Jak podał portal Związku Polaków na Białorusi premier Mateusz Morawiecki zadzwonił do szefowej organizacji Andżeliki Borys.

Morawiecki zadzwonił do prezes nieuznawanego przez władze Białorusi Związku Polaków w środę. Portal znadniemna.pl podkreślił, że „połączenie odbyło się z inicjatywy premiera Polski”. Według organizacji polski premier „interesował się losami Polaków, obywateli Białorusi, którzy mogli ucierpieć podczas protestów przeciwko sfałszowaniu wyników wyborów prezydenckich przez reżim Aleksandra Łukaszenki”.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Szefowa ZPB zadeklarowała, że Związek jest organizacjom społeczną i jako taki nie angażował się w czasie kampanii wyborczej po stronie żadnego z kandydatów na prezydenta. Niemniej według jej deklaracji Związek Polaków – „solidaryzuje się z ofiarami brutalnej pacyfikacji pokojowych protestów, które wylały się na ulice białoruskich miast.” Według Borys wśród zatrzymanych w czasie rozbijania protestów jakie na ulicach białoruskich miast trwają od wieczoru wyborczego są także działacze jej organizacji.

Działacze ZPB mieli być zatrzymani w Mińsku, Grodnie, Wołkowysku i Lidzie. „Zarząd Główny ZPB monitoruje sytuację i jest w stanie wesprzeć ofiary pobić i aresztowań we własnym zakresie” – miała powiedzieć Borys, która znana jest z krytycznego nastawienia wobec Aleksandra Łukaszenki i białoruskich władz.

Według relacji portalu Związku premier Morawiecki „zapewnił swoją rozmówczynię o solidarności Rządu RP z białoruskim społeczeństwem obywatelskim oraz o tym, że Polacy na Białorusi mogą liczyć na wsparcie ze strony Państwa Polskiego”. Pozostawił przy tym Borys możliwość bezpośredniego połączenia telefonicznego w przypadku zagrożenia działaniami białoruskich władz.

Według informacji portalu ZPB jednym z pobitych 10 sierpnia przez milicjantów jest działacz tej organizacji i dziennikarz pracujący dla TV Polonia Piotr Roman. Interweniujący milicjanci mieli wybić mu cztery zęby, złamać nos i kość policzkową. W takim stanie Roman spędził prawie dobę w areszcie. Przy zwolnieniu został ukarany grzywną w wysokości około 400 rubli białoruskich.

znadniemna.pl/kresy.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz