W czwartek na nadzwyczajnej sesji zebrało się białoruskie zgromadzenie narodowe, by dać odpór Rosji. W środę rosyjska Duma Państwowa przegłosowała uchwalę w której oskarża białoruskie władze o wywoływanie “antyrosyjskiej retoryki”.

Na taki dokument rosyjskiej dumy białoruscy deputowani odpowiedzieli również swoja uchwałą. Po rytualnych zapewnieniach o przyjaźni do narodu rosyjskiego i gotowości do dalszej integracji z Rosją, deputowani marionetkowego białoruskiego parlamentu skrytykowali „kampanie dyskredytacji głowy państwa białoruskiego, która ma miejsce w rosyjskich mediach”. To ich zdaniem przynosi szkodę „rozwojowi przyjaznych stosunków między dwoma krajami”.

Napięcie między krajami rośnie – twierdzi Białoruski politolog Walery Karbalewicz. „Uchwała rosyjskiej dumy to przecież oficjalna ocena nie indywidualnej osoby, ale całego parlamentu” – powiedział Biełsatowi.

Również w czwartek białoruski prezydent wysłał życzenia z okazji urodzin rosyjskiemu premierowi. Miesiąc wcześniej zignorował jednak urodziny rosyjskiego prezydenta.

Zdaniem białoruskiego politologa Walerego Karbalewicza oznacza to próbę załagodzenia rosyjsko-białoruskiego sporu i wskazanie kto jest przyjacielem Białorusi: „Podczas konferencji prasowej w ubiegły piątek Łukaszenko atakował Miedwiediewa, a o Putnie nie wspomniał. To Miedwiediew krytykował publicznie białoruskie władze podczas gdy Putin milczał”.

Karbalewicz uważa, że mimo medialnej wojny, Rosja nie zrezygnuje z kontaktów z Łukaszenką. „Rosji potrzebne są kontakty z białoruskim prezydentem, który, jak wszystko na to wskazuje, przedłuży swoja władzę” – powiedział w rozmowie z Biełsatem.

TV Biełsat (Belsat.eu)

forma płatności