Występując na konferencji prasowej, prezydent USA potwierdził, że amerykańscy komandosi wyeliminowali w sobotę przywódcę „Państwa Islamskiego”, Abu Bakra al-Bagdadiego.
„Stany Zjednoczone wymierzyły sprawiedliwość największemu terroryście świata” – rozpoczął swoją konferencję prasową prezydent USA – „Abu Bakr al-Bagdadi jest martwy”. Jak podkreślił polityk, zabity dzihadysta kierował „najbardziej bezlitosną i brutalną organizacją terrorystyczną na świecie”. Trump ukazał sobotni atak na przywódcę ISIS jako uwieńczenie „wielu lat” poszukiwań a jego „schwytanie lub zabicie było jednym z najwyższych priorytetów bezpieczeństwa narodowego” USA.
Trump potwierdził, że akcja amerykańskich jednostek specjalnych odbyła się w nocy w północno-zachodniej Syrii i była „niebezpieczną” i „śmiałą”. Potwierdza to nieoficjalne informacje jakie pojawiły się w niedzielę rano w mediach, że al-Bagdadi ukrywał się pod wsią Barisza w syryjskiej prowincji Idlib.
Amerykański prezydent powiedział, że obserwował akcję przez większą część jej trwania. Amerykanie nie ponieśli w jej trakcie żadnych strat. Al-Bagdadi miał próbować ukryć się w ślepym tunelu, „krzycząc i płacząc”. W trakcie akcji, według słów prezydenta, amerykańscy żołnierze mieli ewakuować 11 „małych dzieci”. Natomiast troje swoich dzieci al-Bagdadi zabrał ze sobą do tunelu, gdzie wysadził się w powietrze ścigany przez Amerykanów. Trójka dzieci zginęła wraz z nim. By zidentyfikować szczątki przywódcy ISIS konieczne były badania DNA.
Amerykanie pozostawali w okolicy przez dwie godziny i udało im się zebrać „bardzo ważne materiały” na temat źródeł i planów ISIS, jak stwierdził Trump. Ukazał sobotnią akcję jako przykład zaangażowania USA w walkę z organizacjami terrorystycznymi, dodając do tego przykład likwidacji Hamzy bin Ladena, syna Osamy, organizatora zamachów z 11 września 2001 r.
„On był chorym i zdeprawowanych człowiekiem” – Trump scharakteryzował byłego zabitego lidera ISIS – „był niegodziwy i brutalny, i zginął w niegodziwy, brutalny sposób, jako uciekający, płaczący tchórz”. Nazwał dżihadystę „psem”.
Amerykańskie prezydent podkreślił, że eliminacja al-Bagdadiego była możliwa dzięki współpracy Rosjan, Turków, Syryjczyków i Irakijczyków. Rosjanie mieli otworzyć przez Amerykanami przestrzeń powietrzną zachodniej Syrii, którą, według Trumpa, kontrolują.
euronews.com/kresy.pl































