Eliot Engel, przewodniczący Komisji Spraw Zagranicznych, oskarża administrację Donalda Trumpa o wyolbrzymianie zagrożenia jakie miał powodować irański generał Qassem Soleimani – informuje portal middleeasteye.

W wydanym przez siebie piątkowym oświadczeniu, twierdzi że stanowisko prezydenta Stanów Zjednoczonych na temat ataku z początku stycznia, nie tłumaczy jakie zagrożenie stanowił irański przywódca.

„Oficjalny raport bezpośrednio wskazuje na fałszywość przekonania Donalda Trumpa, o tym że atak na Iran, zapobiegł nieuchronnemu atakowi na amerykański personel i placówki dyplomatyczne” – cytuje portal.

Kongres nie jest zadowolony z działań Białego Domu, które niemal doprowadziły do wojny między Iranem i USA. Władza ustawodawcza wielokrotnie domagała się od administracji prezydenta, jasnych dowodów na zagrożenie, na które kraj musiał „szybko odpowiedzieć”.

W raporcie do kongresu możemy przeczytać, że: „prezydent zarządził atak w odpowiedzi na eskalującą serię ataków, prowadzonych przez Iran i milicję przez Iran wspieraną, na amerykańskie siły i interesy w regionie Bliskiego Wschodu. Celem tej akcji była ochrona personelu Stanów Zjednoczonych i powstrzymanie Iranu od dalszych ataków, a także obniżenie możliwości prowadzenia działań przez zbrojną milicję”.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Jak pisaliśmy wcześniej politycy Partii Demokratycznej w USA podkreślają, że atak w Iraku i zabicie irańskiego generała Solejmaniego odbyło się bez uprzedzenia i konsultacji z Kongresem.

Biały Dom zwykle uprzedza czołowych przedstawicieli Demokratów i Republikanów w Senacie i Izbie Reprezentantów o dużych operacjach wojskowych. Formalnie prezydent USA powinien powiadomić Kongres o wysyłaniu wojsk na działania wojskowe z 48-godzinnym wyprzedzeniem. Przypomniał o tym w swoim oświadczeniu także Engel, podkreślając, że dotyczy to również uderzeń przeprowadzanych w samoobronie.

Kongresmen zarzuca prezydenckiej administracji, że wytłumaczenia w żaden sposób nie odpowiadają na zadane pytania. Jego zdaniem, podają tylko bardzo uproszczoną wersję zdarzeń dla amerykańskiej opinii publicznej.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Na temat raportu wypowiedział się, Ryan Goodman, były członek rady specjalnej Pentagonu i redaktor portalu justsecurity. Wypowiedzi administracji rodzą poważne pytania na temat legalności uderzenia.

Biały dom powołuje się także na upoważnienia kongres z 2002 roku, które pozwalały przeprowadzać amerykańskiemu wojsku działania mające na celu zaprowadzenie „demokratycznego porządku w Iraku”.

„To nonsens”, odpowiada Eliot Engel. „Autoryzacja z 2002 roku była wprowadzona ze względu na Sadama Husaina, to prawo nie ma nic wspólnego z oficjelami urzędującymi w Iraku czy Iranie. Sugerowanie, że 18 lat później prawo to pozwala na zabicie irańskiego generała, wychodzi całkowicie poza intencje Kongresu”.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Trzeciego stycznia, późnym wieczorem Amerykanie przeprowadzili atak na konwój samochodów proirańskiej irackiej milicji, Ludowych Sił Mobilizacyjnych, w rejonie terminala towarowego lotniska w Bagdadzie. Zniszczono całkowicie dwa pojazdy. W wyniku nalotu zginął gen. mjr Kassem Sulejmani (także Ghasem Solejmani), dowódca elitarnych Brygad Al-Kuds Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej, a także Abu Mahdi al-Muhandis, wicedowódca Ludowych Sił Mobilizacyjnych.

Zabicie generała Kasema Sulejmaniego przez siły USA spotkało się w Stanach Zjednoczonych z aprobatą Republikanów i krytyką ze strony Demokratów. Zdaniem byłego wiceprezydenta USA, Joe Bidena, Trump „wrzucił laskę dynamitu do beczki prochu”. Z kolei czołowy republikański „jastrząb” i neokonserwatysta, senator Lindsey Graham oświadczył, że śmierć irańskiego dowódcy to „znaczący cios dla irańskiego reżimu, który ma na rękach krew Amerykanów”.

middleeasteye.net/Kresy.pl

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz