Zostaw odpowiedź
Chcesz przyłączyć się do dyskusji?Nie krępuj się!
Leave a Reply
You must be logged in to post a comment.
Wśród licznych rocznic związanych z odzyskaniem przez Polskę niepodległości, niesłusznie pomijane jest jedno z najistotniejszych wydarzeń 1918 roku: deklaracja wersalska.
3 czerwca 1918 roku w Wersalu szefowie rządów Francji, Wielkiej Brytanii i Włoch ogłosili deklarację, w której uznali utworzenie „zjednoczonego i niepodległego państwa polskiego z wolnym dostępem do morza” za jeden z warunków trwałego i sprawiedliwego pokoju w Europie.
Stany Zjednoczone nie podpisały dokumentu, ponieważ występowały w koalicji antyniemieckiej jako państwo stowarzyszone, a nie formalnie sprzymierzone, jednak deklaracja miała duże znaczenie dla umiędzynarodowienia sprawy polskiej.
Bitwa pod Batohem, stoczona 1–2 czerwca 1652 roku, należy do najbardziej dramatycznych wydarzeń w historii Rzeczypospolitej Obojga Narodów. Choć często pozostaje w cieniu bardziej znanych starć, jej skutki były wyjątkowo ciężkie dla państwa polsko-litewskiego.
Rzeź polskich jeńców i zniszczenie znacznej części zawodowego wojska koronnego sprawiły, że bitwa ta bywa określana mianem „sarmackiego Katynia”.
Wydawnictwo Replika opublikowało nowe wydanie wspomnień Edwarda Bucy, żołnierza Armii Krajowej, więźnia sowieckich łagrów i jednego z przywódców buntu w Workucie.
Edward Buca nie jest postacią szerzej znaną, a szkoda, ponieważ był człowiekiem wyjątkowym. Być może dzięki książce wydanej nakładem Wydawnictwa Replika polski odbiorca lepiej pozna tę niezwykłą postać z Kresów.
Urodził się 24 marca 1926 roku we wsi Nadyby, położonej w rejonie samborskim, i zamieszkanej głównie przez Polaków (obecnie Ukraina). Jego ojciec pracował jako technik budowlany w PKP. Edward był najmłodszym dzieckiem w rodzinie — miał trzech braci i dwie siostry. Przed wybuchem II wojny światowej ukończył sześć klas szkoły powszechnej.
2 czerwca 1979 roku Jan Paweł II rozpoczął swoją pierwszą pielgrzymkę do Polski. Była to wędrówka, która na zawsze odmieniła oblicze kraju.
Papież-Polak odwiedził wówczas Warszawę, Gniezno, Częstochowę, Kalwarię Zebrzydowską, Oświęcim, Wadowice, Nowy Targ i Kraków. Jego wizyta, trwająca dziewięć dni, była wydarzeniem religijnym oraz impulsem politycznym.
Atmosfera w kraju w tamtym czasie była napięta. Po wydarzeniach z czerwca 1976 roku społeczeństwo zaczęło coraz głośniej wyrażać sprzeciw wobec reżimu. Kościół katolicki stawał się przestrzenią wolności i duchowego wsparcia dla milionów wiernych. Wybór Karola Wojtyły na papieża w 1978 roku wstrząsnął władzami PRL, które nie mogły zignorować jego pragnienia odwiedzenia ojczyzny.
Zakład Narodowy im. Ossolińskich, znany powszechnie jako Ossolineum, to jedna z najstarszych i najważniejszych instytucji naukowych i kulturalnych w Polsce.
Jego historia, nierozerwalnie spleciona z losami kraju, rozpoczęła się w 1817 roku, gdy hrabia Józef Maksymilian Ossoliński ufundował we Lwowie instytucję, mającą chronić i rozwijać dziedzictwo narodowe.
4 czerwca 1817 roku cesarz Austrii Franciszek I zatwierdził akt fundacyjny Zakładu Narodowego im. Ossolińskich. Ossoliński zaplanował go jako kompleks łączący bibliotekę, muzeum i wydawnictwo – miejsce, które miało pomagać zniewolonemu narodowi zachować tożsamość.
2 czerwca 1943 roku — według innych relacji 5 czerwca — wieś Hurby w powiecie zdołbunowskim na Wołyniu stała się miejscem zbrodni dokonanej na polskiej ludności cywilnej. Według dostępnych opracowań napadu dokonały oddziały UPA wspierane przez lokalne formacje SKW (Samoobronne Kuszczowe Widdiły) oraz Ukraińców z okolicznych wsi.
Był to element ludobójstwa, którego celem było usunięcie Polaków z terenów wschodnich II Rzeczypospolitej.
Wieś Hurby, całkowicie polska, nie posiadała zorganizowanej samoobrony. Wieczorem 2 czerwca 1943 roku została otoczona przez około tysiąc napastników.
Tak mi zapłacili Ukraińcy za 26 lat pracy nad podniesieniem kultury, za bezinteresowna pracę społeczna, a w końcu pytanie, które zawsze sobie stawiam, czy można im wierzyć?”. Odpowiedż na to tragiczne pytanie jest jedna po 1000 – kroć NIE. Ale nasz ślepy rząd i co niektóre uczelnie ,,katolickie” twierdzą że to nasi najlepsi przyjaciele.
Zbliża się kolejna rocznica tragicznego LUDOBÓJSTWA popełnionego na polskich mieszkańcach Wołynia.Zapewne znowu będą jakieś odczyty konferencje oficjalne przemówienia słowa nie do końca wyrażonego potępienia i w tym wszystkim jakoś umyka jeden szczególnie frapujący problem, którego rozwiązania nie mogę się od wielu lat doszukać.Co kierowało nimi że w tak okrutny sposób postępowali ze swoimi sąsiadami z którymi przecież żyli od dziesiątków lat.We wszystkich napotkanych wspomnieniach o tamtych wydarzeniach przewija się jeden ,, laitmotyw” nikt ze wspominających nie wskazuje na jakieś poważne zatargi z ukraińskimi sąsiadami.A mimo to bez wahania i jakichkolwiek oporów szli ich mordować z jak prozaicznych powodów. W obliczu nieustannej nagonki oficjalnych czynników współczesnych władz nawołujące do zapomnienia o tych wydarzeniach i zbrodniach, ciśnie się na usta pytanie zadane nie tylko zresztą w tym reportażu DLACZEGO:,, Tak mi zapłacili Ukraińcy za 26 lat pracy nad podniesieniem kultury, za bezinteresowna pracę społeczna, a w końcu pytanie, które zawsze sobie stawiam, czy można im wierzyć?” Moim zdaniem należy odpowiedzieć po trzykroć NIE.
Nie rozumiem dlaczego tak uczepiliście się Ukraińców. Ich zachowanie nie jest ewenementem. Takie sytuacje kiedy sąsiad zabijał sąsiada, mimo że wcześniej żyli obok siebie w zgodzie, występowały wielokrotnie nawet dużo później, na przykład w Ruandzie lub w Jugosławii. A wy demonizujecie cały ukraiński naród. Polecam książkę Haralda Welzera p.t. “Sprawcy – dlaczego zwykli ludzie dokonują masowych mordów”. Mam nadzieję, że po lekturze tej książki (a przynajmniej stron 239-266) zrozumiecie Panowie co kierowało tymi ludźmi. Żeby lepiej zrozumieć ludzką psychikę i predyspozycje KAŻDEGO człowieka do makabrycznych działań polecam “Efekt lucyfera” Philipa Zimbardo.
Witam, mam na imię Sergij. Jestem z Ukrainy. Bardzo Panu dziękuję, że Pan zastąpił się za nasz naród. Szczerze mówiąc, ja też kiedyś nienawidziłem Polaków, ale 2 lata temu zapytałem swą babcię, jak wtedy było? kto pierwszy zaczął? i t.p. Odpowiedziała mi, że jej matka była Ukrainką a brat tej matki był Polakiem, i chcieli wtedy pozabijać jeden drugiego, a przecież oboje mieli wspólnych rodziców, matkę Ukrainkę i ojca Polaka. I wtedy w mojej głowie coś się odmieniło. Wreszcie zrozumiałem, że była to jakaś ogólna psychoza obu narodów na punkcie nacjonalistycznym. Bardzo dobrze Pan to określił i chcę kupić te książki, proszę powiedzieć gdzie mogę ich kupić?
Pozdrawiam,
Sergij Batogowski
email: [email protected]
“Nie rozumiem dlaczego tak uczepiliście się Ukraińców. Ich zachowanie nie jest ewenementem”
Nikt rozsądny nie oskarża całego narodu ukraińskiego wiec nie wiem do kogo konkretnie skierowane są te słowa? ale dopóki nie odetną się oni od zbrodniczej ideologii i działań OUN-UPA, gloryfikowania oraz ich nie potępią , to nie będzie nigdy prawdziwego pojednania. Dotyczy to generalnie Zachodniej Ukrainy. Sprowadzanie zaplanowanego i okrutnego ukraińskiego ludobójstwa na niewinnej ludności polskiej (od kołyski aż po grób) do wzajemnych konfliktów sąsiedzkich to jest manipulacja. Polecam książki uczciwego Ukraińca Wiktora Poliszczuka “Dowody Zbrodni OUN UPA” , “Gorzka prawda” i wiele innych jego tekstów i artykułów – doskonale opisuje on mechanizmy i zbrodnie nacjonalizmu ukrainskiego. Niestety nalezał on do nielicznych uczciwych ukraińskich badaczy http://jednodniowka.pl/articles.php?cat_id=5
http://dziennik.artystyczny-margines.pl/zestawienie-362-metod-tortur-stosowanych-przez-upa-na-polakach/