetu pochodzi z naszego ruchu towarowego przez Litwę. Czego jeszcze trzeba? Nażarli się. Dlatego ustawimy [ich] na miejscu” – zapowiadał.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Jak podawaliśmy, Litwa, Łotwa i Estonia ostatnio faktycznie nałożyły indywidualne sankcje na białoruskich urzędników, którzy mieli być zamieszani w domniemane sfałszowanie wyników prezydenckich na Białorusi i brutalne tłumienie demonstracji opozycji. Wśród objętych sankcjami jest prezydent Łukaszenko. We wtorek przywódca Białorusi odniósł się do tego, grożąc w odpowiedzi podjęciem „decyzji gospodarczych”, dodając, że prace nad tymi środkami już trwają. Zarzucił też krajom bałtyckim, że działają pod naciskiem państw zachodnich, które same nie nakładają sankcji.

belta.by / Kresy.pl

Czytaj kolejny artykuł
0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz