Zostaw odpowiedź
Chcesz przyłączyć się do dyskusji?Nie krępuj się!
Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.
19 lipca 1399 roku w katedrze wawelskiej odbył się pogrzeb królowej Jadwigi Andegaweńskiej. Władczyni, która zmarła dwa dni wcześniej, 17 lipca, została pochowana u boku córki, Elżbiety Bonifacji.
Tamtego dnia rozpoczęła się długa i niezwykła historia tych królewskich szczątków.
Królowa Jadwiga odeszła w wieku około 25 lat, 17 lipca 1399 roku, po trudnym porodzie swojej jedynej córki. Elżbieta Bonifacja przyszła na świat 22 czerwca, ale zmarła po zaledwie trzech tygodniach. Królowa także gasła w oczach – cierpiała prawdopodobnie na gorączkę połogową. Przeżyła swoje dziecko o zaledwie kilka dni.
17 lipca 1944 roku funkcjonariusze NKWD podstępnie aresztowali dowódcę Okręgu Wileńskiego Armii Krajowej ppłk. Aleksandra Krzyżanowskiego „Wilka”.
Niemal równocześnie tego samego dnia Sowieci zatrzymali kadrę dowódczą oraz rozpoczęli rozbrajanie tysięcy żołnierzy wileńskich i nowogródzkich oddziałów AK.
Do wydarzeń doszło zaledwie kilka dni po zakończeniu operacji „Ostra Brama”. Jej celem było opanowanie Wilna przez Armię Krajową przed wkroczeniem Armii Czerwonej i wystąpienie wobec Sowietów w roli prawowitego gospodarza polskich ziem. Walki rozpoczęły się 7 lipca. Pomimo odparcia pierwszego polskiego natarcia żołnierze AK kontynuowali działania, a następnie wspólnie z wojskami sowieckimi walczyli przeciwko niemieckiemu garnizonowi. Wilno zostało ostatecznie zdobyte 13 lipca.
17 lipca 1399 roku, około południa, w Krakowie zmarła Jadwiga Andegaweńska, król Polski i pierwsza żona Władysława Jagiełły.
Młoda monarchini nie odzyskała zdrowia po urodzeniu córki Elżbiety Bonifacji. Miała około 25 lat.
Ostatnie tygodnie życia Jadwigi naznaczone były zarówno nadzieją na zapewnienie trwałości dynastii, jak i osobistym dramatem królewskiej rodziny. Po kilkunastu latach małżeństwa z Jagiełłą królowa spodziewała się pierwszego dziecka. Narodzin następcy tronu oczekiwano w całym Królestwie Polskim.
18 lipca 1792 roku pod Dubienką nad Bugiem wojska polskie dowodzone przez gen. Tadeusza Kościuszkę stoczyły zaciętą bitwę z wielokrotnie liczniejszym korpusem rosyjskim gen. Michaiła Kachowskiego.
Starcie było jednym z najważniejszych epizodów wojny w obronie Konstytucji 3 maja.
Wojna rozpoczęła się 18 maja 1792 roku, gdy armia rosyjska wkroczyła na terytorium Rzeczypospolitej. Interwencję podjęto w porozumieniu z przywódcami konfederacji targowickiej, którzy wystąpili przeciwko reformom Sejmu Wielkiego i dążyli do przywrócenia rosyjskiej dominacji nad państwem polskim.
18 lipca 1943 roku na stacji kolejowej w Józefowie pod Warszawą żołnierze Kedywu Armii Krajowej z Oddziału Dyspozycyjnego „Osjan” wykonali wyrok śmierci na volksdeutschu Ernście Sommerze.
Był on odpowiedzialny za zatrzymanie Huberta Lenka ps. „Hubert”, uczestnika przeprowadzonej niespełna cztery miesiące wcześniej akcji pod Arsenałem.
26 marca 1943 roku warszawskie Grupy Szturmowe Szarych Szeregów zaatakowały niemiecką więźniarkę przewożącą więźniów z siedziby Gestapo przy alei Szucha na Pawiak. Głównym celem operacji o kryptonimie „Meksyk II” było odbicie Jana Bytnara ps. „Rudy”, brutalnie torturowanego po aresztowaniu. W wyniku śmiałego uderzenia uwolniono ponad 20 więźniów.
17 lipca 1945 roku w pałacu Cecilienhof w Poczdamie rozpoczęła się konferencja przywódców Stanów Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii i Związku Radzieckiego.
Ostatnie spotkanie Wielkiej Trójki przesądziło o sposobie traktowania pokonanych Niemiec, podziale wpływów w Europie oraz powojennym kształcie terytorialnym Polski.
Obrady trwały do 2 sierpnia 1945 roku. Stany Zjednoczone reprezentował Harry Truman, który objął urząd prezydenta po śmierci Franklina Delano Roosevelta. Na czele delegacji sowieckiej stał Józef Stalin. Wielką Brytanię początkowo reprezentował Winston Churchill, jednak po ogłoszeniu wyników wyborów parlamentarnych zastąpił go nowy premier Clement Attlee. Była to więc konferencja Wielkiej Trójki odbywająca się już w innym składzie niż wcześniejsze spotkania w Teheranie i Jałcie.
Tak mi zapłacili Ukraińcy za 26 lat pracy nad podniesieniem kultury, za bezinteresowna pracę społeczna, a w końcu pytanie, które zawsze sobie stawiam, czy można im wierzyć?”. Odpowiedż na to tragiczne pytanie jest jedna po 1000 – kroć NIE. Ale nasz ślepy rząd i co niektóre uczelnie ,,katolickie” twierdzą że to nasi najlepsi przyjaciele.
Zbliża się kolejna rocznica tragicznego LUDOBÓJSTWA popełnionego na polskich mieszkańcach Wołynia.Zapewne znowu będą jakieś odczyty konferencje oficjalne przemówienia słowa nie do końca wyrażonego potępienia i w tym wszystkim jakoś umyka jeden szczególnie frapujący problem, którego rozwiązania nie mogę się od wielu lat doszukać.Co kierowało nimi że w tak okrutny sposób postępowali ze swoimi sąsiadami z którymi przecież żyli od dziesiątków lat.We wszystkich napotkanych wspomnieniach o tamtych wydarzeniach przewija się jeden ,, laitmotyw” nikt ze wspominających nie wskazuje na jakieś poważne zatargi z ukraińskimi sąsiadami.A mimo to bez wahania i jakichkolwiek oporów szli ich mordować z jak prozaicznych powodów. W obliczu nieustannej nagonki oficjalnych czynników współczesnych władz nawołujące do zapomnienia o tych wydarzeniach i zbrodniach, ciśnie się na usta pytanie zadane nie tylko zresztą w tym reportażu DLACZEGO:,, Tak mi zapłacili Ukraińcy za 26 lat pracy nad podniesieniem kultury, za bezinteresowna pracę społeczna, a w końcu pytanie, które zawsze sobie stawiam, czy można im wierzyć?” Moim zdaniem należy odpowiedzieć po trzykroć NIE.
Nie rozumiem dlaczego tak uczepiliście się Ukraińców. Ich zachowanie nie jest ewenementem. Takie sytuacje kiedy sąsiad zabijał sąsiada, mimo że wcześniej żyli obok siebie w zgodzie, występowały wielokrotnie nawet dużo później, na przykład w Ruandzie lub w Jugosławii. A wy demonizujecie cały ukraiński naród. Polecam książkę Haralda Welzera p.t. „Sprawcy – dlaczego zwykli ludzie dokonują masowych mordów”. Mam nadzieję, że po lekturze tej książki (a przynajmniej stron 239-266) zrozumiecie Panowie co kierowało tymi ludźmi. Żeby lepiej zrozumieć ludzką psychikę i predyspozycje KAŻDEGO człowieka do makabrycznych działań polecam „Efekt lucyfera” Philipa Zimbardo.
Witam, mam na imię Sergij. Jestem z Ukrainy. Bardzo Panu dziękuję, że Pan zastąpił się za nasz naród. Szczerze mówiąc, ja też kiedyś nienawidziłem Polaków, ale 2 lata temu zapytałem swą babcię, jak wtedy było? kto pierwszy zaczął? i t.p. Odpowiedziała mi, że jej matka była Ukrainką a brat tej matki był Polakiem, i chcieli wtedy pozabijać jeden drugiego, a przecież oboje mieli wspólnych rodziców, matkę Ukrainkę i ojca Polaka. I wtedy w mojej głowie coś się odmieniło. Wreszcie zrozumiałem, że była to jakaś ogólna psychoza obu narodów na punkcie nacjonalistycznym. Bardzo dobrze Pan to określił i chcę kupić te książki, proszę powiedzieć gdzie mogę ich kupić?
Pozdrawiam,
Sergij Batogowski
email: [email protected]
„Nie rozumiem dlaczego tak uczepiliście się Ukraińców. Ich zachowanie nie jest ewenementem”
Nikt rozsądny nie oskarża całego narodu ukraińskiego wiec nie wiem do kogo konkretnie skierowane są te słowa? ale dopóki nie odetną się oni od zbrodniczej ideologii i działań OUN-UPA, gloryfikowania oraz ich nie potępią , to nie będzie nigdy prawdziwego pojednania. Dotyczy to generalnie Zachodniej Ukrainy. Sprowadzanie zaplanowanego i okrutnego ukraińskiego ludobójstwa na niewinnej ludności polskiej (od kołyski aż po grób) do wzajemnych konfliktów sąsiedzkich to jest manipulacja. Polecam książki uczciwego Ukraińca Wiktora Poliszczuka „Dowody Zbrodni OUN UPA” , „Gorzka prawda” i wiele innych jego tekstów i artykułów – doskonale opisuje on mechanizmy i zbrodnie nacjonalizmu ukrainskiego. Niestety nalezał on do nielicznych uczciwych ukraińskich badaczy http://jednodniowka.pl/articles.php?cat_id=5
http://dziennik.artystyczny-margines.pl/zestawienie-362-metod-tortur-stosowanych-przez-upa-na-polakach/