W poniedziałek polski system elektroenergetyczny odnotował niedobór mocy. W krytycznym momencie ratunkiem okazał się awaryjny import energii z Ukrainy, który wyniósł od 200 do 400 MW.
W poniedziałek wieczorem w polskim systemie energetycznym wystąpiła luka wytwórcza, którą udało się zniwelować dzięki awaryjnemu importowi energii elektrycznej z Ukrainy. W godzinach 19–22 z ukraińskiej sieci przesyłowej do Polski popłynęło od 200 do 400 megawatów.
Jak wyjaśnia rzecznik prasowy Polskich Sieci Elektroenergetycznych, Maciej Wapiński, sytuacja nie była zaskoczeniem dla operatora. Już wcześniej prognozowano niski poziom rezerw mocy, a dodatkowo część jednostek konwencjonalnych nie wznowiła pracy wieczorem. „Wiatr był słabszy niż wynikało z prognoz, w efekcie powstała luka wytwórcza” – powiedział Wapiński w rozmowie z serwisem energetyka24.pl. Dodał również, że z powodu nadwyżki energii w ciągu dnia konieczne było zaniżenie generacji ze źródeł odnawialnych. „Na wieczór jednostki konwencjonalne musiały wznowić pracę. Nie zawsze są w stanie to zrobić” – tłumaczył rzecznik.
Z pomocą przyszła Ukraina. Jak poinformował we wtorek na platformie X wiceprezes PSE Konrad Purchała, wymiana operatorska zrealizowana została na wniosek ukraińskiego operatora UKRENERGO. „Wymiana operatorska to narzędzie, z którego OSP korzystają, jeśli potrzeba. Są różne powody: sieciowe, bilansowe, utrzymania rampy, itd. Wczoraj UA wysyłała energię do PL na prośbę UKRENERGO. To PSE pomagały odbierając nadwyżki” – napisał.
PSE podkreśla, że sytuacja nie stanowiła zagrożenia dla bezpieczeństwa krajowego systemu elektroenergetycznego. Poniedziałkowy incydent pokazuje jednak, jak dużym wyzwaniem pozostaje elastyczne zarządzanie mocą w warunkach rosnącego udziału odnawialnych źródeł energii oraz konieczność współpracy transgranicznej w ramach bilansowania sieci.
“Mili Państwo, sytuacja w naszej elektroenergetyce jest taka, że wczoraj ratowaliśmy się awaryjnym importem 200-400 MW z Ukrainy. Awaryjny import. Z Ukrainy. Państwa, gdzie trwa wojna” – napisał na platformie X Jakub Wiech, wiceszef serwisu energetyka24.pl.
Zobacz też: Ukraina ponownie sprzedaje Polsce energię
Kresy.pl/wp.pl































