6 listopada 1657 roku przed kościołem jezuitów w Bydgoszczy odbyło się uroczyste zaprzysiężenie traktatów welawsko-bydgoskich, które ostatecznie uniezależniły Księstwo Pruskie od zwierzchnictwa Rzeczypospolitej.

W ich wyniku Fryderyk Wilhelm Hohenzollern, dotychczas lennik króla polskiego, stał się suwerennym władcą Prus, co oznaczało, że Polska utraciła jakikolwiek wpływ na politykę tego terytorium.

Twarde negocjacje

Podpisanie traktatów w Bydgoszczy miało niezwykle uroczystą, ale i dramatyczną oprawę. Od 26 października 1657 roku w mieście przebywał król Jan Kazimierz z królową Ludwiką Marią Gonzagą. 30 października przybył tam elektor Fryderyk Wilhelm wraz z małżonką Ludwiką Henryką. Król i elektor spotkali się cztery mile od miasta, gdzie zeszli z koni i przywitali się pieszo, a królowe serdecznie się uściskały.

Atmosfera początkowej serdeczności szybko jednak ustąpiła napięciu, gdy elektor przedstawił swoje żądania – nie tylko uznania suwerenności Prus, lecz także roszczenia terytorialne. W pierwszych dniach listopada obie strony prowadziły negocjacje w atmosferze nieufności, a nawet demonstracji wojskowych. Ostatecznie jednak Jan Kazimierz zgodził się na porozumienie, które 5 listopada podpisano, a 6 listopada zaprzysiężono przed bydgoskim kościołem jezuitów.

Traktaty welawsko-bydgoskie stanowiły rezultat dramatycznej sytuacji Rzeczypospolitej, osłabionej przez wojnę z Rosją i potop szwedzki. W 1654 roku car Aleksy Michajłowicz wypowiedział Polsce wojnę, a rok później, w lipcu 1655, armia szwedzka wkroczyła na ziemie Rzeczypospolitej. Wobec zdrad części dowódców i upadku obrony kraju król Jan Kazimierz szukał rozpaczliwie sojuszników. Tymczasem lennik Polski, Fryderyk Wilhelm, który w 1641 roku składał hołd lenny polskiemu władcy, w styczniu 1656 roku przeszedł na stronę Szwecji, uznając jej protekcję i zobowiązując się do współdziałania przeciw Rzeczypospolitej. Wkrótce jego oddziały zaczęły zastępować Szwedów w okupowanej Wielkopolsce.

Potwierdzenie ustaleń z Welawy

Kiedy wojna zaczęła przybierać dla Szwecji niekorzystny obrót, a jej sojusznik, książę siedmiogrodzki Jerzy II Rakoczy, poniósł klęskę, Fryderyk Wilhelm postanowił zmienić front. W rozmowach pośredniczyła dyplomacja habsburska, licząca na zbliżenie Polski z cesarstwem. W efekcie 19 września 1657 roku w Welawie (Wehlau) zawarto wstępne porozumienie, które w listopadzie uroczyście potwierdzono w Bydgoszczy.

Na mocy postanowień traktatu Fryderyk Wilhelm oraz jego potomkowie w linii męskiej uzyskali pełną suwerenność w Prusach Książęcych, zrywając więź lenną z Rzecząpospolitą. Zastrzeżono jedynie, że w przypadku wymarcia rodu Hohenzollernów księstwo miało wrócić do Polski. Ustalono także symboliczny obowiązek hołdu stanów pruskich wobec króla polskiego przy obejmowaniu władzy przez kolejnego księcia. Elektor otrzymał za to w lenno ziemię lęborsko-bytowską, a także miasto Drahim w zastaw. Obie strony zobowiązały się do zawarcia wieczystego przymierza i wspólnej walki przeciwko Szwecji.

Choć porozumienie formalnie miało charakter sojuszniczy, jego skutki okazały się dla Polski bardzo niekorzystne. W praktyce oznaczało ono utratę zwierzchnictwa nad Prusami, co w dłuższej perspektywie umożliwiło Hohenzollernom budowę niezależnego, scentralizowanego państwa. Traktaty zostały zatwierdzone przez sejm w 1658 roku, a ich postanowienia potwierdzono w 1660 roku w pokoju oliwskim, kończącym wojnę ze Szwecją.

Błąd czy konsekwencja słabości Polski?

Trudno jednoznacznie ocenić, czy traktaty welawsko-bydgoskie były błędem dyplomatycznym, czy nieuniknioną konsekwencją słabości Rzeczypospolitej. Władcy polscy i ich doradcy działali pod presją klęsk wojennych, zagrożenia rosyjskiego i szwedzkiego, a także braku realnej pomocy ze strony sojuszników. Układ z Fryderykiem Wilhelmem miał w zamyśle zlikwidować jeden z frontów i pozyskać sojusznika przeciw Szwecji. W rzeczywistości jednak otworzył drogę do całkowitego usamodzielnienia się Prus i narodzin nowej potęgi politycznej, która w XVIII wieku stanie się jednym z głównych architektów rozbiorów Polski.

Z perspektywy dziejowej traktaty welawsko-bydgoskie symbolizują moment, w którym Rzeczpospolita Obojga Narodów utraciła wpływ na losy Prus. Akt zaprzysiężony 6 listopada 1657 roku w Bydgoszczy przypieczętował początek długiego procesu, który doprowadził do powstania silnego państwa pruskiego — a w dalszej konsekwencji do upadku państwa polskiego sto trzydzieści lat później.

Kresy.pl / Tygodnik Bydgoski 

Czytaj też: Richelieu więził Jana Kazimierza przez 21 miesięcy. Waza został aresztowany we Francji

forma płatności