Bitwa pod Trzcianą. Dzień, w którym Gustaw Adolf musiał uciekać z pola walki

27 czerwca 1629 roku pod Trzcianą, w rejonie dzisiejszej wsi Trzciano w województwie pomorskim, rozegrała się jedna z najświetniejszych bitew polskiej jazdy w XVII wieku. Wojska polsko-cesarskie dowodzone przez hetmana polnego koronnego Stanisława Koniecpolskiego i generała Jana Jerzego von Arnima rozbiły szwedzką kawalerię Gustawa II Adolfa.

Bitwa, choć zwycięska, nie odwróciła losów wojny, zakończonej kilka miesięcy później niekorzystnym dla Rzeczypospolitej rozejmem w Altmarku.

Wojna polsko-szwedzka o ujście Wisły z lat 1626–1629 była częścią szerszej rywalizacji Rzeczypospolitej i Szwecji o dominację nad Bałtykiem oraz kontrolę nad handlem wiślanym.

Korzystając z wcześniejszych sukcesów w Inflantach i trudnego położenia Rzeczypospolitej, Gustaw Adolf przeniósł działania wojenne do Prus Królewskich i Książęcych, zajmując m.in. Piławę, Elbląg, Malbork, Tczew, Sztum i Puck.

Przełom w działaniach wojennych nastąpił w listopadzie 1626 roku, gdy na Pomorze przybył hetman polny koronny Stanisław Koniecpolski, zwany „Nacinaczem”, dotąd broniący wschodnich rubieży przed najazdem tatarskim. Po objęciu dowództwa nad armią koronną natychmiast przystąpił do ofensywy: rozkazał zablokować Puck i uderzyć na Warmię. Mimo licznych starć w kolejnych dwóch latach żadna ze stron nie osiągnęła rozstrzygającej przewagi. W 1627 roku Polacy odnieśli znaczący sukces, zwyciężając w bitwie morskiej pod Oliwą.

Wiosną 1629 roku siły Rzeczypospolitej wzmocniły oddziały cesarskie generała Jana Jerzego von Arnima. Gdy szwedzka armia rozpoczęła odwrót, Koniecpolski postanowił wykorzystać okazję i rzucił się do szybkiego pościgu. Zgromadził 1300 husarzy, 1200 kozaków oraz 2000 rajtarów i dragonów, licząc na zaskoczenie przeciwnika i przełamanie jego szyków.

Pod Trzcianą sprzymierzeni uderzyli na szwedzką jazdę osłaniającą odwrót armii Gustawa Adolfa. Bitwa rozpoczęła się od walki lekkiej jazdy, lecz decydujące znaczenie miała szarża husarii, ukrytej wcześniej za naturalnymi przeszkodami. Uderzenie przełamało szyki Szwedów i zmusiło ich do odwrotu. Pościg trwał przez Straszewo aż po Pułkowice, gdzie doszło do kolejnego starcia. Sam Gustaw Adolf znalazł się w niebezpieczeństwie i, według relacji, zdołał uniknąć niewoli tylko dzięki wypięciu się z pasa od rapiera.

Bitwa zakończyła się polskim zwycięstwem. Według starszych opracowań Szwedzi mieli stracić około 1200 ludzi, a straty po stronie polsko-cesarskiej wynosiły około 300 żołnierzy. Nowsze analizy są ostrożniejsze i wskazują, że szwedzkie straty mogły wynieść około 600–800 zabitych, rannych i jeńców oraz że także straty sprzymierzonych były niższe od tradycyjnie podawanych.

Pomimo ochrony ze strony ognia szwedzkiej piechoty, jazda Gustawa Adolfa nie wytrzymała zderzenia z husarią. Jak pisał na naszych łamach dr Radosław Sikora, „Husaria w czasie wojny 1626 – 1629 imponowała nie tylko sprawnością bojową, ale też i swoim wyglądem. Zachwycał się nią angielski poseł Thomas Roe, który widział husarię w 1629 roku. Posłowi na ten widok przypomniały się Indie, gdyż tylko tam widział podobny przepych. Roe nie był osamotniony w swych wrażeniach. Podobnie husarią zachwycał się Abraham van Booth, w swoim dziele «Journael van de Legatie in Jaren 1627 en 1628». Był on członkiem holenderskiego poselstwa pośredniczącego w negocjacjach między Polakami a Szwedami. Husarię widział pod Tczewem w 1627 roku, którą nie tylko opisał: «Husarze albo lansjerzy, na których sile najbardziej polegają, rekrutują się z najznamienitszej szlachty kraju, wspaniałe są ich ubiory i okrycia koni […]. Ich kopie są dłuższe niż ktokolwiek [dotąd] widział, a wożą je nie pod ramieniem lecz w skórzanym uchwycie (który umocowany jest u siodła).»”

Zwycięstwo nie przyniosło jednak przełomu strategicznego. Rzeczpospolita nie miała wystarczających środków, zwłaszcza artylerii oblężniczej, aby szybko odzyskać najważniejsze twierdze w Prusach. We wrześniu 1629 roku zawarto rozejm w Altmarku, niekorzystny dla Rzeczypospolitej: Szwedzi utrzymali Inflanty na północ od Dźwiny, większość pruskich miast portowych i znaczną część dochodów z ceł.

Choć bitwa pod Trzcianą nie zmieniła losów wojny, pozostała jednym z największych zwycięstw Stanisława Koniecpolskiego.

Czytaj też: Husaria: czy rzeczywiście najlepsza?

Kresy.pl / Dzieje

 

Tagi: , , , , ,
forma płatności