Premier Doug Ford zapowiedział wprowadzenie 25 proc. ceł na energię dla mieszkańców Minnesoty, Michigan i Nowego Jorku, jeśli administracja Trumpa nie zakończy nałożonych taryf na Kanadę.

Premier kanadyjskiej prowincji Ontario, Doug Ford, poinformował, że od 10 marca będzie pobierać o 25 proc. wyższą opłatę za energię elektryczną dostarczaną do Nowego Jorku, Michigan i Minnesoty. Polityk zaapelował do Amerykanów, „żeby nie dzwonili do niego z powodu wzrostu rachunków za prąd – ale raczej do swojego prezydenta”.

Jest to odpowiedź na cła wprowadzone na Kanadę przez Stany Zjednoczone. 4 marca USA nałożyły cła w wysokości 25 proc. na towary z Meksyku i Kanady, a także dodatkowe cła w wysokości 10 proc. na import z Chin, które będą uzupełnieniem już obowiązujących 10 proc. ceł nałożonych 4 lutego, co łącznie da 20 proc. cła nałożone na ten kraj.

Kanada w odpowiedzi również wprowadziła 25 proc. cła na amerykańskie produkty o wartości 30 mld dolarów i zapowiedziała, że ​​po trzech tygodniach nałoży cła na kolejne towary o wartości 125 mld dolarów.

Chociaż Stany Zjednoczone częściowo zawiesiły do 2 kwietnia taryfy na kanadyjskie towary, Ford powiedział dziennikarzom, że nie ufa już Donaldowi Trumpowi. Premier zagroził również, że jeśli cła zostaną utrzymane do początku kwietnia, to całkowicie odetnie prąd w trzech stanach USA.

Prowincja Ontario odwołała też umowę wartości 100 mln dolarów z SpaceX Elona Muska. Ponadto zakazano amerykańskim firmom składania ofert na kontrakty przetargowe w prowincji o wartości 30 mld dolarów.

Kresy.pl/ici.radio-canada.ca

Tagi: , , , ,
forma płatności