„Rzeczpospolita”: Patrioty na finiszu - umowa już w marcu?

/
Najprawdopodobniej w marcu podpisana zostanie umowa na dostawy…
Paweł Kukiz uważa że reforma sądów przeprowadzana przez PiS niczego nie zmieni holokaust Kukiz'15 chce rezolucji Sejmu ws. zachowania złotego jako waluty w Polsce

Kukiz: przypisywanie nam odpowiedzialności za Holokaust jest "etycznym Holokaustem"

/
Lider ruchu Kukiz'15 w ostrych słowach odniósł się do działań…

Miasta Zawsze Wierne: Grodno

/
Galeria ta to skromny hołd złożony Tadkowi Jasińskiemu i innym Obrońcom Grodna 1939 roku w rocznicę sowieckiej agresji na Polskę. Podczas wojny generał Władysław Sikorski obiecał ocalałym obrońcom, iż ich miasto zostanie udekorowane orderem Virtuti Militari i - na wzór Lwowa - otrzyma tytuł miasta Zawsze Wiernego. Tadek Jasiński to postać szczególna. Ten 13-letni chłopiec, podopieczny grodzieńskiego Zakładu Dobroczynności, był półsierotą, jednak wychowująca go samotnie matka nie zapomniała o imponderabiliach i wpoiła dziecku - jak się później miało okazać - najwyższej próby umiłowanie ojczyzny. We wrześniu 1939 roku mały Tadek podjął podczas obrony Grodna próbę ataku na sowiecki czołg, jednak nie zapalił w porę koktajlu Mołotowa i został schwytany przez sowietów, a później zakatowany i użyty jako żywa tarcza. Odbity przez Polaków skonał na rękach matki, umierając w przekonaniu, że na odsiecz Grodnu przybywają śpiewający ułani Wojska Polskiego. Dewizą Grodna było "Wierność i Wytrwanie".

Ziemie polskie pod zaborami - Mińsk Litewski 1850-1919 (część 2.)

/
Ziemie polskie pod zaborami - Mińsk Litewski 1850-1919 (część 2.)

Ziemie polskie pod zaborami - Mińsk Litewski 1850-1919

/
Mińsk Litewski - miasto znajdujące się w I RP, później pod zaborem rosyjskim. Nie weszło w skład II RP. Los miejscowych Polaków opisał m.in. prof. Mikołaj Iwanow (książka pt. "Pierwszy naród ukarany" - o Polakach w przedwojennym Związku Sowieckim), opisując kulisy tzw. Operacji polskiej NKWD. Galeria ma na celu przypomnienie dorobku polskiej kultury poza granicami II RP, a także podkreślenie faktu, iż polskość nie kończyła się na granicy ryskiej. Przeciwnie - Polacy na tych terenach byli przez wieki wiodącą społecznie, gospodarczo i kulturalnie narodowością. Z Mińszczyzny wywodził się chociażby słynny kompozytor Stanisław Moniuszko.

Miasta Zawsze Wierne: Lwów. Stryjski park

/
Poniższa galeria przedstawia zdjęcia Parku Stryjskiego we Lwowie wraz z okolicami - szczególną uwagę poświęcono kamienicom z przełomu XIX i XX wieku, które mija się, idąc do parku od strony placu Bolesława Prusa (obecnie zwanego imieniem Iwana Franki) oraz ulicą Kazimierza Pułaskiego (obecnie: Parkowa). Jest to przykład na to, że polska architektura we Lwowie stała na bardzo wysokim poziomie, co nie może dziwić z uwagi na to, że Lwów dysponował stojącą na najwyższym światowym poziomie wyższą szkołą techniczną - Politechniką Lwowską. Wybitni inżynierowie i przede wszystkim architekci musieli więc odcisnąć swoje piętno na obliczu miasta, co możemy podziwiać także dzisiaj. Sam park to interesujące założenie z roku 1877, które zawiera też niemało ciekawych obiektów jak np. pomnik Jana Kilińskiego z roku 1894, którego autorem jest Julian Markowski. Jest on także autorem wielu pomników nagrobnych na Cmentarzu Łyczakowskim, m.in. Juliusza Ordona. Pomnik zachował się do dziś dnia, niedawno przeszedł renowację. Na terenie parku znajduje się też budynek, w którym do czasu jałtańskiego rozbioru Polski znajdowała się Panorama Racławicka. Po wojnie był on wykorzystywany jako hala do koszykówki. Na terenie parku znajdują się też budynki Targów Wschodnich, gdzie w 1921 roku ukraińska organizacja wojskowa usiłowała dokonać zamachu na Józefa Piłsudskiego. Budynki zostały częściowo zniszczone w 1930 roku po zamachu przeprowadzonym przez organizację ukraińskich nacjonalistów. Na obszarze wchodzącym w skład parku znajdują się też budynki Powszechnej Wystawy Krajowej we Lwowie, które projektował m.in. słynny architekt Julian Zachariewicz, rektor Politechniki Lwowskiej. Jego popiersie zachowało się w hallu głównym budynku Politechniki, jego zdjęcia również znajdują się w galerii. W parku znajduje się też pomnik wystawiony przez ukraińską administrację miasta, który ma upamiętniać pierwszy mecz w historii ukraińskiej piłki nożnej. Był to mecz rozegrany we Lwowie między drużynami "Sokoła" z Krakowa i Lwowa w roku 1894. Lwów został określony jako "ojczyzna ukraińskiego futbolu". Jest to typowy przejaw ukraińskiej polityki historycznej w wydaniu nacjonalistycznym. Na koniec warto dodać, że park Stryjski został upamiętniony w lwowskiej piosence, znane każdemu miłośnikowi Lwowa są na pewno takie frazy jak "w stryjskim parku na festynie, tam zabawa klawo płynie" i inne. Świadczy to tym, że Lwów zasłużenie nosił tytuł najbardziej rozśpiewanego i najweselszego miasta w Polsce. Sam park był jednym z ulubionych miejsc schadzek lwowian. Zapraszam do zapoznania się ze zdjęciami.

Sasów - cmentarz

/
Sasów (Sassów) (ukr. Сасів) – wieś na północ od Złoczowa, nad Bugiem; w rejonie złoczowskim obwodu lwowskiego Ukrainy.

Żabińce przed 1939

/
Fotografie świątyni

Żabińce przed 1939

/
Fotografie świątyni

Koknese / Kokenhausen

/
Kokenhuza, niem. Kohenhusen, po łotewsku Kohiese, wieś i ruiny starożytnego zamczyska w gubernii inflanckiej, w południowo-zachodniej części powiatu ryskiego, nad Dźwiną, u ujścia do niej skalistej i bystrej rzeki Perzy (niegdyś Kokną zwanej), pod 56° 39' płn. szerokości i 43° 5' wsch. długości geograficznej, w niezwykle malowniczej okolicy położonej; ma st. dr. żel. rysko-dyneburskiej, między Stockmannshofein a Remershofem, o 116 w. od Dyneburga. K. tworzy dotąd osobną parafią (Kirehspiel) powiatu ryskiego, a, wieś tu wzniesiona własnością jest Loewensternów. Zamek obszerny w Kokenhuzie założony został już w r. 1208 przez ówczesnego biskupa liwońskiego Albrechta de Appeldorn i stanowił punkt ważny strategiczny do r. 1701, w którym był zniszczony przez wojska saskie Augusta II, ustępujące spiesznie przed zwycięzkiemi hufcami Karola XII. Przy podzamczu istniało niegdyś i miasteczko. To wszakże, jak utrzymują teraźniejsi badacze starożytności inflanckich, było nieobszernem i nieznaczącem. Długość bowiem całej mieściny wynosiła tylko 1200 stóp. To też, pomimo często nadawanych przywilejów, miasteczko to żadnych sił żywotnych nigdy nie rozwinęło. Arcybiskup ryski Jan I de Lune w r. 1277 nadaje tej mieścinie obszerne pastwiska; jeden z jego następców, arcyb. Fromhold Fyffhuzen, w r. 1350 znaczny kawał ziemi, a król Stefan Batory, 3-go grudnia r. 1582, liczne przywileje. Atoli bezpośrednie sąsiedztwo twierdzy czyli obronnego zamczyska, którego garnizon bezustannie krzywdził mieścinę, głównym zdaje się być powodem do tego, że ona w żadnej epoce wznieść się nie zdołała. Nowemi przywilejami obdarzał miasteczko Kokenhuze w latach 1631 i 1633 szwedzki generał-gubernator Skytte. A gdy mimo to groziła tej ubogiej ale ufortyfikowanej mieścinie ostateczna ruina, rząd szwedzki patentem (wydanym w dniu 10 listopada r. 1684) rozstrzygnął przeniesienie jej na inne miejsce, na sam brzeg Dźwiny. Wszelako groźna wojna północna, w czasie której i zamek i leżące u podzamcza miasteczko w perzynę zostały obrócone, uniemożebniła uskutecznienie tego ostatniego już rozporządzenia rządowego. Najdawniejsze wiadomości o Kokenhuzie sięgają roku 1206, w którym to czasie przesiadywał tu w małym drewnianym grodzie wasal ruski Wiaczko (regulus Viesceka, jak go Henryk Łotysz nazywa). Ten, pomimo ciągłych dobrodziejstw, jakiemi go obsypywał założyciel Rygi biskup Albrycht, odpłacał mu zdradą, wyrządzając w okolicy mordy i pożogi ilekroć sądził, że biskup statkiem do Niemiec wyruszył, za co ostatecznie został wygnany, a gród jego z ziemią zrównany. W r. 1208 tenże biskup liwoński zakłada tu piękny zamek warowny, całkowicie z muru wzniesiony, a który zaledwie w r. 1210 ukończony zostaje. Pierwszym komendantem tej groźnej odtąd warowni był rycerz Rudolf Jerychs, który atoli trzecią część zamczyska stale musiał oddawać do rozporządzenia nowo założonego zakonu Kawalerów Mieczowych. Odtąd zamek ten był głównem miejscem zebrań na inflanckie wyprawy wojenne i w ogóle najznaczniejszym w obszarach ziemnych biskupa liwońskiego. W r. 1229 został on za zasługi wojenne oddany walecznemu rycerzowi Tyzenhauzowi, spokrewnionemu blisko ze zmarłym w tymże roku biskupem Albrychtem. Atoli Kokenhuza w możnowładczym rodzie Tyzeuhauzów pozostaje tylko do roku 1397. W tym bowiem czasie arcybiskup ryski Jan V Wallenrod zamienia z Tyzenhauzami Kokenhuzę na inne posiadłości, a sam niemal ciągle tu przebywa z powodu zdrowego i niezwykle uroczego położenia tej warownej rezydencyi. I późniejsi arcypasterze ryscy niejednokrotnie tu rezydowali. Tych wszakże do tego skłaniały bezustanne spory i zatargi z zakonem krzyżackim, który im wyższości władzy nad sobą nie chciał przyznawać. W r. 1479 hermistrz inflancki Bernard Borch arcybiskupa ryskiego Sylwestra Stodewaeschera oblegał z swem licznem wojskiem w Kokenhuzie i więził go tam do samej śmierci. Kokenhuzę zaledwie w r. 1486 odzyskał napowrót od zakonu krzyżackiego arcybiskup Michał Hildebrand. Następca Hildebranda, Gaspar Linde, w r. 1509 rozszerzył znacznie i umocnił ten zamek warowny a w roku 1556, za czasów zgrzybiałego już hermistrza Henryka Galena, koadjutor jego Wilhelm Furstenberg w tymże zamku oblegał ostatniego z arcybiskupów ryskich, Wilhelma Brandenburga, i wziął go tu w niewolę, z której zlutrzałego arcypasterza dopiero król polski Zygmunt August ostatecznie wybawił. Ze śmiercią arcybiskupa Wilhelma (która w r. 1563 nastała), biskupstwo ryskie ustaje, ziemie w skład jego wchodzące przechodzą w bezpośrednie władanie rzplitej polskiej, a Kokenhuza odtąd tworzy osobne rozległe starostwo, należące do wojew. wendeńskiego. To nowo utworzone starostwo kokenhuskie niemało ucierpiało w czasie morderczej wojny, jaką w r. 1577 naniósł Inflantom car Iwan Groźny, tembardziej, że w tym czasie jedyną załogę twierdzy kokenhuskiej stanowiły hufce księcia Magnusa Holsztyńskiego, na którym teraz ciążyła cała groza Iwana IV. To też gdy załoga, co jeszcze o nieporozumieniach Magnusa z Iwanem nic a nic nie wiedziała, z ufnością mu wrota twierdzy otwarła, car groźny pięciudziesięciu pierwszych z niej żołnierzy natychmiast rozkazał zamordować, resztę zaś z żonami i dziećmi uprowadził w niewolę wgłąb Moskwy. Wszakże już w roku następnym, dzięki zręcznie prowadzonej wojnie podjazdowej, Polska Kokenhuzę odzyskuje jeszcze lat 4 przed przymierzem w Kiwerowej Horce, tem najcelniejszem dziełem panowania Batorego, na mocy którego nietylko Połock ale i całe Inflanty do Rzplitej wróciły. W r. 1600, na samym początku 60-letniej wojny szwedzkiej, Krzysztof Radziwiłł, stanąwszy w Kohenhuzie, wysłał wojewodę Dębińskiego do szwedzkiego generała Karlosona, którego Dębiński na głowę pobiwszy pod Karkhuzem, zwrócił się ku oblężonej przez Szwedów Wendzie i tam, pod murami miasta, wspólnie z nadciągającym z Kokenhuzy Radziwiłłem, zadał Wranglowi dotkliwą klęskę. Atoli wojsko polskie, zbyt szczupłe, nie mogło korzystać ze zwycięstwa. Nieukontentowane, burzyło się o żołd zaległy. Radziwiłł cofnął się znów do Kokenhuzy. Szwedzi tymczasem zdobyli Dorpat, Lemaal i Konneburg. Wenda im się poddała, a sejm w niej z rozkazu Karola Sudermańekiego zgromadzony, uchwalił, że Inflanty odpadają od Polski. Radziwiłł przestać musiał na obronie Rygi i Dyamentu. Kokenhuza po dzielnym oporze poddała się Karolowi w r. 1601. Niebawem Radziwiłł zgromadził nowe siły, połączył się z Chodkiewiczem i obiegł szwedzką załogę w Kokenhuzie. Na odsiecz jej przybył szwedzki generał Gillenheim z 6-tysięcznym korpusem. Wydano mu bitwę, a Chodkiewicz zadał Szwedom dotkliwą klęskę. Zabrano 12 sztandarów, dział 33. Kokenhuza poddała się Polakom. Radziwiłł wkrótce potem odzyskał Wendę, Chodkiewicz zaś Trejden i Zygwold. Gdy Karol Sudermański i Rydze zagroził, pośpieszył tam Chodkiewicz. Nowina o przybyciu króla Zygmunta i Zamojskiego z dawno oczekiwanem wojskiem, skłoniła atoli Karola do cofnięcia się w głąb Estonii, Zamojski, chcąc przywieść Karola do bitwy, z obozu pod Kokenhuzą napisał mu list wyzywający do boju (słynna epistoła Kokenhusiensis), na który Karol tak krzywdząco odpowiedział, że go Zamojski na pojedynek wyzwał. Karol zagroził grubijańsko, że jako wyższy urodzeniem, może tylko kazić, aby kanclerza kijem obito, na co kanclerz odrzekł trafnie: ?XT nas w Polsce używają kijów tylko na tych, którzy się zdradą i złamaniem wiary splamili; Bogu dzięki, atoli, niemasz takich u nas; w ks. Sudermanii szukać ich potrzeba?. Karol, nie wdając się z obozem Kokenhuzy w dalsze korespondencye, odpłynął do Szwecyi, skąd już do Inflant nie wracał aż dor. 1605 tak dla niego fatalnego, w którym, po wiekopomnem zwycięstwie Polaków pod Kirchholmem, całe wojsko szwedzkie legło w rozsypce ucieczki; sam zaś król, straciwszy kapelusz, nie oparł się aż na okręcie, co go zawstydzonego do Szwecyi odwiózł. Dopiero zamęt wojny domowej w Polsce ułatwił mu podniesienie podupadłej w Inflantach sprawy. Gdy bowiem w r. 1608 Chodkiewicz na rokoszanów (zebrzydowskich) wyjechał, postąpił Karol pod Weissenstein i zdobył tę twierdzę, jego zaś generał Mansfeld 27-go lipca tegoż roku wziął szturmem Dyament, a 8 sierpnia Kokenhuzę, którą wszakże już 8 paździer. Polacy znowu zdobywają. Zygmunt III, niezadowolony z Żółkiewskiego polityki, posłał pod Moskwę, na odsiecz coraz srożej uciśnionemu Gosiewskiemu, Jana Karola Chodkiewicza, zawarłszy po śmierci Karola IX, uzurpatora Szwecyi, rozejm w Inflantach w d. 30 października r. 1611. Gdy zaś w r. 1621 król Gustaw Adolf rad z rozerwania sił polskich, zerwał układy i obległ Rygę, a miasto, zagrożone zagładą, po długim oporze, poddało się jemu 25 września, pułkownik szwedzki Robrun poniósł pod Kokenhuzą dotkliwą klęskę od dzielnego Gąsiewskiego. A gdy w r. 1625 komisya traktatowa ze Szwedami spełzła na niczem, gdyż Zygmunt III nie chciał poświęcić swoich mrzonek, wtedy Gustaw Adolf, nie mogąc doczekać pokoju, postanowił wojną go wystraszyć z Inflant. W sierpniu wylądował w Rydze ze znacznemi siłami i z łatwością zdobył najprzód Zelborg, a potem, po 16-dniowym silnym oporze, Kokenhuzę, która odtąd już w ręku szwedzkiem pozostała. W r. 1627 d. 27 stycznia oblega ją wprawdzie raz jeszcze Sapieha, ale jej wziąć nie zdołał. W r. 1656 wojska rossyjskie, wtargnąwszy do Inflant, pomiędzy innemi obronnemi zamkami wzięły i Kokenhuzę, a tę zaledwie w przymierzu z r. 1661 (zawartem w Kardis) otrzymali Szwedzi na powrót. W r. 1700 zamek kokenhuski zajęły wojska saskie Augusta II i wzniosły tam potężne szańce, w których się 12,000 pomieszczało żołnierzy. Ci wszakże, w r. 1701 w miesiącu lipcu ustępując spiesznie przed walecznemi hufcami Karola XII, po naprędce rzuconym moście przeprawiły się przez Dźwinę, a przed opuszczeniem Kokenhuzy pułkownik saski Bose wysadził ją prochem w powietrze. Odtąd piękny ten zamek przedstawia już tylko malowniczą ruinę; jej potężne zielskiem ubrane mury nadają dziwny urok romantycznej okolicy, do której położona nieopodal stacya kolei żelaznej rysko-dyneburskiej, nosząca również nazwę Kokenhuzen, licznych ściąga wędrowców, zwłaszcza w niedzielę i dni świąteczne. Wnętrze dziedzińca zamkowego, jakkolwiek czworokątne, ma pozór trójkątny, z powodu iż ściana wewnętrzna od strony zachodniej ma zaledwie 42 stóp długości. Długość ściany wewnętrznej od strony północnej wynosi natomiast już wewnątrz dziedzińca stóp 345, wschodniej 210, a południowej 315. Zewnątrz zaś ściana północna zamku liczy 455, wschodnia 340 a południowa 430 stóp. Pomimo okropnego zniszczenia mury Kokenhuzy wznoszą się dotąd bardzo wysoko. Skrzydło południowe (od strony Dźwiny) stosunkowo jeszcze się najlepiej utrzymało. Wędrowca, zbliżającego się do ruiny od strony wschodniej, uderza najprzód ostrołuk gotycki niezwykłych rozmiarów, a który niegdyś tworzyć musiał jedno z dwóch głównych okien z trakowego kościoła, położonego na piętrze. Pod kościołem dostrzegamy dotąd bardzo piekne okno, z dwóch okien właściwie złożone, a datujące z pewnością z r. 1210, gdyż cechuje go styl czysto romański z czasów założyciela Albrychta. W komnacie, którą zdobi to okno, zachowały się dotąd wybornie schody kamienne; te prowadzą na górę wprost do kościoła. Z bastyonów nie ma najmniejszego śladu od tej strony wschodniej. Już przy wysadzeniu zamku w powietrze 14 lipca 1701 r. musiały być one aż do samych fundamentów zniszczone. Naomiast od strony zachodniej zdobią dotąd Kokenhuzę potężne bastyony, trzymające się jeszcze dość mocno. Ruina ta pod względem archi tektonicznym przedstawia wiele pojedynczych ciekawości, jakich piszący wyliczać tu nie może. Z olbrzymiego, okrągłego bastyonu, broniącego niegdyś zamczyska od strony północnej, a którego kształtną formę jeszcze w r. 1857 najdokładniej można było rozpoznać, dziś już tylko rumowiska i gruzy tworzą rodzaj bezkształtnego wzgórza. Gustaw Manteuffel. Słownik geograficzny Królestwa Polskiego i innych krajów słowiańskich, Tom IV, Warszawa 1883, ss. 251-254.

Okopy Świętej Trójcy

/
Twierdza ta powstała w 1692 roku. Jej zadaniem, razem ze znajdującą się 43 kilometry na zachód twierdzą Szaniec Panny Marii[1], było trzymanie w szachu sił tureckich stacjonujących w odległym o 20 kilometrów Chocimiu i zdobytym w 1672 roku Kamieńcu Podolskim. Pomysłodawcą i fundatorem był hetman wielki koronny Stanisław Jan Jabłonowski, który zwrócił uwagę Janowi III Sobieskiemu na dogodne do jej powstania miejsce w którym Zbrucz uchodzi do Dniestru. Okopy św. Trójcy zostały zaprojektowane przez Tylmana z Gameren, a budową kierował generał artylerii koronnej Marcin Kątski. Zachodnia linia fortyfikacji składała się z dwóch półbastionów oraz usytuowanej między nimi Bramy Lwowskiej dodatkowo wzmocnionej rawelinem. Wschodnia linia fortyfikacji to bastion i dwa półbastiony, była tam umiejscowiona Brama Kamieniecka, również zabezpieczona rawelinem. 8 marca 1769 roku podczas konfederacji barskiej Kazimierz Pułaski bronił się tam przed atakami Moskali, którzy po zdobyciu fortecy wymordowali wszystkich rannych konfederatów. Około 1928 roku w Okopach Świętej Trójcy zbudowano strażnicę KOP. Tamtejszy kościół p.w. Świętej Trójcy pozostaje w ruinie od czasu, gdy został spalony w 1945 roku przez członków UPA. (za wikipedia.pl) Fotografie poswatały dzięki współpracy ze Stowarzyszeniem Kultury Chrześcijańskiej im. ks. Piotra Skargi w Krakowie.

Krzywcze Górne

/
Zamek zbudowany (1639) przez Kąckich na wysokim wzgórzu nad rzeką miał 4 trzykondygnacyjne baszty w narożach, zwodzoną bramę. Został zdobyty przez oddziały kozackie w lipcu 1648 roku. W Krzywczem zatrzymał się sułtan turecki Mahomet IV, powracając z wojskiem z Buczacza, gdzie Rzeczpospolita została zmuszona do odstąpienia Turkom całego Podola. Zamek przejęli później Tatarzy lipkowscy (1672), mieszkający od wielu lat w Rzeczpospolitej, którzy po agresji tureckiej zdradzili i przeszli na stronę sułtana. Stąd organizowali wypady przeciwko wojskom hetmana Jana Sobieskiego. Na czele zdrajców stanął Aleksander Murza Kryczyński, którego sułtan mianował (1673) bejem fortecy w Barze. Kryczyńskiego później schwytano, obdarto ze skóry (w Krzywczu ?) i wbito na pal. Jan III Sobieski, już jako król odzyskał Krzywcze po oblężeniu. Zamek, który odniósł w walkach spore zniszczenia obsadziły znów wojska polskie. Jeszcze w 1687 roku był oblegany przez ordę tatarskie. Stąd też organizowano wypady na stacjonujące w Kamieńcu okupujące Podole oddziały tureckie. Odrestaurowany w XVIII wieku zamek w Krzywczu, pozbawiony znaczenia strategicznego był użytkowany do połowy XIX wieku jako budynek mieszkalny. Obwarowania rozebrano wówczas w celu pozyskania kamienia potrzebnego do budowy gorzelni. Powstał wtedy kościółek przerobiony z dawnej prochowni zamkowej z grobowcem Golejewskich. W 1892 roku po rozebranych murach i wieżach pozostały już tylko fundamenty. Krzywcze należące do powiatu borszczowskiego dzielono wówczas na wioski (dawniuje nazywane Opłakanie) Krzywcze dolne, Krzywcze Górne oraz Krzywcze-miasto. Łącznie liczyły ponad 4 tys. mieszkańców. W II Rzeczypospolitej za sprawą towarzystwa krajoznawczego podjęto rekonstrukcję warowni. Odnowiono wtedy jedną z baszt, udostępniając w niej noclegi dla turystów. W 1939 roku stały jeszcze dwie wieże i łączący je mur oraz brama wjazdowa z na wpół zrujnowaną wieżą. W 1946 roku Sowieci podczas budowy drogi zniszczyli bramę wjazdową do zamku i resztę murów. W 1990 roku Ukraińcy rozpoczęli kolejne próbę rekonstrukcji zamku, przeprowadzając prace archeologiczne. Odkopano przysypane ziemią i śmieciami resztki muru obronnego. Odnowiono mur (grubości 1,3 metra, wysoki na 4 metry - pierwotnie liczył 7 metrów) pomiędzy wieżami, a północno-zachodnią wieżę pokryto dachem. Obliczono że warownia miała wymiary 78 x 53 metry, a jej teren zajmował 0,4 hektara. (za rzecz-pospolita.com) Fotografie powstały dzięki współpracy ze Stowarzyszeniem Kultury Chrześcijańskiej im. ks. Piotra Skargi w Krakowie.

Ruiny zamku w Tokach

/
Toki - wieś w rejonie podwołoczyskim obwodu tarnopolskiego Ukrainy, w pobliżu źródeł Zbrucza. W okresie II Rzeczypospolitej Toki leżały w powiecie zbaraskim województwa tarnopolskiego (od 1934 r. w gminie Koszlaki). W pobliżu wsi zachowały się ruiny zamku zbudowanego w XVI w. przez Zbaraskich, później należącego m. in. do Wiśniowieckich. Zamek został zbudowany pod koniec XVI wieku przez wojewodę bracławskiego Janusza Zbaraskiego. W tym czasie na wschodnim brzegu Zbrucza rozwijało się miasteczko Ożohowce, a Toki i zamek Zbaraskich stanowiły jego zachodnią część. Miejsce to znajdowało się na rozdrożu ważnych szlaków: Czarnego i Kuczmańskiego. Po Zbaraskich, w 1631 warownię w Tokach przejęli we władanie Wiśniowieccy. W 1648 podczas powstania Chmielnickiego zamek został zdobyty, splądrowany i zniszczony przez Kozaków. To samo spotkało Toki w 1675 podczas najazdu armii tureckiej pod wodzą Ibrahima Szyszmana. Po wojnach XVII wieku zamek nie został już w całości odbudowany. Po Wiśniowieckich, od 1744 jego właścicielami byli Wielhorscy, Czarneccy, Matkowscy, Małyńscy i Dzieduszyccy. Od 1772 do I wojny światowej (z wyłączeniem lat 1809-1815) Zbrucz stanowił granicę austriacko-rosyjską. Zamek w Tokach znalazł się w Galicji, natomiast część dawnych Ożohowców po stronie rosyjskiej. Od podpisania traktatu ryskiego w 1921 do 17 września 1939 była to granica polsko-radziecka. Zamek i wioska Toki pozostawały po stronie polskiej, zaś pola uprawne i Ożohowce po radzieckiej. Granica była zamknięta i miejscowa ludność nie miała prawa przekraczać rzeki. Do dziś zachowała się jeszcze baszta piecioboczna, pozatym pozostała tylko część ściany wschodniej i południowej. Zwiedzający ze względu na strefę pograniczną winni się uprzednio zaopatrzyć w Starostwie w Zbarażu w specjalne przepustki. "Przewodnik..." [1] z roku 1912 informuje o istnieniu w samych Tokach (a zatem po Galicyjskiej stronie) niebadanego i nieujętego źródła siarczanego. Dodaje przy tym: "Jakichkolwiek urządzeń dla gości brak." (za dtrradio.pl) Fotografie powstały dzięki współpracy ze Stowarzyszeniem Kultury Chrześcijańskiej im. ks. Piotra Skargi w Krakowie.

Kamieniec Podolski

/
Stare Miasto można porównać do wyspy, bronionej pionowymi skałami o wysokości 40 m i otoczonej jarem rzeki Smotrycz. Od zachodu jest ono połączone Mostem Zamkowym z Nowym i Starym Zamkiem, a od wschodu Nowym Mostem z miastem Kamieniec Podolsk. Długość ok. l km, a szerokość mniejsza. Na tym terenie znajduje się ok. 60-ciu obiektów wysokiej klasy. A więc - tylko krótko. Brzegiem skarpy znajduje się szereg baszt, np. baszta Batorego, Garncarska, Kuśnierska, brama Polska i Ruska. Jedne obiekty są widoczne z miasta, a inne lepiej od jaru Smotrycza. Samo miasto jest przestronne, nie ma wąskich uliczek, a czystość zwraca uwagę, ponieważ wszystkie budowle są wyremontowane, od zewnątrz. Nad zachodnią skarpą znajduje się szereg świątyń rzymsko-katolickich. A więc Katedra, która jest czynna, oraz kościoły Karmelitów, Jezuitów, św. Katarzyny, kościół i klasztor Franciszkanów, kościół i klasztor Dominikanek, kościół Trynitarzy. Są one zabezpieczone, a otoczenie oczyszczone. Był kosciół Ormiański zburzony w latach dwudziestych. Pięknie jest wyremontowany rynek Polski, z wolną przestrzenią wokół, także rynek Ormiański. Znajdują się one w centrum miasta. Cerkwie są bardziej rozrzucone w mieście, ale raczej w części północnej, a to: Cerkiew św. Jana, Mikołajewska, św. Trójcy oraz Piotra i Pawła. Budynki miejskie i mieszkalne są wyremontowane. Nad skarpą północną zwraca uwagę szkoła, wyremontowana przez organizacje międzynarodowe. Jest to szkoła ze zwiększoną ilością godzin w języku niemieckim. Budynek jest bardzo duży, raczej wygląda na uniwersytecki, z dużą przestrzenią, wolną przed i za obiektem. Z jednej strony graniczy ta szkoła ze starymi kamieniczkami, w których mieści się muzeum miejskie. Aby uwiarygodnić te impresje podam opis jednej ruiny. Graniczy ona z drugiej strony z opisaną wyżej szkołą, ale nie bezpośrednio. Jest to kamienica Czartoryskich z XVII w. Na tablicy informacyjnej napisano Czortoryskich. Właściwie istnieje podparty, piękny fronton, ze sztukateriami i stoją jeszcze boczne ściany. Cały środek, stropy, dach nie istnieją. Ruina ta otoczona jest parkanem, oczyszczona i zabezpieczona. A teraz parę słów o współpracy Polski w odbudowie Starego Miasta w Kamieńcu. Od 1996r. dwie uczelnie krakowskie wysyłają co roku pracowników naukowych i studentów celem zebrania materiału historycznego i faktograficznego tego wspaniałego miasta. Są to : Instytut Historii Akademii Pedagogicznej oraz Instytut Historii Architektury i Konserwacji Zabytków Politechniki Krakowskiej. Powoli do współpracy, która się pięknie rozwijała, zostały wciągnięte i inne instytucje jak: Urząd i Zarząd miasta Krakowa. Okresowo uczestniczyli przedstawiciele WSP w Kielcach, WSP w Rzeszowie, UMCS w Lublinie, UW i UŚl. Ze strony ukraińskiej partnerami byli : Uniwersytet Pedagogiczny w Kamieńcu Podolskim, Rezerwat Architektoniczno - Historyczny tamże oraz kolejni merowie Kamienieccy. Kamieniec pretenduje do wpisu na listę zabytków światowego dziedzictwa kultury UNESCO. Sześć lat współpracy zaowocowało poważnymi badaniami naukowymi, czterema międzynarodowymi konferencjami, sympozjami i sesjami naukowymi. (autor: Maria Kuczyńska, za lwow.com.pl) Fotografie powstały dzięki współpracy ze Stowarzyszeniem Kultury Chrześcijańskiej im. ks. Piotra Skargi w Krakowie.

Wrota Rzeczypospolitej - Kamieniecka Twierdza

/
Pierwsze udokumentowane wiadomości o istnieniu twierdzy, w zakolu rzeki Smotrycz, bronionej skałami prostopadłymi o wysokości 40 m, pochodzą z 1062 r. A więc twierdza ta w XI w należała do Rusi Kijowskiej, a następnie do Rusi Halicko-Wołyńskiej. W roku 1352 została zdobyta przez Kazimierza Wielkiego, który oddał ją w lenno litewskim książętom Koriatowiczom. W roku 1375 utworzono w Kamieńcu Biskupstwo Łacińskie, a pierwszym biskupem od ok. 1385 r. został Aleksander, dawny Pleban Kamieniecki. Po 615 latach-istnienia tam biskupstwa, w roku 1990, ks. Jan Olszański został 80-tym biskupem Kamienieckim. Lata 1430-1630 to 200-cie lat świetności twierdzy. Data 1430, to przynależność Podola Zachodniego do Polski, a Wschodniego do Litwy na podstawie ugody Polsko - Litewskiej. Przez te 200-cie lat odparto czterdzieści najazdów tatarskich, tureckich i wołoskich. Dotowała twierdzę głównie 1-sza Rzeczpospolita, ale i też Papieże. Dotąd istnieje w Nowym Zamku baszta Papieska ufundowana przez Papieża Juliusza (jest tablica pamiątkowa). Dotowano, bo tę twierdzę uważano za "Przedmurze Chrześcijaństwa". W roku 1621 Turcy, pod wodzą Osmana, otoczyli Twierdzę Kamieniecką. Jednak Osman zobaczywszy te otaczające ją 40-to metrowe skały stwierdził, że "Twierdza jest zbudowana ręką Boga i przez Niego jest broniona. Niech Bóg ją zdobywa", i odstąpił. To powiedzenie bardzo się rozniosło. Rok 1630 historycy uznali jako kres dotowania twierdzy. W roku 1652, czyli w 22 lata później Timofiej Chmielnicki, syn Bohdana, przystąpił do oblężenia twierdzy - po 2-ch tygodniach odstąpił i spustoszył okolicę. Dalej więc Kamieniec Podolski był symbolem niezwyciężonej twierdzy i ostoi polskości. W 1655 r. czyli 25 lat później miasto otoczyło kilkadziesiąt tysięcy żołnierzy połączonych sił moskiewsko - kozackich. Po kilku tygodniach odstąpili, utwierdzając ją jako symbol niezwyciężalności. A więc dotacje malały od 1630 roku, ale jeszcze twierdza broniła się. W 1672 roku po 10-ciu dniach otoczenia, twierdza Kamieniec Podolski poddała się armii tureckiej pod wodzą Mohameda IV-go. Armia turecka liczyła ok. 200 000 wojska i ponad 200-cie armat. W twierdzy ? nie doinwestowanej - było ok. 2,5 tys. wojska i ponad 20-cia armat. Polacy stwierdzili: ten upadek jest przeciw logice, więc może była zdrada. A forteca była po prostu nie doinwestowana. Przez 27 lat twierdzą rządzili Turcy. Trochę inwestowali, np. umocnili most zamkowy, wybudowali dwa minarety przed Katedrą Rzymsko-Katolicką, utrzymywali porządek. W roku 1699 w traktacie Karłowickim Turcy zwrócili fortecę Polakom bez jednego wystrzału. Twierdza była uporządkowana, archiwa przechowane. Poprosili, aby pozostawiono jeden minaret przy Katedrze Rzymsko-Katolickiej. Przechodzimy więc już do XVIII-go wieku. W Bibliotece Czartoryskich odszukano ostatnio sześćdziesiąt dwie korespondencje komendanta twierdzy kamienieckiej, gen. Krzysztofa Rappe zmarłego w 1716 r., z lat 1710-1716. Opisuje on nędzę żołnierzy pełniących służbę, ich ciągłe ucieczki, choroby jak febra, czerwonka, odmrożenia kończyn. Umierali z wycieńczenia, przechodzili na stronę wrogiego obozu. Opisuje pogarszający się stan twierdzy kamienieckiej, której z powodu braku środków finansowych nie był w stanie remontować. Poważne problemy napotykano przy pozyskiwaniu materiałów na remont fortecy. Bliskość granicy z Turcją, sprzeczne informacje o ruchach wojsk turecko- tatarskich, tumulty kozackie i grasujące bandy niepłatnych żołnierzy, powodowały stały wzrost niepokojów na tym terenie. Rappe zbulwersowany obojętnością polskiego dowództwa wobec losów garnizonu kamienieckiego, wspominał o swojej rezygnacji z funkcji komendanta, nie chcąc odpowiadać za zaniedbania i ewentualne ich następstwa w przypadku zagrożenia zewnętrznego. Z listów Rappe'go wyłania się prawdziwie katastrofalny stan twierdzy kamienieckiej. Brakowało broni, amunicji, mundurów, żywności i opału. Nie inaczej przedstawia sytuację Michał Kuczyński, będący komendantem twierdz pogranicznych, tzn. Kamieńca Podolskiego oraz fortec: Okopów św. Trójcy i Białej Cerkwi w latach 1763 -1778, tzn. prawie pół wieku później. Cytuję z Polskiego Słownika Biograficznego tom XIV/1, str. 91 "Od świeżo powstałej Komisji Wojskowej domagał się Kuczynski w roku 1765 zorganizowania w Kamieńcu lazaretu wojskowego, zaopatrzenia podległych mu twierdz w sprzęt wojskowy. Asygnowane bowiem przez sejm konwokacyjny na te cele 30 tys. zł, były zupełnie niewystarczające. Troszczył się o ludzi pozostających bez płacy, oporządzenia, a od 1770 r. zdziesiątkowanych morowym powietrzem". O Kuczyńskim będzie szerzej poniżej. Zbliżamy się do końca historii twierdzy kamienieckiej. Ale jeszcze kilka informacji. Następcą na stanowisku komendanta po Michale Kuczyńskim był Jan de Witte ur. w 1705 r., zmarł w 1785 r. w Kamieńcu Podolskim. Był on polskim architektem i inżynierem wojskowym pochodzenia holenderskiego, i chlubą Podola. O nim będę obszernie później mówić. Następnym komendantem twierdzy po de Witte był do grudnia 1792 Józef Orłowski, przyjaciel Kościuszki. W związku z tym Kościuszko przebywał w Kamieńcu jakiś czas. Orłowski sam zrezygnował. Król Stanisław August Poniatowski, odwiedził Kamieniec trzykrotnie: w latach 1766, 1775 oraz 1781. Wtedy to wybudowano na pamiątkę bramę, boczne wejście do posesji Katedry, z odpowiednim napisem pamiątkowym po łacinie. Brama ta znajduje się do dziś. W kwietniu 1793 r., po II-gim rozbiorze, ostatni komendant twierdzy Antoni Złotnicki poddał bez walki Rosjanom Kamieniec Podolski. W 1812 r. twierdza została zniesiona w związku z zakończeniem konfliktu rosyjsko-tureckiego. W roku 1928 Ukraińska Socjalistyczna Republika Radziecka (USSR) uznała twierdzę jako zabytek. Panuje tam obecnie porządek, wszystko jest zabezpieczone, baszty pokryte nowym gontem, podesty na murach - z nowego drewna. Na tysiąc lat istnienia twierdzy, przez 315 lat była ona we władaniu Polski. (autor: Maria Kuczyńska, za lwow.com.pl) Fotografie wykonano dzięki współpracy ze Stowarzyszeniem Kultury Chrześcijańskiej im. ks. Piotra Skargi w Krakowie.

Złoty Potok

/
Zdarza się, że nieduża społeczność przesiedlona z kresów dawnej Rzeczypospolitej na Śląsk ma zadziwiająco liczną grupę strażników pamięci o swym rodowodzie. Potrafią oni swą nostalgię za utraconą ojczyzną pielęgnować, mitologizować i przenosić na młode pokolenia. Tak jest z potoczanami, wygnańcami z Potoka Złotego, miasteczka na Podolu, i ich potomkami. Potok Złoty zawiera w sobie kwintesencję podolskich krajobrazów. Leży dokładnie w połowie drogi między Haliczem a Zaleszczykami. Jest to pagórkowata przestrzeń pocięta jarami, rzeczułkami i strumykami. Gdy spojrzeć na okolicę z lotu ptaka, z awionetki, której miałem przyjemność być pasażerem, to wokół Potoka Złotego rozciąga się widok fascynujący. Do płynącego na południu głębokimi jarami i zakolami majestatycznego Dniestru włączają się, jak żołnierze odliczający kolejność, malownicze rzeki: Narajówka, Złota Lipa, Koropiec, Strypa, Dżuryn, Seret. Niosą one wody o pierwszej klasie czystości, zasobne w ryby. Od wieków żyły tam i żyją okazałe szczupaki, dzikie karpie, jesiotry, sandacze, leszcze, okonie i dochodzące do 2 metrów długości sumy. Gniazdo Potockich Lata są tam pogodne i ciepłe. Czuje się powiew czarnomorskiego klimatu. Potok Złoty, o którego przedpola ocierają wijąca się Strypa i majestatyczny Dniestr, był miejscem wabiącym malarzy pejzażystów, wędrowców, a później turystów. W Skoromochach, nieopodal Potoka Złotego, była rozległa plaża i cała kolonia domków letniskowych. W zimie klimat zmieniał się diametralnie. Było mroźno, skrzył się skrzypiący pod nogami bardzo nośny śnieg. Wymarzone miejsce na kuligi i do szusowania na nartach. O letniej porze było to dogodne miejsce do pieszych wypraw do zalesionego jaru Strypy z jego wodospadami, skałami, jaskiniami oraz leżącego 15 km dalej Jazłowca, z jego prastarym zamkiem i klasztorem. Potok Złoty przez niemal trzy wieki był własnością Potockich herbu Pilawa, którzy przybyli tam z ziemi krakowskiej, z okolic Jędrzejowa. I tam dopiero zaczęła się ich wielka kariera finansowa i polityczna. Podole dało Potockim wysoki lot, czyniąc z nich jeden z największych i najbogatszych rodów magnackich w Rzeczypospolitej. To od ich nazwiska wywodzi się nazwa miasteczka. Oni też nadali mu przydomek Złoty. W czasie ich panowania Potok Złoty przeżywał lata swej świetności, bo wzniesiono tam wówczas okazały kamienny zamek, o czterech czworobocznych, trzypiętrowych basztach obronnych. Potoccy byli też fundatorami i budowniczymi klasztoru dominikanów, kościoła i cerkwi. Skarb Mohylanki Największe zasługi w rozwoju Potoka Złotego miał Stefan Potocki (1558-1631), wojewoda bracławski. On to uczynił z tej miejscowości w 1601 r. miasteczko, uzyskując odpowiednie zgody od króla Zygmunta III i umieszczając tam swą główną siedzibę. Za jego rządów niewielka wioska urosła do rangi solidnie ufortyfikowanej twierdzy. Swój majątek, pozwalający mu na prowadzenie dużej działalności inwestycyjnej, zawdzięczał bogatemu posagowi, który wniosła mu jego żona, księżniczka Maria Mohylanka, córka hospodara mołdawskiego Jeremiasza Mohyły. Posag ten stał się sławny i otrzymał w historiografii nazwę "skarb Mohylanki?. Tym mianem określano wielkie bogactwo w postaci drogich kamieni i różnego rodzaju kosztowności ? pereł, diamentów, rubinów, szafirów, szmaragdów. Wartość tego skarbu osiągała w owych czasach sumy bajeczne. Nie mniejsze bogactwa były w garderobie Mohylanki w postaci futer, sukien oraz kobierców i makat. Była tam koszula carska wysadzana perłami i buty carskie podobnie zdobne. Nie sposób wymienić tu wszystkich kosztowności składających się na skarb Mohylanki, bo ich rejestr zachowany w archiwach obejmuje kilkadziesiąt stronic. Jeszcze dziś wśród mieszkańców Potoka Złotego krążą najbardziej fantastyczne hipotezy o miejscu ukrycia tego skarbu. I pojawiają się coraz to nowi jego poszukiwacze. Stefan Potocki mógł zdobyć tak bogatą żonę, bo pomógł odzyskać tron mołdawski swemu teściowi. Wykorzystał gigantyczny posag żony tylko częściowo, gdyż w 1612 r., udając się na wyprawę wojenną, aby znów pomóc teściowi i szwagrowi w utrzymaniu tronu, doznał wielkiej porażki. Stracił wojsko i trafił do niewoli tureckiej. Przezornie przed wyprawą na wojnę, chcąc zabezpieczyć skarb żony (zamek w Potoku był dopiero w budowie), zdeponował go u swoich krewnych w podziemiach potężnego zamku Golskich w Podhajcach. I wówczas doszło do jednej z największych afer kryminalnych w Rzeczypospolitej. Bo skarb Mohylanki, gdy ta chciała za jego część wykupić męża z tureckiej niewoli, nagle zniknął. W 1613 r. zaczął się jeden z najbardziej tajemniczych i powikłanych od strony prawnej proces sądowy. Nigdy nie udało się ostatecznie ustalić, kto i kiedy ukradł ten wielki skarb. Sprawę tę w sposób pasjonujący opisał Władysław Łoziński w swej słynnej książce "Prawem i lewem?. Historia ta, pełna pikanterii i ludzkiej przewrotności, została w 1984 r. sfilmowana przez Tadeusza Junaka, według scenariusza Józefa Hena, w serialu "Rycerze i rabusie?, w odcinku noszącym tytuł "Skarb Mohylanki?. Rolę śledczego, szlachcica Piotra Wolskiego, zagrał Tomasz Stockinger, a Mohylankę Zofia Saretok. Jest to polski film "płaszcza i szpady?. Stefan Potocki, główny budowniczy Potoku Złotego, wykupiony z niewoli tureckiej, mimo że podjął twardą walkę, nigdy nie odzyskał skarbu swojej żony, ale dzięki pomocy sąsiadów, organizując najazdy na podejrzanych o kradzież, uzyskał jako rekompensatę prawa do trzech miast z zamkami: Buczacza, Czortkowa i Wierzbowa oraz do włości w powiecie kamienieckim. Tym samym ugruntował pozycję Potockich na Podolu. We władaniu Gniewoszów W maju 1772 r. armia austriacka pod dowództwem gen. Andreasa Hadika przekroczyła granice Rzeczypospolitej i bez oporu dotarła aż do rzeki Zbrucz. Zajęła 83 tys. km kw., który zamieszkiwało 2 mln 650 tys. ludności. Tym samym Potok Złoty znalazł się w państwie austriackim. U schyłku XVIII w. Potoccy sprzedali Potok Złoty i zaczęła się bieda. Tracący wartość majątek przechodził z rąk do rąk. Miał w krótkim czasie kilku właścicieli: m.in. Skwarczyńskich i Friedmannów (rodzina chasydzkich cadyków z Sadogóry), by wreszcie w 1875 r. trafić w ręce Włodzimierza Hipolita Gniewosza (1838?1909). Od tego czasu do roku 1939 Potok Złoty będzie własnością bardzo ciekawego rodu, który ? podobnie jak Potoccy ? położył duże zasługi w historii miasteczka. Włodzimierz Gniewosz, pan na Potoku Złotym, był wybitnym działaczem gospodarczym, organizatorem ziemskich towarzystw kredytowych, ogrodniczych, pszczelarskich, ubezpieczeniowych. Był też budowniczym pałacu w Potoku Złotym, zwanym "Dworem Gniewoszów? ? okazałej budowli, którą znamy z fotografii i opisów Romana Aftanazego. Znajdowały się tam reprezentacyjne pokoje ozdobione malowidłami Włodzimierza Bieleckiego ? ucznia Mehoffera, stylowe meble i ciekawy zbiór malarstwa, ze szczególnie cennymi obrazami Juliana Fałata i Juliusza Kossaka. Był tam cykl obrazów przedstawiających świetlaną przeszłość rodu i portrety najwybitniejszych Gniewoszów. Włodzimierz Gniewosz przez trzy kadencje (1891-1907) piastował mandat do wiedeńskiej Rady Państwa. Należał do aktywnych posłów Koła Polskiego o poglądach narodowych. Popularność w Polsce przyniósł mu incydent, który wydarzył się w listopadzie 1898 r., gdy podczas debaty parlamentarnej poseł niemiecki Wolf nazwał Polaków "narodem pasożytów?. Włodzimierz Gniewosz w przypływie irytacji nazwał go "gassenbub? ? ulicznikiem, który nie ma "kwalifikacji moralnych?, aby obrażać Polaków. Wolf natychmiast wysłał sekundantów do swego polemisty. Pojedynek odbył się w Wiedniu 10 listopada 1898 r. Gniewosz, już wówczas 60-letni, niedowidzący, zamiast pistoletu wybrał szablę, ale i tak nie miał szans z dużo sprawniejszym fizycznie Wolfem. Otrzymał bardzo mocne cięcie w ramię i ciężko ranny trafił do szpitala w Wiedniu. Po sześciu tygodniach przewieziono go do pałacu w Potoku Złotym, gdzie stopniowo wracał do sił. Odwiedziło go wówczas wielu przyjaciół, kolegów z parlamentu, sąsiadów, współczując i gratulując postawy oraz odwagi cywilnej. Zmarł w 1909 r. jego pogrzeb na Cmentarzu Łyczakowskim we Lwowie z udziałem trzech arcybiskupów i licznych polityków był wielką manifestacją żałobną. Nowym dziedzicem Potoka Złotego został jego syn, Aleksander Gniewosz (1873-1930), który jako budowniczy kontynuował dzieło swego ojca. Ostatnimi polskimi dziedzicami Potoka byli Aleksander jr Gniewosz (1920-2003) ? uczestnik bitwy pod Monte Cassino (zmarł w Brazylii) i Antoni Gniewosz (ur. 1922), który po wojnie, tracąc majątek, osiadł z rodziną w Szczecinie. Nieznani sprawcy Czasy obu wojen światowych były dla Potoka Złotego okresem wielkich, apokaliptycznych tragedii, które starły z powierzchni ziemi całą historyczną, starą zabudowę tego miasteczka. Dziś właściwe tamtego Potoka Złotego nie ma. Uległ zagładzie. Został we wspomnieniach, na starych sztychach i fotografiach oraz w legendzie. Po zamku zachowały się tylko ruiny. W miejscu dawnego rynku i okalających go kamienic przebiega obecnie aleja wysadzana drzewami, a w przebudowanym do niepoznania oszpeconym pałacu Gniewoszów jest zapuszczony dom kultury. Zaczęło się to wszystko w czasie I wojny światowej. Już 20 sierpnia 1914 r. Potok Złoty znalazł się na linii frontu rosyjsko-austriackiego. I tak było prawie przez trzy lata. Miasto przechodziło trzykrotnie z rąk do rąk. Dwukrotnie znalazło się na linii frontu przez okres czterech miesięcy. Było palone i rabowane, ginęli ludzie. Przez pewien czas stacjonował tam główny sztab rosyjski. Według najnowszych ustaleń Tomasza Skrzypeckiego w maju 1915 r. przebywał tam ze swoim sztabem naczelny wódz armii rosyjskiej, brat cara, wielki książę Michał Romanow, który rezydował w klasztorze dominikanów. Opis rabunków, których dopuszczali się Rosjanie, jest porażający. Gdy się wycofywali, zabrali stamtąd na przetopienie 3 stare dzwony kościelne i wszystkie lichtarze. Na opał rozebrano nawet 500-metrowy parkan jodłowy wokół klasztoru. Uprowadzono wszystkie konie, krowy, wywieziono maszyny rolnicze, uprzęż, a nawet siodła. Z pałacu rozgrabiono wszystkie meble. Bezpowrotnie zaginęły też obrazy Fałata i Kossaka. Gdy Polska odzyskała niepodległość po wojnie z Ukraińcami i bolszewikami, Potok Złoty zaczął się podnosić z ruiny, ale w połowie lat trzydziestych XX w. przez miasteczko przeszła fala katastrofalnych celowych podpaleń, których dopuszczali się nieustaleni sprawcy. Dziś wiemy, że była to działalność ukraińskich nacjonalistów, wyprzedzająca poniekąd to, co w czasie II wojny światowej będą czynić masowo banderowcy. W 1934 r. podpalono kościół w dwóch miejscach równocześnie ? na chórze i przy ołtarzu. Tylko dzięki szybkiej akcji ratowniczej świątynia nie spłonęła całkowicie. Rok później nieznani sprawcy podpalili pałac Gniewoszów. Śledztwo ustaliło jedynie, że podpalacze weszli od strony sadu i plantacji malin. Największy pożar wybuchł jednak 14 sierpnia 1939 r. i trwał prawie pięć dni. Było wyjątkowo upalne lato i tego dnia wiał mocny wiatr. Spłonęło wówczas w samym centrum Potoka Złotego ponad 100 domów. Miasteczko stało się jednym wielkim pogorzeliskiem. Wzdłuż głównych ulic sterczały kikuty wysokich kominów. Mówiono, że była to sprawa niemieckiej V kolumny. Za dwa tygodnie wybuchła II wojna światowa, a Potok Złoty był już cały w zgliszczach. Polacy nie odbudowali już swoich domów. W biedzie przeżyli dwie okupacje ? sowiecką i niemiecką, a w 1945 r. zostali stamtąd wygnani. Niektórzy z nich obolali, wyniszczeni psychicznie, opuszczali swoje strony rodzinne z nadzieją, że już nic gorszego spotkać ich nie może. Ryzykując, wywieźli ze sobą dzwon (250 kg) ufundowany przez Gniewosza w 1927 r., za co można było stracić życie. Zabrali też obraz Matki Boskiej Potockiej i 12 stacji drogi krzyżowej. Dziś te pamiątki znajdują się w kościele w Wabienicach, między Namysłowem a Oleśnicą. Strażnicy pamięci Wspomniałem na wstępie, że Potok Złoty ma wyjątkowo liczną grupę strażników pamięci. Pierwszym kronikarzem dziejów miasteczka był Stanisław Jankowski (ur. 1928), autor obszernej opowieści sentymentalnej o Potoku, trzykrotnie wznawianej. Stanisław Jankowski jest z wykształcenia ekonomistą i do momentu przejścia na emeryturę pracował w urzędzie wojewódzkim oraz w opolskiej WSP, poprzedniczce uniwersytetu. Przybył do Opola w 1945 r. ze swym ojcem, Piotrem (1890-1960), z zawodu szewcem, i bratem Wincentym (ur. 1930) ? później ekonomistą. Drugim strażnikiem pamięci o Potoku Złotym jest ks. Andrzej Hanich (ur. 1951), który zredagował na temat tego miasteczka trzy książki. Zgromadził w nich wiele unikatowych zdjęć oraz tekstów różnych autorów. Stał się też opiekunem duchowym całej, kilkusetosobowej diaspory potoczan na Śląsku, która spotyka się regularnie na pielgrzymkach w Wabienicach. Przy swych rozlicznych obowiązkach, a trzeba pamiętać, że przez wiele lat był osobistym sekretarzem bp. Alfonsa Nossola, później budowniczym i dyrektorem Radia Plus, autorem licznych książek z dziejów Kościoła na Śląsku Opolskim, pomysłodawcą i realizatorem wzniesienia pomnika papieża Jana Pawła II na Górze św. Anny. Doprowadził do skopiowania i przewiezienia do kościoła w Potoku Złotym obrazu Matki Boskiej Potockiej z Wabienic. Od lat oddaje tym samym hołd pamięci swych przodków, od XVII wieku potoczan, m.in. dziadka Władysława (1867-1943) i ojca Piotra Hanicha (1910-1985) ? znanych kuśnierzy. Jego matka była też Kresowianką ? Zofia z d. Berendowicz (1923-1980) z Gródka Jagiellońskiego. Obecnie Andrzej Hanich jest profesorem w Instytucie Śląskim, proboszczem w Prószkowie i stałym opiekunem duchowym śląskich potoczan. Najmłodszym autorem książki o Potoku Złotym jest Tomasz Skrzypecki (ur. w Opolu w 1971 r. w rodzinie, której przodkowie mieszkali w Potoku już przynajmniej od XVII w.). Pod wpływem opowieści i wspomnień dziadka i ojca uległ fascynacji przeszłością Potoka. I nie będąc zawodowym historykiem (pracuje w Elektrowni Opole), napisał bardzo interesujące studium oparte na głębokiej dokumentacji wydobytej z archiwów polskich i ukraińskich o Potoku. Książka ma świetną dokumentację ikonograficzną. Jego dziadkiem był Henryk Skrzypecki (1899-1977) ? z zawodu szewc, który w Opolu był pracownikiem pogotowia ratunkowego. A jego ojciec, Jerzy Skrzypecki (1943-1984), który przybył do Opola jako dwuletnie dziecko, pracował w zakładach energetycznych. Wielką rolę organizacyjną w istniejącym od roku 1993 Związku Potoczan spełnia Irena Swaryczewska-Kalita, organizatorka zlotów potoczan i promotorka wielu inicjatyw, szczególnie w zakresie upamiętniania miejsc w formie różnych tablic pamiątkowych. Dziadek Ireny Kalitowej, pełniącej obecnie również funkcję przewodniczącej opolskiego Towarzystwa Przyjaciół Lwowa i Kresów Południowo-Wschodnich, był Antoni Swaryczewski (1881-1922) ? burmistrz Potoka Złotego. Jej ojcem był Józef Swaryczewski (1900-1941) ? żołnierz Piłsudskiego, pracownik w Sądzie Grodzkim w Potoku, zamordowany przez Ukraińców 10 listopada 1941 r. Jej matką była Maria z Kapuścińskich (1914-1991) ? rodowita stanisławowianka, przed wojną kierowniczka poczty w Horodence, a jej siostrą jest Rozalia Swaryczewska-Krzywda ? znana opolska dentystka. (autor: Stanisław S. Nicieja, za nto.pl) Zdjęcia wykonano dzięki współpracy ze Stowarzyszeniem Kultury Chrześcijańskiej im. ks. Piotra Skargi w Krakowie.

Twierdza w Sorokach

/
W historii miasta Soroki położonego nad Dniestrem, jak w przypadku innych miast pogranicza, nieustannie splatają się handel i wojna. Swymi korzeniami gród sięga średniowiecza. Pilnujący swoich czarnomorskich wpływów genueńczycy wznieśli tu strzegącą handlowej drogi fortecę, nazwaną Olchiona, wokół której wyrosła mała osada handlowa. Po jej zburzeniu, w ruinach szukali schronienia mołdawscy biedacy - "saraki". Stąd wywodzi się współczesna nazwa miasta. Gdy wykształciła się państwowość mołdawska, wschodnia rubież kraju opierała się o Dniestr. Chcąc umocnić tę linię, Stefan Wielki powziął plan budowy fortyfikacji w strategicznych miejscach. Twierdza w Sorokach stała się jednym z głównych ogniw łańcucha wschodnio-mołdawskich zamków. Miała bronić handlowego miasta i brodu przed zakusami Turków. Forteca z czasów Stefana była drewniana. Obecną formę nadał jej w latach 40. XVI stulecia jego następca ? Petru Rareş, który do budowy wynajął transylwańskich mistrzów i obsadził twierdzę silnym garnizonem. Polityczny, militarny i gospodarczy upadek Mołdawii w kolejnym stuleciu sprawił, że miasto podupadło, a twierdza stała się łupem kolejnych armii, m.in. zbuntowanych Kozaków. Militarne znaczenie forteca odzyskała pod koniec XVII w. W 1692 r. zamek i miasto obsadziła polska załoga pod wodzą Krzysztofa Rappa. W tym czasie zamek po raz ostatni został poważnie zmodernizowany: wzmocniono mury, zbudowano kazamaty, wykopano fosy i zachowaną do dziś na dziedzińcu głęboką studnię, mającą zapewnić wodę w czasie najdłuższego nawet oblężenia. Tak przygotowana twierdza była w stanie wytrzymać sześciotygodniowe oblężenie wojsk tureckich w 1699 r. Polacy opuścili ją dopiero na mocy postanowień pokoju karłowickiego z tego samego roku. Twierdzę wzniesiono na planie koła o średnicy 37,5 m. Konstrukcję wzmacniają cztery okrągłe wieże i wieża bramna o prostokątnym przekroju. Grubość murów sięga 3,5 m, wysokość 17-20 m. Wewnątrz wyróżnić można trzy poziomy. Na najniższym znajdowały się stajnie, magazyny, pomieszczenia gospodarcze, na średnim pomieszczenia mieszkalne, powyżej mieściły się zbrojownie, a wokół wewnętrznej strony murów biegły galerie obronne. Wieża bramna dzieliła się na dwa poziomy. Ponad wejściem znajdowała się mała kaplica. Ostatni raz twierdza była oblegana w 1711 r. podczas wojny rosyjsko-tureckiej. W 1739 r. została spalona przez Rosjan, później popadła w ruinę. Postęp techniki wojskowej i zmiana układu sił w regionie spowodowały utratę jej militarnego znaczenia. Zwiedzającym jest udostępniana od 1970 r. Miasto do XIX w. dzieliło losy twierdzy, natomiast w XIX w. przeżywało okres względnego prosperity, przede wszystkim dzięki usytuowaniu na szlaku handlowym. Na znaczeniu zyskali tutejsi Żydzi. W 1919 r. w mieście przez jakiś czas stacjonowali hallerczycy. (za travelforum.pl).

Cmentarz w Sidorowie

/
Katolicki cmentarz parafialny w Sidorowie. Zdjęcia wykonano dzięki współpracy ze Stowarzyszeniem Kultury Chrześcijańskiej im. ks. Piotra Skargi w Krakowie.

Zamek w Sidorowie

/
W Sidorowie w samym środku wsi stoi zamek usytuowany na skalistym cyplu, wokół którego wije się potok Suchodół. Wzniesiono go na planie wydłużonego prostokąta, co warunkowało specyficzne ukształtowanie terenu. Zamek wyposażono w umocnienia w postaci masywnych bastej, trój-kondygnacyjnych baszt i trójkątnej wieży strażniczej. W trakcie oblężenia dodatkowo spiętrzano rzeczkę, co umożliwiało obronę zamku. W 1640 roku budowę sidorowskiej twierdzy rozpoczął hetman polny koronny i wojewoda czernihowski - Marcin Kalinowski, który w 1648 roku w wyniku klęski pod Korsuniem na dwa lata trafił do niewoli tatarskiej, a po uwolnieniu dowodził lewym skrzydłem wojsk polskich w bitwie pod Beresteczkiem. Zasłynął jako nieudolny wódz nie cieszący się autorytetem wśród podwładnych. W końcu zaskoczony nagłym atakiem kozackim, wraz z synem poległ w bitwie pod Batohem w 1652 roku. W czasie najazdu osmańskiego w 1672 roku Sidorów, podobnie jak większość dawnego województwa Podolskiego, opanowali Turcy. Polacy odzyskali zamek w 1673 roku. Przez kolejne dwa lata w sidorowskiej twierdzy stacjonował polski garnizon dowodzony przez Jana Samuela Chrzanowskiego, który następnie wycofano do obrony zamku w Trembowli. W 1675 roku opuszczoną twierdzę ponownie zajęli a następnie zburzyli Turcy. Dopiero w 1718 roku zamek odbudował wspomniany wcześniej starosta i kasztelan - Marcin Kalinowski, przedstawiciel bocznej linii rodu Kalinowskich. W trakcie XVIII wieku właściciele zamku zmieniali się parokrotnie. Opuszczona pod koniec XVIII wieku twierdza zaczęła popadać w ruinę. Od końca XVIII wieku do wybuchu II wojny światowej Sidorowem władał wywodzący się z Kurlandii ród Paygertów (przed 1870 rokiem obowiązywała pisownia Pajgert). Około 1840 roku Paygertowie zbudowali w Sidorowie klasycystyczny dworek otoczony parkiem i ozdobiony fontannami. Była tam bogato wyposażona biblioteka. Dwór i park zniszczono po 1945 roku. Mauzoleum rodu Paygertów znajduje się na pobliskim cmentarzu katolickim, zupełnie zarośniętym i zaniedbanym. Po wojnie Sowieci próbowali wysadzić twierdzę w powietrze. Próby nie powiodły się. Zamek stopniowo rozbierano na budulec. Malowniczo położone ruiny przedniej części zamku - ciekawostka architektoniczna Podola widniejąca na zdjęciach i pocztówkach - przetrwały w sąsiedztwie przepięknej kresowej scenerii zakoli granicznej rzeki Zbrucz.(za polskieradio.pl) Zdjęcia powstały dzięki współpracy ze Stowarzyszeniem Kultury Chrześcijańskiej im. ks. Piotra Skargi w Krakowie.

Sidorów - kościół na planie strzały

/
Sidorów należał do Kalinowskich już na początku XVII wieku. W wsi do dziś znajduje się katolicki, barokowy, jednonawowy kościół. Budowany był w latach 1730 - 1741. Wcześniej w 1726 roku powstał tam niewielki klasztor, który dominikanom ufundował kasztelan kamieniecki i starosta winnicki - Marcin Kalinowski. W 1784 roku austriackie władze zaborcze zlikwidowały klasztor i przekazały budynek kościoła we władanie parafii świeckiej. Projekt tej interesującej budowli opracował podobno Jan de Witte, słynny komendant twierdzy w Kamieńcu Podolskim. Oparto go na planie strzały, odwzorowującym kształt tarczy herbowej fundatora - Kalinowa. Zapewne dało to upust sarmackiej megalomanii przedstawiciela bocznej linii rodu Kalinowskich. Kościół charakteryzuje się wąskim prezbiterium zakończonym absydą. Od frontu zdobi go prosta fasada. Po jej bokach widnieją dwie wieże połączone trójkątnym frontonem. Podkreślają je pilastry toskańskie i gzymsy. Całość tworzy efekt pozornej strzelistości. Wnętrze Kościoła przedziela charakterystyczny łuk tęczowy. Nawa główna i część ołtarzowa były bogato wyposażone, lecz w czasie II wojny światowej kościół zdewastowano. Dzieło zniszczenia dokończyli sowieci. Dookoła ścian bocznych kościoła widnieją pilastry i belkowanie z szerokim gzymsem. Przyciągają uwagę boczne kaplice, ołtarz główny, ambona, kruchta, parę drewnianych rzeźb i pozostałości rokokowych dekoracji. Obok zachowała się plebania, kaplica i kamienne ogrodzenie, częściowo zniszczone. W czasach sowieckich w kościele znajdował się magazyn przykołchozowy. Nieopodal jest pastwisko i klepisko. Pasą się konie, krowy, owce i kozy. Przed wojną stały tam polskie domy. Jeszcze niedawno na pastwisku można było spotkać Piotra Drozdę, który dokładnie pokazywał, gdzie żyli Polacy i jak ukrywali się przed bojówkami UPA i hitlerowcami. Dokładnie wskazywał miejsca, w którym był dworek i park, opisywał przykościelne zabudowania i prowadził wąską ścieżką do pobliskiego cmentarza katolickiego. Opowiadał chętnie o zamku i kościele z czasów swego dzieciństwa. Wspomniał księży, procesje i to jak po 1991 roku zrywano z kościoła krycie dachowe i wywożono do Buczacza, gdzie właśnie rozpoczynał się remont świątyni ufundowanej przez Potockich.(za polskieradio.pl) Zdjęcia wykonano dzięki współpracy ze Stowarzyszeniem Kultury Chrześcijańskiej im. ks. Piotra Skargi w Krakowie.

Zamek Sobieskich w Złoczowie

/
O zamku złoczowskim wspominają źródła od pierwszej połowy XVI w. jako własności Sienieńskich, potem Zborowskich i Górków, od których razem z dobrami nabył go w 1592 r. Marek Sobieski. Był to zamek niewątpliwie drewniany, istniejący na tzw. kępie. Zamek, jaki znamy dzisiaj, założył syn Marka Sobieskiego, Jakub, który był człowiekiem nauki i oratorem. Budowę przeprowadził w latach 1634-1636 w oparciu o wymagania ówczesnej sztuki fortyfikacyjnej, tj. w systemie bastionowym maniery nowo-holenderskiej. Zachowane napisy i herby potwierdzają datę powstania zamku, którego architekt jest nieznany. Jan III Sobieski, odziedziczywszy po matce Złoczów, zniszczony w wojnach kozackich, odnowił, wzmocnił i ozdobił zamek. Często w nim przebywał, mimo że jego ulubioną rezydencją był zamek w Żółkwi. W Złoczowie zakładał obozy, śledził ruchy nieprzyjacielskie i z tego miasta wyruszał na wyprawy wojenne. W 1690 r. omal nie wpadł w ręce czambułu tatarskiego, który niespodziewanie zjawił się pod zamkiem w Złoczowie. W 1672 r., w czasie wojen tureckich, załoga zamku w Złoczowie, stawiała zacięty opór armii tureckiej Kapudana baszy, idącego na Lwów. Zamku bronił major Stryn z 200 dragonami i okoliczną szlachtą. Po sześciu dniach obrony zamek został zdobyty i obsadzony załogą turecką. W sierpniu 1675 r. hordy tatarskie dwukrotnie próbowały zdobyć zamek. 23 sierpnia 1675 r. pod jego murami zjawili się dwaj sułtani tatarscy. Zamku bronił Stanisław Jabłonowski, wojewoda ruski. Tatarzy od 9. rano aż do drugiej po południu atakowali zamek i miasto. Prażeni ogniem dział i piechoty, odstąpili od oblężenia ze znacznymi stratami. Otaczany troskliwą opieką króla, który dbał o swoją "złoczowską forteczkę", zamek zawsze posiadał odpowiednią załogę, doświadczonych komendantów i zasobny arsenał. Dzięki temu stał się ważną placówką w bojach kresowych. Po śmierci Jana III Sobieskiego, zamek odziedziczył syn Konstanty, a następnie Jakub Sobieski. Po nich (1740) przeszedł na własność Radziwiłłów i w zatargach ich z Janem Tarłą, wojewodą sandomierskim, o spuściznę po Sobieskich, odegrał ważną rolę. Zaniedbany jednak, wskutek lichej gospodarki, podupadł. Inwentarz zamku sporządzony w 1768 r. stwierdzał wprawdzie, że zachował się jeszcze w całości, ale wymagał "znacznej reparacji". Wg wspomnianego inwentarza, dół pałacu zawierał: dwie sienie, sześć pokoi, dwie komórki, dwie spiżarnie, kaplicę, zakrystię i skarbiec. Na piętrze była duża sień, dziesięć pokoi, sala i mała sień. Okna były bądź taflowe, bądź oprawione w ołów. Wszystkie piece były kaflowe, na dole zielone, na górze białe. Inwentarz wyjaśnił pierwotne przeznaczenie pawilonu rotundowego, który nazwał "pałacem chińskim". Stan jednak tego pawilonu, którego okrągłą salę nakrywała kopuła z galerią, był opłakany. Naprzeciw głównego pałacu stała oficyna z kuchnią i piekarnią dla załogi. W rogu stajnia drewniana, a w pobliżu studnia cembrowana. Przy bramie mieściła się prochownia. W bramie i na wałach leżało 21 sztuk armat i 2 moździerze. W cekhauzie znajdowało się m.in. 82 hakownic i 85 strzelb. Z zajęciem przez Austrię w 1834 r. wszystkie te przedmioty uległy konfiskacie. W 1801 r. Złoczów wraz z zamkiem nabył na licytacji Łukasz hr. Komarnicki, który odrestaurował zamek (znajdujący się w stanie bliskim ruiny) i w nim zamieszkał. Jego syn, Aleksander, w 1834 r. wydzierżawił zamek na koszary dla trzech kompanii 15 p., a od sukcesorów jego, z drugiej już ręki, w 1872 r. nabył go rząd austriacki i przeznaczył na więzienie. W latach 1918-1919, w czasie zamachu ukraińskiego, zamek był świadkiem szeregu bolesnych tragedii. Podczas II wojny światowej w zamku znajdowało się więzienie NKWD, w którym zamordowano wielu przedstawicieli miejscowej ludności.( za wikipedia.pl) Zdjęcia powstały dzięki współpracy ze Stowarzyszeniem Kultury Chrześcijańskiej im. ks. Piotra Skargi w Krakowie.

Kościół parafialny w Złoczowie

/
Jest to trzynawowy barokowy kościół oraz kolegium ojców pijarów z roku 1731. Wiele starań w budowę świątyni włożył ks. Ludwik Górski, przyszły prowincjał pijarów oraz biskup pomocniczy poznański. Większa część świątyni z kamienia ciosanego zbudowana została w roku 1733, chociaż budowa trwała nadal. Wizytacja arcybiskupa W. Sierakowskiego w roku 1766 wykazała, że świątynia miała 3 ołtarze: Chrystusa Ukrzyżowanego, św. Weroniki oraz Matki Bożej Różańcowej. W roku 1785 nastąpiła reforma Józefińska. Austriacy zlikwidowali kolegium pijarów, a niedokończony kościół 08.09.1787r. przekazali wspólnocie greckokatolickiej, która nie mając funduszy na dokończenie budowy i adaptację świątyni, zgodziła się zamienić ją na mniejszy - kościół Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny i św. Jacka. Proboszcz ks. Szczepan Major w krótkim czasie przeprowadził prace remontowo-budowlane w nowej świątyni, którą w roku 1839 konsekrowano ponownie pod wezwaniem Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. Współczesnego wyglądu kościół nabrał w roku 1878, kiedy to dobudowano wieżę, zmieniono fronton, we wnękach ustanowiono 5 kamiennych rzeźb. Większa część prac została zakończona w roku 1907, po tym, jak we wrześniu 1903 roku pożar uszkodził świątynię. Gruntowny remont kościoła przeprowadzono w latach 1934- 1935. Parafia złoczowska (miała godność prepozytury) należała do dekanatu dunajowskiego, który od XVII w. dostał drugą nazwę - Złoczów. Po likwidacji dekanatu Dunajów w roku 1787, weszła do dekanatu brodowskiego, a w roku 1843 została siedzibą własnego dekanatu. W latach 30-60-tych XIXw. proboszczem od 4.000 do 6.000 wiernych był ks. Major. W latach 70-tych - początku XXw. od 6 do 8 tys. wiernych obsługiwali proboszczowie księża Franciszek Posochowski i Jan Stachów. W latach 1912-1913 ponad 8.000 wiernych przebywało pod opieką proboszcza ks. Wincentego Czajkowskiego. W roku 1929 proboszczem byl ks. Stanisław Walęga, a od roku 1933 ks. Kajetan Gruszecki. Parafia do początku XXw. obejmowała około 20 wsi, w tym także Boniszyn, Zazule, Kniażę i znane z roku 1470 Podlipce (przed 1515r. - Malczów). Pod koniec okresu międzywojennego miała kaplice w szpitalu publicznym, w domu sióstr dominikanek i cmentarną (z 1923r.) w Złoczowie oraz w Jelechowicach (z 1938r.), znanych od początku XVw. Szpikłosach (z 1911r.) oraz wspomnianym w 1441r. Strutyniu (koniec lat 30-tych). W r. 1901 arcybiskup Karol Hryniewiecki, dawny biskup wileński, wygnany z Rosji za narażenie się caratowi, przybył do gminy Zazule-Kozaki, aby wzmocnić pracę duszpasterską oraz pomóc w rozwoju sieci parafialnej. Już w r. 1906 zakończono tu budowę kościoła św. Karola Boromeusza (głównie dzięki funduszom biskupa Karola), a w 1907r. utworzono ekspozyturę (od r. 1925 samodzielna parafia), do której weszły też Podlipce ze zbudowaną w 1909r. przez arcybiskupa Hryniewieckiego kaplicą. W r. 1910 dzięki arcybiskupowi Karolowi zbudowano murowaną kaplicę św. Michała Archanioła w Kniażym, które w 1935 roku razem z Boniszynem (kaplica z 1933r.) wydzieliły się w odrębną parafię. Arcybiskup Hryniewiecki zmarł we Lwowie w 1929r. i został pochowany na cmentarzu w Kozakach, a w miejscowym kościele wmurowano tablicę ku jego czci i umieszczono jego portret. Po wojnie grób arcybiskupa sprofanowano, a zbudowane przez niego świątynie zamknięto. Dopiero w latach 90-tych XXw. zostały one, w częściowo zrujnowanym stanie, oddane wspólnotom obrządku bizantyjskiego, które przerobiły je na cerkwie. Ks. Gruszecki wyjeżdżając do Polski w połowie lat 40-tych, zabrał ze sobą część wyposażenia kościelnego, między innymi znane obrazy Najświętszej Maryi Panny (jeden z nich, koronowany koronami papieskimi obecnie znajduje się w kościele w Krowicy kolo Lubaczowa, inny w świątyni tarnowskiej). Dnia 30.12.1992r. z udziałem biskupów oraz ponad 40 kapłanów katolickich (obu obrządków) i prawosławnych odbył się pogrzeb wieloletniego złoczowskiego proboszcza. Ceremonii przewodniczył arcybiskup Marian Jaworski. W latach 1991-1997 odnowiono wnętrze złoczowskiej świątyni. Kościół ma 9 neobarokowych ołtarzy z II polowy XX wieku: główny, św Franciszka i świętego Krzyża w zwieńczeniu naw oraz św. Antoniego z Padwy, Matki Bożej Bolesnej, Trójcy Przenajświętszej, Najświętszego Serca Jezusowego, Przemienienia Pańskiego i Matki Bożej Różańcowej. (za zloczow.com) Zdjęcia wykonano dzięki współpracy ze Stowarzyszeniem Kultury Chrześcijańskiej im. ks. Piotra Skargi w Krakowie.

Podzameczek

/
Zamek zbudowany został około 1600 roku przez Jana Zbożnego Buczackiego (Tworowskiego) herbu Pilawa. Założony został na planie czworoboku zwężającego się ku północy. Od tej strony stał murowany budynek mieszkalny oraz pięcioboczna baszta. Ściana południowa również posiadała w swoich narożnikach dwie baszty. Przy zachodniej baszcie usytuowany był wjazd przez wieżę bramną na duży zamkowy dziedziniec. Całe założenie otoczone było murem obronnym z licznymi strzelnicami a dostępu do zamku broniły także wały i fosy. W 1672 roku warownia została zniszczona przez wojska tureckie i nie została już odbudowana. Obecnie pozostały ruiny dawnej budowli.(za ruinyizamki.pl) Zdjęcia powstały dzięki współpracy ze Stowarzyszeniem Kultury Chrześcijańskiej im. ks. Piotra Skargi w Krakowie.

Kościół oo. Bernardynów w Zbarażu

/
1625 - 1637 budowa świątyni. 1627 - przybycie Bernardynów do Zbaraża. 1675 - wojska tureckie grabią całe miasto, następnie je podpalają, los ten nie omija kościoła. Kilkanaście lat później wizytator klasztoru o. Jędrzej Paszczyński napisze: ? Zbaraż słynął pięknym kościołem, w klasztorze bywało 20 zakonników. Teraz wszystko jest zniszczone. Dookoła puste pole. Klasztor stał się rezydencją...? 1746 - 1752 ? Po raz drugi budowany jest kościół OO. Bernardynów. 1753 - trwają prace wykończeniowe, między innymi w prawej wieży kościoła umieszczony zostaje zegar i urządzenie wybijające godziny i kwadranse, natomiast w prawej dwa dzwony z napisami ?Rok 1713? i ?Do modłów czule zapraszam i pokój ogłaszam?. 1756 - budowa wspólnej dzwonnicy dla kościoła przyklasztornego oraz parafialnego. Znajdują w niej miejsce trzy dzwony o imionach: św. Michał, św. Wiktoria, św. Antoni ufundowane w następujących latach 1743, 1755 i w 1829. 1777 - przy klasztorze powstaje szkoła parafialna i gimnazjum łacińskie. Jego absolwentami będą m.in. Ignacy Daszyński i abp Ignacy Tokarczuk 1788 - Bernardyni przejmują do swojej świątyni duszpasterstwo parafialne. Stało się tak za sprawą pożaru, który strawił doszczętnie kościół parafialny. 1 lipca1915 - wojska rosyjskie rekwirują praktycznie wszystkie dzwony kościelne, wywożą je do Podwołoczysk a dalej w nieznanym kierunku. 23 października 1923 - powrót do Zbaraża odnalezionych dzwonów, które zostały wykupione za sumę 25 000 000,- marek polskich. 1939 -1944 - okres II wojny światowej, z tego okresu zachowało się mało dokumentów dotyczących klasztoru i kościoła, w tym czasie zostały zrabowane dzwony. 31 maja 1946 o godz. 7.00 o. Marceli Cymbalista odprawia ostatnią Mszę świętą, po czym Bernardyni wyjeżdżają ze Zbaraża. Sierpień 1946 - władze wojewódzkie w Tarnopolu decydują, że budynku kościoła powstanie klubo - kawiarnia. Projekt ten nie był nigdy zrealizowany, za to urządzono tam magazyn soli i nawozów. Początek lat 60-tych - do budynków zespołu klasztornego wprowadza się przedsiębiorstwo "Kwantor", które produkuje wyroby elektroniczne dla wojska. W tym czasie następuje największa dewastacja kościoła. 25 grudnia 1989 - rząd w Moskwie podejmuje decyzję o zwrocie kościoła katolikom obrządku łacińskiego w Zbarażu. (za longinus.org.pl) Zdjęcia wykonano dzięki współpracy ze Stowarzyszeniem Kultury Chrześcijańskiej im. ks. Piotra Skargi w Krakowie.

Zbaraska twierdza

/
Zamek w Zbarażu (Nowym Zbarażu) został ukończony w 1626 roku. Twierdzę w typie palazzo in fortezza na polecenie Jerzego Zbaraskiego i Krzysztofa Zbaraskiego zaprojektował Henryk van Peene z Flandrii. Zamek otoczony przez ziemne fortyfikacje był nieskutecznie oblegany przez Kozaków w 1649 roku (oblężenie to opisał Henryk Sienkiewicz w Ogniem i Mieczem). W 1675 roku na krótko zajęty bez walki przez Turków w czasie wojny z Turcją 1672-1676. Następnie zajęty przez Rosjan w 1707 w czasie III wojny północnej i 1734 roku w czasie wojny o sukcesję polską. W XVIII wieku zamek należał do rodu Potockich. Zniszczony poważnie przez Rosjan w 1914 r. podczas I wojny światowej. Odbudowany w 1935 r. przez polski Związek Oficerów Rezerwy. Po 1945 roku częściowo zburzony. Obecnie zespół ukraińskich muzeów: Muzeum Historyczno-krajoznawczego, Muzeum Iwana Praszki oraz Muzeum Chleba. Twierdza została zbudowana na planie kwadratu o boku 88 metrów z czterema bastionami w narożach o wysokości 23 metrów z kazamatami i fosą o szerokości 20 metrów. Zamkowe lochy ciągną się aż pod klasztor bernardynów. Do wnętrza zamku prowadzi barokowa dwupiętrowa brama.(za wikipedia.pl) Zdjęcia wykonano dzięki współpracy ze Stowarzyszeniem Kultury Chrześcijańskiej im. ks. Piotra Skargi w Krakowie.

Żwanieckie ruiny

/
Ruiny zamku wznoszą się w zakolu rzeki Żwańczyk. Zamek został wzniesiony na pocz. XVII w. przez Kalinowskich. Miał kształt nieregularnego pięcioboku z basztami w narożach. Mury obronne biegły wzdłuż krawędzi urwiska. W południowo-zachodniej części murów stał dwukondygnacyjny budynek bramny z przejazdem. Pod koniec XVIII w. warownia utraciła znaczenie wojskowe i po 1793 popadła w ruinę. Jeszcze na pocz. XIX w. mieściła się tu administracja majątku. Zachowała się baszta północna do wysokości trzeciej kondygnacji oraz fragmenty baszt wschodniej i budynku bramnego. Zbigniew Hauser Fotografie wykonano dzięki współpracy ze Stowarzyszeniem Kultury Chrześcijańskiej im. ks. Piotra Skargi w Krakowie.

Zamek w Skałacie

/
Zamek wzniesiony ok 1630 r. przez Krzysztofa Wichrowskiego. Później własność Firlejów. Wielokrotnie zdobywany i niszczony przez Kozaków i Turków. W XVIII w odbudowany i przekształcony w rezydencję (Maria z Wodzickich Scypionowa). Ponownie zniszczony w czasie I wojny światowej. Miał kształt czworoboku z czterokondygnacyjnymi basztami w narożach, otoczony wałami i fosami. Masywny budynek bramny dekorowany był trzema kamiennymi figurami. Przed 1939 rokiem zamkiem opiekowała się placówka KOP. Zachowały się cztery baszty, zaniedbane i wewnątrz zdewastowane oraz resztki murów obronnych. Na dziedzińcu ustawiono po wojnie pomnik Bohdana Chmielnickiego. Zbigniew Hauser Fotografie wykonano dzięki współpracy ze Stowarzyszeniem Kultury Chrześcijańskiej im. ks. Piotra Skargi w Krakowie.

Buczacz - zamek i ratusz

/
Buczacz istniał już w XII w. Pierwsza historyczna wzmianka pochodzi z roku 1260. Od połowy XIV wieku z Rusią Czerwoną należał do Polski. Michał Adwaniec z Buczacza, herbu Abdank wszedł w posiadanie Buczacza w drugiej połowie XIV w. W l. 1372-1379, po uzyskaniu nadania, fundował w 1379 r. w tej miejscowości kościół parafialny i wybudował zamek, zaś w 1393 r. uzyskał zgodę króla na lokację tego miasta na prawie magdeburskim. Była to pierwsza lokacja miejska na Ziemi Halickiej. W 1401 r. parafia buczacka została powiększoną dotacją przez Michała i Teodorę Buczacką dziedziców na Buczaczu. Od nazwy miasta ta gałąź rodu Awdańców przybrała nazwę Buczackich. Syn Adwańca Michał Mużyło Buczacki - wojewoda podolski w 1427 uzyskał od Władysława II Jagiełły przeniesienie swego rodowego Buczacza na prawo polskie. Buczacz w XIV - XVII w. stanowił ważną twierdzę nadgraniczną, powstrzymując ataki Kozaków, Tatarów i Turków. Napady Tatarów w XV w. zniszczyły znacznie miasto. W 1515 Buczacz ponownie lokowano na prawie magdeburskim. Miasto było m.in. zasiedlone przez liczną społeczność żydowską. W 1580 wybudowano na nowo zamek, który w 1672 r. mimo obrony przez Teresę Potocką, żonę bracławskiego wojewody, został zdobyty przez Turków i był czasową siedzibą Mahometa IV. Miasto też zostało zdobyte, złupione i spalone. 18 października 1672 roku, po upadku Kamieńca Podolskiego i przegranej wojnie, król Michał Korybut Wiśniowiecki podpisał w Buczaczu traktat pokojowy z Turcją, zrzekając się na jej korzyść części Ukrainy i Podola oraz zobowiązując do płacenia rocznego haraczu. Na skutek traktatu, do 1683 połowa miasta znajdowała się na terytorium tureckim. Na początku XVII w. Buczacz należał do Potockich. Żona Stefana Potockiego, Maria Mohylanka zamek rozbudowała i wzmocniła, po napadzie Turków w 1676 r., a ponownie odbudował go Jan Potocki (rotmistrz wojsk koronnych). W XVIII w. Buczacz był rezydencją Mikołaja Potockiego - starosty kaniowskiego, wojewody bełskiego. Zbudował on tu późnobarokowy kościół farny Wniebowzięcia NMP (z l. 1761-1763; wewnątrz ołtarz, zabytkowa ambona i zachowane częściowo freski), rokokowy ratusz (z l. 1750-1751; ozdobiony niegdyś rzeźbami przedstawiającymi prace Herkulesa, z 35-metrową wieżą), oba według projektu Bernarda Meretyna i rzeźbiarza Jana Jerzego Pinsla, cerkiew Podniesienia Krzyża Świętego bazylianów z 1770 roku, fundowaną pierwotnie w 1712 r. przez Szczepana i Joannę Potockich (1770) z portretem fundatora, i odremontował zamek, zniszczony przez Turków w 1676r. W 1772 podczas I rozbioru Polski Buczacz przypadł Austrii. Po zakończeniu I wojny światowej, w listopadzie 1918 roku, Buczacz przejściowo znalazł się w Zachodnioukraińskiej Republice Ludowej, od lipca 1919 należał do Polski. Na krótko, od 10 sierpnia do 15 września zdobyła go Armia Czerwona. Jego przynależność do Polski potwierdzono w 1923. W II Rzeczypospolitej miasto powiatowe w województwie tarnopolskim. Podczas II wojny światowej, 18 września 1939 został zajęty przez ZSRR i przyłączony do Ukraińskiej SRR. Od lipca 1941 okupowany przez Niemców. W połowie 1942 r. Niemcy utworzyli w Buczaczu getto dla ludności żydowskiej, po czym przystąpili do stopniowej jej eksterminacji. W dwóch deportacjach - 5 października i 27 listopada 1942 r. do obozu śmierci w Bełżcu wywieziono łącznie 3,1 tys. Żydów. 2 lutego 1943 r. Niemcy siłami SD z Czortkowa, żandarmerii z Buczacza i Ukraińskiej Policji Pomocniczej, przeprowadzili największą akcję likwidacyjną w getcie. Żydów wyganiano z domów i zapędzono w okolice góry Fedora, gdzie znajdowało się miejsce egzekucji. Zabito od 1,3 do 2,4 tysiąca Żydów. Podobne akcje przeprowadzano jeszcze kilkakrotnie. Łącznie ocenia się, że w Buczaczu i okolicach w 14 mogiłach pochowanych jest 9,2-10,2 tys. Żydów, ofiar Holokaustu. W lipcu 1944 zajęty przez Armię Czerwoną, a następnie włączony do Ukraińskiej SRR. Pod okupacją niemiecką w Polsce pozbawiony praw miejskich. Po wypędzeniu ludności polskiej w 1945 r. komunistyczne władze ukraińskie kościół w Buczaczu zamknęły, a potem umieściły w nim magazyn artykułów żelaznych, a następnie magazyn zboża. Z kościelnej krypty wyrzucono kości Potockich (obecnie pochowane są na miejscowym cmentarzu). W 1991 r. buczacka fara została przez władze Ukrainy oddana katolikom. Duże zasługi w ratowaniu ruin kościoła położył polski duchowny związany z tarnopolszczyzną - ks. Ludwik Rutyna. Zamek w Buczaczu Nad rzeką Strypą w końcu XIV w. wybudowano na trójkątnym cyplu zamek obronny, który należał do rodów Buczackich, Golskich i na początku XVII wieku do Potockich. Najstarsza część zamku od strony północnej (wymurowanego z jasnego i czerwonego piaskowca na zaprawie wapiennej) jest pozostałością założenia średniowiecznego. Po przejściu zamku w ręce Potockich, żona Stefana Potockiego, Maria Mohylanka rozbudowała i wzmocniła warownię o część południową z dwiema wielkimi półkolistymi bastejami od wschodu i zachodu, które flankowały załamująca się kurtynę południową. Mury tej części dochodzą do dzisiaj do 4 m grubości. Strzelnice umieszczone w bastejach do prowadzenia ognia krzyżowego zlokalizowano na kilku kondygnacjach. Na murach obronnych od wewnątrz widoczne są do dzisiaj kamienne wsporniki, dźwigające dawniej drewniane ganki strzelnicze. Wewnątrz obwodu zamkowego od strony wschodniej, zbudowano budynek renesansowy z krużgankami. Mieściła się w nim także brama wjazdowa na wysokości I piętra z mostem zwodzonym i pochylnią. Dzięki tym modyfikacjom, zamek odparł liczne najazdy kozackie, tatarskie, tureckie i moskiewskie. W czasie wojny z Turcją, w 1676 r. zdobyli go i zniszczyli Turcy. Wzmianki z 1784 roku mówią o tym, że zamek został jednak odbudowany przez Jana Potockiego. Jednak w owym okresie był on już opuszczony. W 1772 r. trafił do zaboru rosyjskiego, a w XIX wieku zabudowania zamku zaczęto sukcesywnie rozbierać na materiał budowlany, przez co do dzisiaj przetrwały tylko części murów południowych i wschodniej bastei a także fragmenty pałacu z ciosami piaskowcowymi na narożach i z otworami okien. Ruiny zamku znajdują się na wzniesieniu 200 m od kościoła Wniebowzięcia NMP(za wikipedia.pl) Fotografie wykonano dzięki współpracy ze Stowarzyszeniem Kultury Chrześcijańskiej im. ks. Piotra Skargi w Krakowie.

Skała

/
W przedwojennym województwie tarnopolskim znajduje się Skała Podolska. W tym galicyjskim miasteczku, w dole malownicze zakola wije Zbrucz, a w górze widnieją ruiny średniowiecznych murów i zamku. Z historycznych przekazów wiadomo, że w 1240 roku na brzegu Zbrucza, w jego środkowym biegu, stanęli Mongołowie. Po przekroczeniu rzeki, splądrowali i spalili drewniany ruski gród zwany Skałą. W XIV wieku, około 1331 roku, na miejscu ruin Skały litewscy książęta Koriatowicze wznieśli murowaną warownię i ponownie nazwali ją Skałą. W 1394 roku Podole wraz z zamkiem w Skale stały się lennem Spytka z Melsztyna. Po jego śmierci w bitwie pod Worsklą w 1399 roku przeszły we władanie Świdrygiełły. Od 1402 do 1411 roku Podolem władali starostowie królewscy, po nich Skałę przejął Witold. Około 1430 roku Skała otrzymała prawa magdeburskie, a skalskie dobra weszły w skład Korony. Skała była wówczas znaną podolską miejscowością, jednak jej popularność nie zawsze przynosiła korzyści. To miejsce położone na szlaku handlowym w XIV i XV wieku kilkakrotnie najeżdżali Tatarzy i Wołosi. Mimo atrakcyjnej lokalizacji, Skała nie mogła rozwijać się tak prężnie, jak Kamieniec. W 1515 roku podupadające miasteczko i zniszczony zamek, w formie dzierżawy, dostał we władanie starosta kamieniecki Stanisław Lanckoroński. Na jego prośbę w 1518 roku król Zygmunt Stary odnowił prawa miejskie nadane Skale, a starosta rozpoczął odbudowę zamku usytuowanego na stromym cyplu. Przebudowa zakończyła się w latach 30. XVI stulecia. W Skale pojawiły się wtedy murowane umocnienia i miejskie mury. Nad Zbruczem na wysokim, nieregularnym cyplu powstał zaś nowy murowany kompleks obronny z wyremontowanym zamkiem i basztą prochową, w których stacjonowała silna załoga. Za rządów starosty Lanckorońskiego Skała zaczęła się rozwijać. Pod koniec XVI wieku liczyła ponad 1000 mieszkańców. Kolejne stulecie przyniosło Skale liczne wojenne zniszczenia. W 1615 roku miasteczko zdobyli Tatarzy. Porwali w jasyr większość mieszkańców. W 1621 roku w czasie wojny z Turcją stacjonowały w Skale wojska podczaszego koronnego Stanisława Lubomirskiego, po ich odejściu w okolicach parokrotnie pojawiali się Turcy. W 1641 roku Skałę objął we władanie hetman wielki koronny i wojewoda ruski Stanisław Lanckoroński. Mimo jego sprawnych rządów, w 1648 roku Skała nie obroniła się przed Kozakami Krzywonosa, którzy korzystając z pomocy zdrajcy ukrywającego się wśród mieszczan, podeszli pod zamek, zdobyli go z zaskoczenia i splądrowali. W 1657 roku Skała Podolska wpadła w ręce siedmiogrodzkich oddziałów Jerzego Rakoczego, który w czasie szwedzkiego Potopu rabował i palił miasta na południu Rzeczpospolitej.Kolejna katastrofa nadeszła w 1672 roku, kiedy całe Podole znalazło się pod osmańską okupacją. Rok później zamek z rąk tureckich odbili Polacy, którzy odnieśli zwycięstwo w bitwie pod Chocimiem. W kolejnych latach Skała była parokrotnie przejmowana przez polskie i tureckie wojska. Dopiero w 1699 roku, po zawarciu traktatu karłowickiego, jako królewski obszar, ponownie znalazła się w granicach Rzeczpospolitej. W 1706 roku zmarł ostatni ze starostów Lanckorońskich - Michał. Skała Podolska znalazła się później w rękach Mikołaja Mierzejewskiego - męża Agnieszki Lanckorońskiej. W 1708 roku ponownie zmienił się starosta. Został nim Adam Tarło herbu Topór, który zbudował na dziedzińcu dawnego zamku nowy barokowy pałac, oparty na planie czworoboku i usytuowany nad piwnicami zamkowymi. Wokół nowego pałacu biegły stare mury, a od północy na wysuniętym cyplu znajdowała się stopniowo popadająca w ruinę najstarsza część zamku. Pałac Tarłów, piękna na owe czasy budowla, okazał się pechowy. Spłonął od uderzenia pioruna w 1765 roku. Syn i bratanek Adma Tarły, Kazimierz i Jan Tarło, przejęli Skałę w pełne władanie w 1772 roku. Wówczas Skała Podolska znalazła się w obszarze zaboru austriackiego, jako miasteczko położone na granicy Austrii i Rzeczpospolitej. Od tego momentu do 1793 roku starostwo funkcjonowało jedynie na wschodnim brzegu rzeki. Po drugim rozbiorze na Zbruczu pojawiła się granica galicyjsko-carska, która przedzieliła Podole na część wschodnią i Galicję, a Skałę przecięła na zachodnią część miejską i wschodnią ? wiejską. W 1795 roku w Skale zaczęła działać graniczna komora celna, a dobra przejęło państwo austriackie, od którego pod koniec XVIII wieku odkupił je Józef Wincenty Gołuchowski. Do 1939 roku skalskim majątkiem władali znani w całej Galicji Gołuchowscy. W Skale znajdowała się siedziba ordynacji galicyjskich dóbr tej rodziny. Ordynat stworzył Namiestnik Galicji Agenor Romuald Gołuchowski, a jego wnuk Agenor Maria Adam zapisał się w historii jako minister spraw zagranicznych Austro-Węgier. Ostatnim ordynatem skalskim był Agenor Maria Joachim Gołuchowski, który zarządzał dobrami do 17 września 1939 roku. Gołuchowscy nigdy nie podnieśli z ruin pałacu Tarłów, ani nie remontowali miejskich murów. Na południowym krańcu miasteczka, przy drodze na Borszczów, wybudowali własny pałac otoczony parkiem. W czasie zaboru austriackiego ludność Skała wzrosła do 7 tysięcy, w tym ponad połowę stanowili Żydzi. W trakcie XIX wieku wybudowano połączenie kolejowe z pobliskim Czortkowem, a zabudowania miasteczka zyskały charakterystyczny, galicyjski styl. Na początku I wojny światowej przez Skałę przeszedł front. Wiele tamtejszych zabytków uległo zniszczeniu, wśród nich Pałac Gołuchowskich, który spłonął po ostrzale artyleryjskim. W okresie międzywojnia już go nie odbudowano. Po II wojnie światowej resztki pałacowych murów zostały rozebrane. Zachował się jedynie park, zabytkowa kuta brama wjazdowa, neorenesansowa kordegarda i ruiny zabudowań gospodarczych. Skała Podolska, częściowo zniszczona w trakcie działań wojennych w latach 1919-1920, weszła w skład polskiego województwa tarnopolskiego jako Skała nad Zbruczem. W połowie lat 20. zaczęła stacjonować tam kompania Korpusu Ochrony Pogranicza. Miasteczko liczyło nieco ponad 5 tysięcy mieszkańców. Od połowy lat 20. XX wieku przebiegającej na Zbruczu granicy II RP ze Związkiem Sowieckim w okolicach Skały szczelnie pilnowano. Próba przedostania się przez rzekę z terytorium sowieckiego na stronę polską, przed 1924 rokiem dość łatwa, później najczęściej kończyła się ostrzałem z karabinów maszynowych czerwonoarmistów, którzy pilnowali by nikt z lewego brzegu rzeki nie mógł nawet spoglądać w stronę Polski. W 1924 roku na sowieckim brzegu rzeki zaczęto stawiać drewniany płot i zasieki z drutu kolczastego. Zbliżenie się do rzeki po sowieckiej stronie karano śmiercią. Zamknięcie granicy przez sowietów wywołało dramat ludności Skały. Wiele rodzin miało bliskich na lewym brzegu rzeki i jeszcze na początku lat 20. utrzymywało kontakty. W miasteczku od najstarszych mieszkańców wciąż można usłyszeć opowieści o tym, jak w 1924 roku po raz ostatni widzieli swych krewnych, którzy mieszkali na wschodnim brzegu Zbrucza. Wielu mieszkańców Skały nie widziało swych bliskich do początku lat 40. Do niedawna żyli tam jeszcze potomkowie Polaków, którzy po 1924 roku nigdy więcej nie ujrzeli bliskich pozostawionych na sowieckiej stronie. 17 września 1939 roku licząca wtedy 8 tysięcy mieszkańców Skała została zaatakowana przez armię czerwoną. Miejscowa kompania KOP stawiła opór i została rozbita. Miasteczko zajęli komuniści i aresztowali przedstawicieli polskiej administracji. W czasie sowieckiej okupacji Skała była siedzibą regionu. Latem 1941 roku Skałę zajęli hitlerowcy. Zorganizowali w miasteczku getto, do którego spędzili okolicznych Żydów. Większość z nich zginęła wywieziona we wrześniu 1942 roku do obozu zagłady w Bełżcu. W 1943 roku pod Skałą Niemcy wymordowali prawie 800 Żydów. Jedynie kilku skalskich Żydów przeżyło Holocaust. W trakcie II wojny światowej walki i zniszczenia ominęły Skałę. Dzięki temu w miasteczku, mimo zupełnej wymiany struktury ludnościowej, wyczuwa się dawny kresowy nastrój galicyjskiego, sennego pogranicza. Większość Polaków wypędzono ze Skały Podolskiej w latach 1944-1945. Deportacje w głąb Związku Sowieckiego spotkały część miejscowych Ukraińców sympatyzujących z UPA. W Skale osiedlali się natomiast Ukraińcy deportowani przez władze komunistyczne z polskiej części Bieszczad i Rosjanie, którzy migrowali z głębi ZSRS. W miasteczku zachowało się kilka interesujących zabytków. Przetrwała oryginalna siatka dawnego układu urbanistycznego oraz część domów i kamienic z okresu austriackiego. Do dziś w Skałe dostojnie królują ruiny pałacu Tarłów, a obok na wysokim i stromym cyplu, otoczonym z trzech stron wąwozami, stoją stare ruiny zamku Stanisława Lanckorońskiego. Przy północnym wjeździe do miasteczka zachowała się Wieża Prochowa, obok której niegdyś była brama wjazdowa do zamku. W pobliżu można jeszcze znaleźć pozarastane krzakami fragmenty murów miejskich. Wśród ruin znajdują się stare podpiwniczenia zamkowe, na których centralnej części stoi szkielet spalonego pałacu Tarłów. W jego elewacji można zobaczyć resztki barokowych wykończeń. W miasteczku jest kilka szarych i zapyziałych uliczek. Wiele kamienic pamięta czasy austriackie i II RP. Jest też plac, przy którym stał pomnik Adama Mickiewicza, a w pobliżu centrum zachował się teren, gdzie do II wojny światowej odbywał się żydowski bazar. Dziś mieści się tam regionalne targowisko. W Skale zachował się jednonawowy kościół katolicki, w którym komuniści składowali materiały budowlane i zainstalowali urządzenia elektrowni spalinowej. Wejście do tej świątyni zdobi ciekawy renesansowy portal, a w pobliżu zachowały się mury z fragmentami XVII-wiecznych fortyfikacji. Jest cerkiew św. Mikołaja z 1882 roku, którą postawiono na miejscu starej ruskiej cerkwi obronnej. Na terenie fabryki można znaleźć pozostałości ścian starej synagogi. Nowsza synagoga, przebudowana po 1945 roku na dom mieszkalny, ma charakterystyczną fasadę i mieści się w centrum miasteczka, podobnie jak dawna siedziba i koszary KOP, apteka, magistrat, budynek poczty z 1809 roku, karczma i zabudowania urzędnicze. Na południu miasteczka zachował się park Gołuchowskich, gdzie widoczne jest miejsce po pałacu. W parku straszą zabudowania wozowni, stajni i oranżerii, oszpeconych sowieckimi przeróbkami. W pobliżu jest cmentarz katolicki, żydowski i kaplica grobowa rodziny Gołuchowskich. Przez Zbrucz w Skale można dziś przejść po drewnianej kładce zawieszonej nad rzeką dokładnie tam, gdzie przez wiele lat od sowieckiej strony nie wolno było zbliżyć się do granicy.( Tekst autorstwa M.Falkowskiego za polskieradio.pl) Fotografie wykonano dzięki współpracy ze Stowarzyszeniem Kultury Chrześcijańskiej im. ks. Piotra Skargi w Krakowie.

Olesko

/
Olesko było jedną z najstarszych osad i grodów książąt halicko-wołyńskich. Od 1327 przez krótki okres było we władaniu książąt wołyńskich, zaś od 1340 - wielkich książąt litewskich. W 1366 zostało przyłączone do Polski przez króla Kazimierza Wielkiego. W latach 1382-1432 toczyły się o Olesko walki polsko-litewskie, zakończone nadaniem grodu rycerzowi Janowi z Sienna za zasługi wojenne przez króla Władysława. Jan Kamieniecki miał trzech synów: Wojciecha, Jana i Stanisława, którzy zostali dziedzicami Oleska. Na początku XVI w. było własnością dwóch córek ostatniego z Sienieńskich: Anny Herburtowej i Jadwigi Kamienieckiej. W II połowie XVI w. Kamienieccy sprzedali swoją część Oleska Stanisławowi Żółkiewskiemu. Na początku XVII w. przez małżeństwo córki Żółkiewskiego z wojewodą ruskim, Janem Daniłowiczem (w którego służbie był Michał Chmielnicki, ojciec Bohdana), Olesko przeszło na Daniłowiczów, a w następnym pokoleniu przez Teofilę z Daniłowiczów Sobieską ? na Sobieskich. W 1629 w Olesku urodził się Jan Sobieski, przyszły król. W 1719 hetman Mateusz Rzewuski kupił od królewicza Jakuba Sobieskiego cały klucz oleski. Po I rozbiorze Polski Olesko przejęli Austriacy a ostatni właściciel ? Wacław Rzewuski ? przeniósł swoją siedzibę do Podhorców. W latach 1772-1918 roku ? miasto w Królestwie Galicji i Lodomerii w Cesarstwie Austriackim. W tym okresie, Olesko zamieszkiwali Polacy i Rusini (ogółem 2623 osób według spisu ludności z 1857). Parafia rzymskokatolicka i greckokatolicka loco. W tym roku, właścicielem tabularnym miasta był Dyzma Lityński. Zamek z przełomu XVI i XVII w., wzniesiony na wzgórzu, założony na planie owalu. Budynek zamkowy dwupiętrowy z basztą w jednym z narożników oraz basztą przybramną, prowadzącą na dziedziniec zamkowy. W latach 80. XVII w. gruntownie odnowiony staraniem króla Jana III. Po I rozbiorze Polski zamieniony przez Austriaków na koszary. W 200 rocznicę Wiktorii Wiedeńskiej, w 1883, wykupiony z rąk austriackich. Podczas I wojny światowej poważnie uszkodzony, w latach 30. odnowiony, ponownie uszkodzony podczas II wojny światowej. W latach 1961-1965 odnowiony. Od 1975 pełni rolę filii Lwowskiej Galerii Sztuki. W zamku teoretycznie eksponowane powinny być ogromne malowidła batalistyczne z żółkiewskiej fary, upamiętniające zwycięskie bitwy Jana III Sobieskiego i jego pradziada hetmana Stanisława Żółkiewskiego, ale w praktyce niektórych płócien (np. "Bitwy pod Parkanami") nie zaprezentowano nigdy; część z nich znajduje się zresztą w konserwcji w Warszawie. Kościół i klasztor oo. kapucynów położony u stóp zamku, ufundowany w 1793 przez Józefa Seweryna Rzewuskiego. Po II wojnie szkoła rolnicza. Wnętrze kościoła przebudowano, dzieląc je na dwie kondygnacje. Do ogrodu przeniesiono oranżerię z lwowskiego parku Stryjskiego. W 1980 budynki pokapucyńskie przejęła Lwowska Galeria Sztuki. W kościele urządzona została sala konferencyjna a klasztor zaadaptowano na magazyny dzieł sztuki. (za wikipedia.pl) Fotografie wykonano dzięki współpracy ze Stowarzyszeniem Kultury Chrześcijańskiej im. ks. Piotra Skargi w Krakowie.

Podhajce - Kościół Świętej Trójcy

/
Kościół usytuowany jest na wschodnim krańcu miejscowości w pobliżu rzeczki Koropiec oraz zbiegu dróg z Trembowli i Monasterzysk. Kościół jest murowany z kamiennych ciosów o licach opracowanych w jodełkę, tynkowany. Na rzucie krzyża, z trójprzęsłową nawą, węższym od niej, również trójprzęsłowym prezbiterium i jednoprzęsłowymi ramionami transeptu. Od zachodu nawę poprzedza potężna wiedza na rzucie kwadratu, od południu do nawy przylega prostokątny przedsionek. Przy prezbiterium od północy przybudówka na rzucie prostokąta, od wschodu zamknięta fragmentem nieregularnego wieloboku. Przybudówka w części wschodniej mieściła dawną kaplicę grobową Zofii z Zamiechowa, w części zachodniej niemal kwadratową zakrystię ze skarbcem na piętrze. Z zakrystii schodki prowadziły też na ambonę. Przy południowym boku prezbiterium znajdowała się prostokątna dwuprzęsłowa kaplica Potockich p.w. św. Mikołaja. Pod północnym ramieniem transeptu oraz pod kaplicą Zofii z Zamiechowa i Potockich znajdowały się krypty.W wyniku wieloletniego opuszczenia, pożaru i świadomej dewastacji kościół w Podhajcach pozostaje w stanie daleko posuniętej ruiny, a każdy rok przynosi nowe zniszczenia. Istnieją już tylko resztki dachów nad nawą, prezbiterium i transeptem, co stwarza bardzo poważne zagrożenie dla sklepień. Brak dachu na wieży, mury osłabione, pozbawione znacznej części tynków. Krypty częściowo zawalone. Otoczenie kościoła zdewastowane, zniszczone ogrodzenie, brak dzwonnic, figur i krzyżów. Na miejscu brak jakichkolwiek śladów wyposażenia, z wyjątkiem resztek chrzcielnicy i wtórnie wmurowanych tablic epitafialnych. Przedmioty ruchome wywiezione przez repatriantów, miały trafić do Trzebnicy i Czeszowa - zidentyfikowane tylko w niewielkim stopniu. W kościele parafialnym w Czeszowie znajdują się: berło procesyjne, fragmenty chorągwi włączone w nowe całości oraz rzeźba Chrystusa Ukrzyżowanego. Kościół w Podhajcach jest zabytkiem o poważnym znaczeniu historycznym i artystycznym. Dzieje kościoła w Podhajcach są bardzo złożone i nie do końca jasne. Pierwotnej fundacji parafii podhajeckiej dokonał Michał Buczacki, wojewoda podolski i starosta przemyski, poległy w 1438 r. Przywilej fundacyjny został jednak wkrótce zagubiony, a prafia podupadła. W 1463 r. fundację ponowił Jakub Buczacki, syn Michała. Stanisław Skarbek wzbogacił jednocześnie uposażenie parafii dziesięciną z należących do niego Sarańczuków. W 1490 r. fundację rozszerzyli wspomniany już Jakub Buczacki oraz Jan Skarbek, syn Stanisława. Pod koniec XIX wieku parafia podhajecka obejmowała: Bekersdorf (Bekierów), Białokrynicę (Białokiernicę), Bożyków, Gniłowody, Holendry, Justynówkę, Mądzelówkę, Michałówkę, Mużyłów, Nowosiółkę, Siółko, Staremiasto, Uhrynów, Wierzbów i Zachajce. W 1906 r. utworzony został dekanat podhajecki, który w okresie międzywojennym obejmował parafie w Białokrynicy, Bieniawie, Bobulińcach, Nowosiółce-Bekierowie, Petlikowcach Nowych, Petlikowcach Starych, Rosochowaćcu, Sokołowie, Wiśniowczyku, Wolicy, Zawałowie i Złotnikach. Najstarszy kościół podhajecki fundowany przez Michała Buczackiego, znajdował się najprawdopodobniej na terenie wsi Stare Miasto, nieco na wschód od dzisiejszych Podhajec. po najeździe tatarskim Jakub Buczacki przeniósł zrujnowane miasto na obecne miejsce. 24 września 2006 r. Kościół w Podhajcach ponownie stał się miejscem odprawiania mszy. Dokonano niewielkiego remontu jednego z pomieszczeń kościoła, który miejmy nadzieję odzyska w niedalekiej przyszłości swój przedwojenny blask. Trwa zbiórka pieniędzy na jego renowację (za golebiowski.stansat.pl) Fotografie wykonano dzięki współpracy ze Stowarzyszeniem Kultury Chrześcijańskiej im. ks. Piotra Skargi w Krakowie.

Kudryńce - zamek

/
Zamek zbudowany został w XVII wieku nad rzeką Zbrucz przez Mikołaja Herburta wojewodę ruskiego. Była to budowla założona na planie czworoboku. Broniły jej dwie narożne baszty i mur obronny. W 1672 roku zamek dostaje się w ręce tureckie i pozostaje w nich przez blisko 11 lat kiedy to zostaje odbity przez hetmana Andrzeja Potockiego. W XVIII wieku, gdy należał do rodziny Humieckich był piękną, zadbaną rezydencją. Gdy w późniejszym czasie zmienił właścicieli na Bartfeldów zaczął popadać w ruinę. W latach dwudziestych XX wieku zachowane były fragmenty murów obronnych i pozostałości jednej z baszt i tak dotrwał do dnia dzisiejszego. (za ruinyizamki.pl) Fotografie wykonano dzięki współpracy ze Stowarzyszeniem Kultury Chrześcijańskiej im. ks. Piotra Skargi w Krakowie

Podhorce - kościół św. Józefa

/
W Podhorcach na końcu lipowej alei prowadzącej z zamku Koniecpolskich znajduje się barokowy kościół pw. św. Józefa i Podwyższenia Krzyża Świętego fundacji hetmana Wacława Rzewuskiego, zbudowany w latach 1752-63 jako świątynia zamkowa. Konsekracja świątyni miała miejsce w 1766 roku, zaś od 1861 roku był to kościół parafialny. W czasie I wojny światowej jak również podczas walk z lat 1919-1920 Podhorce były na pierwszej linii frontu, ale kościół szczęśliwie uniknął zniszczeń. Niestety w lipcu 1944 roku uległ on uszkodzeniu i splądrowaniu, zaś w 1945 - zamknięciu. Od roku 1991 świątynia jest w gestii Lwowskiej Galerii Sztuki, a w 1993 rozpoczęto remont. Obiekt zbudowany jako wysoka rotunda zwieńczona kopułą z latarnią osiowo powiązana jest z pobliskim zespołem zamkowym. Obok kościoła przy drodze prowadzącej do zamku stoją dwie XVIII wieczne figury: Matki Boskiej Niepokalanej oraz św. Józefa. Kościół w Podhorcach to cenny zabytek architektury XVIII wieku, który chociaż powstał w epoce baroku to jest on przykładem rygorystycznie zastosowanych zasad klasycyzmu co wynikało z upodobań hetmana Wacława Rzewuskiego. Świątynia ta jest częścią wspaniałego założenia rezydencjonalnego, którego blask dawnej świetności być może powoli zostanie przywrócony. (za amigo.wroc.pl) Fotografie wykonano dzięki współpracy ze Stowarzyszeniem Kultury Chrześcijańskiej im. ks. Piotra Skargi w Krakowie

Podhorce - zamek Koniecpolskich

/
Zamek w Podhorcach jest bez wątpienia najpiękniejszą budowlą w Polsce, a nawet w każdym innym kraju należałby do gmachów niezwykłych - tak pisał pod koniec XVII wieku o podhoreckim pałacu dworzanin Francois d'Alerac. Istotnie, wielkopański przepych i przepiękne położenie czyniły zamek perłą wśród magnackich rezydencji. W 1440 roku król Władysław Warneńczyk nadał prawo własności Podhoreckiemu herbu Belina. W 1633 roku kupił Podhorce Stanisław Koniecpolski herbu Pobóg - hetman wielki koronny i kasztelan krakowski - dziedzic niedalekich Brodów. Nowy pałac wchłoną w siebie resztki murów parteru i piwnice XVI - wiecznego dworu obronnego. Wielkopańska rezydencja spełniała funkcje obronne, co w XVII w. było konieczne. Pałac na skarpie był widoczny z odległości wielu kilometrów, dziś krajobraz widziany ze zbocza zamkowego także robi wrażenie. Wnuk hetmana, również Stanisław, część swego ogromnego majątku z Podhorcami zapisał synowi króla Jana III. Od Sobieskich zamek nabył w 1718 r. hetman Stanisław Rzewuski. W czasie wojen kozackich zamek ucierpiał tylko nieznacznie, ale po śmierci króla Jana nie miał kto dbać o pałac, dopiero Rzewuscy uczynili go na powrót świetnym. Wacław Rzewuski dobudował jedną kondygnację, budynek pokrył jednolitym dachem, czterospadowym, wówczas zmieniono hełmy nad pawilonami. Zostały zwieńczone postaciami Atlasów dźwigających kulę ziemską (kula spadła z dachu i obecnie znajduje się wewnątrz zamku) i układ słoneczny (stoi do dziś na swoim miejscu). Miał Rzewuski w Podhorcach swój teatr nadworny, w którym wystawiał własne sztuki. Był fundatorem kościoła Podniesienia Krzyża Świętego, postawionego na osi bramy wjazdowej, do której biegnie aleja lipowa. Po drugiej stronie zamku, na zboczu, znajdował się ogród włoski na trzech obniżających się tarasach. Sale zamkowe były bogato wyposażone w meble i obrazy. Nazwy sal - zielona, karmazynowa, złota i żółta - nawiązywały do koloru ścian i obić mebli, sala rycerska zawierała kolekcję broni i służyła wielkim przyjęciom. Tu było wesele księcia Karola Radziwiłła i tu Rzewuscy podejmowali cesarza Franciszka I. Mieszkali w Podhorcach także inni sławni Rzewuscy: Seweryn - targowiczanin i Wacław - emir Tadż ul - Fahr, powstaniec listopadowy, bohater utworów Słowackiego (Duma o Wacławie Rzewuskim) i Mickiewicza (Farys). Dla historyka literatury ciekawostką będzie fakt urodzin w Podhorcach Euzebiusza Słowackiego - ojca Juliusza. W czasach rozbiorów zamek ucierpiał od kwaterujących tu przez kilka lat wojsk moskiewskich, pod zaborem austriackim znaczną część wyposażenia zlicytowano, łącznie z blachą miedzianą z dachu. Z upadku zamek podźwignął Leon Rzewuski, a po nim kolejny właściciel - książę Eustachy Sanguszko. Do 1914 r. pałac funkcjonował jako prywatne - ale ogólnie dostępne - muzeum. Podczas I wojny zbiorów ewakuowano do dóbr Sanguszków w Sławucie, a nawet do Niżnego Nowogrodu, część do Gumnisk pod Tarnowem. W latach 30. z powrotem kompletowano podhoreckie zbiory. Ostatnim właścicielem był Roman Sanguszko, właściciel słynnej stadniny koni. Podczas II wojny światowej zniszczeniu uległy portale, kominki, boazerie, obicia, piece i posadzki. W czasach ZSRR urządzono w zamku szpital gruźliczny. Po pożarze w lutym 1956 r. zawaliły się stropy I i II piętra. Obecnie zamek jest restaurowany, muzeum jest filią Lwowskiej Galerii Obrazów. (za lwow.wilno.w.interia.pl) Fotografie wykonano dzięki współpracy ze Stowarzyszeniem Kultury Chrześcijańskiej im. ks. Piotra Skargi w Krakowie

Koropiec - pałac Badenich

/
Na początku XIX wieku rodzina Mysłowskich wzniosła w Koropcu niewielki pałac klasycystyczny. Wkrótce potem majątek nabył Stanisław Badeni, który rozpoczął przebudowę rezydencji. Prace, które prowadzono według projektu nieznanego architekta, zostały ukończone w 1906 roku. Pałac został zniszczony w latach 1914-1920 i wyremontowany w okresie międzywojennym. Otaczał go park krajobrazowy, ukształtowany przez słynnego ogrodnika Arnolda Röhringa, twórce parku stryjskiego we Lwowie. Przed 1939 rokiem park liczył 200 ha, a obecnie jego powierzchnia wynosi już tylko około 6 ha. Od 1890 do lat dwudziestych XX wieku w pałacu mieściła się prywatna kaplica, najpierw rodziny Mysłowskich, a następnie w pałacu Badenich. Po 1945 roku mieścił się w nim dom dziecka i szkoła. (Na podstawie rkc-skowyra.com) Ciekawy informacji o Koropcu dostarcza również opis miejscowości umieszczony na stronie ornatowski.com, a datowany na 1939 r.: "Dzięki hrabiemu Stefanowi Badeniemu Koropiec był osadą wyjątkowo uprzywilejowaną. W jego majątku wielu ludzi znajdowało zatrudnienie. Wszyscy byli ubezpieczeni i dobrze opłacani; oprócz pensji brali też wynagrodzenie w naturze - mleko, zboże, siano... Na Świętego Mikołaja dzieci jego pracowników dostawały w prezencie skórzane buty i inne drogie prezenty. Żyli znacznie lepiej od zamożnych gospodarzy. Hrabia nie szczędził także pieniędzy dla dobra ogółu. Założył zapomogowo-pożyczkowA "Kasę Stefczyka", z jego inicjatywy położono w osiedlu trotuary, zadbał o to, by uczniowie dostawali codziennie w szkole szklankę ciepłego mleka. Jego dzieci, Jaś i Zosia, nie gardziły towarzystwem dzieci z biednych rodzin i sierot..." Fotografie powstały dzięki współpracy ze Stowarzyszeniem Kultury Chrześcijańskiej im. ks. Piotra Skargi

Podkamień - klasztor Dominikanów

/
Na szczycie Góry Różańcowej w XII w. miał ponoć św. Jacek Odrowąż założyć klasztor o. Dominikanów, który później został zniszczony przez Tatarów. Tak przynajmniej głosiły niektóre przekazy. Niemniej jednak pewnym jest, iż wierząc w tę wieść Piotra z Zabokruk Cebrowskiego, który zbudował obwarowania i miasteczko u stóp wzgórza, przekazał Zakonowi Dominikanów wzgórze oraz fundusz, na który składały się dobra Popowce i Niemacz oraz pewne służebności z klucza podkamienieckiego. 15 sierpnia 1464 arcybiskup lwowski Grzegorz z Sanoka, poświęcił murowany klasztor i kościół. Po ruinie, do której doprowadził najazd księcia moskiewskiego Wasyla do spółki z carem perekopskim, w 1519 Podkamień dostał się w ręce Marcina Kamienieckiego, który dominikanów usunął. Według rękopisów zakonnych, Kamieniecki miał kazać utopić w stawie dwóch zakonników upominających się o fundusz. Dopiero Baltazar Cetner ponownie sprowadził tu zakonników i w roku 1612, gdy kapituła generalna w Rzymie potwierdziła prowincję ruską dominikanów, przyczynił się do budowy klasztoru, oddając mnichom zapis funduszu Cebrowskiego, zgubiony przez Tatarów pod Sokalem. W kościele znajdował się łaskami słynący obraz Matki Bożej Podkamieńskiej, namalowany na wzór obrazu Matki Bożej Śnieżnej Salus Populi Romani. Gdy w 1648 Podkamień zajęły wojska Chmielnickiego, zakonnicy wraz z obrazem schronili się w Brodach. Wobec stałego zagrożenia najazdami tatarskimi i zawieruchami historii w XVIII w. ukończono ostatecznie budowę kościoła w stylu barokowym i otoczono całość silnymi umocnieniami. Miejsce to odwiedzali królowie Polski: Michał Korybut Wiśniowiecki i Jan III Sobieski. W czasach rzezi ludności polskiej na Wołyniu w warownych murach klasztoru schroniła się przed atakami UPA ludność polska, w tym żołnierze AK. W dniach 12-16 marca 1944 klasztor został zaatakowany, doszczętnie rozgrabiony i zniszczony przez oddział UPA. Zginęło około 250 osób. Poza obrębem klasztoru zabito w tym czasie około 600 osób, w całej okolicy blisko 2 tysiące ludzi. Obraz jednak uratowano. Po wojnie obraz Matki Boskiej z Podkamienia, drogą z Krzemieńca przez Lwów i Kraków trafił ostatecznie, w 1959 do Wrocławia (dominikański kościół p.w. św. Wojciecha). Nowi właściciele klasztoru usunęli legendarny kamień z odciskiem stopy Matki Boskiej, a kaplicę zamieniono na cerkiew greckokatolicką. Ukraińskie władze przekazały ostatecznie klasztor greckokatolickiemu zgromadzeniu zakonnemu, Studytom.W obecnej kaplicy znajduje się obraz Matki Boskiej Śnieżnej, kopia obrazu z bazyliki Santa Maria Maggiore. Niedaleko klasztoru znajduje się zabytkowy prawosławny kozacki cmentarz (na podstawie wikipedia.pl). Zdjęcia powstały dzięki współpracy ze Stowarzyszeniem Kultury Chrześcijańskiej im. ks. Piotra Skargi w Krakowie

Twierdza Chocim

/
Twierdza Chocim - Jeden z "siedmiu cudów Ukrainy", potężna forteca, która wznosi się na wysokim, skalistym prawym brzegu Dniestru w obwodzie czerniowieckim. Była wielokrotnie burzona, rekonstruowana i przebudowywana przez kolejnych właścicieli. W Polsce znana głównie z walk z Turkami w 1621 i 1673 r. Jej początki sięgają jednak już XII w. W 1140 roku wzniesiona została drewniana forteczka należąca do Księstwa Halickiego, by w 1199 przejść pod władanie Księstwa Halicko-Wołyńskiego. W latach 1250-1264 książę Daniel Halicki i jego syn Lew rozbudowali fortyfikację, wzmocnili palisadę i wykopali głęboką fosę. W roku 1340 resztka spalonej forteczki przejęta została przez mołdawskiego księcia Dragosa, lennika Królestwa Węgier. Po 1375 roku ziemie te zostały pod wpływem Mołdawii. Dopiero pod rządami mołdawskiego księcia Stefana III Wielkiego kamienna forteca została znacznie rozbudowana ? m.in. wzniesiono kaplicę od strony rzeki i gotycki pałac. Za jego kierunkiem powstały nowe ściany szerokie na 6 metrów i wysokie na 40 metrów, zbudowano także trzy wieże, głębokie sutereny dla żołnierzy, a dziedziniec powiększył się o 10 metrów. Od XIV do XVI wieku zamek służył jako rezydencja książąt mołdawskich. Im też zawdzięczamy obecny wygląd zamku. W 1476 roku dzięki Stefanowi Wielkiemu twierdza wytrzymała oblężenie armii sułtana Mehmeda II Zdobywcy. Pod koniec XVI wieku Mołdawia została poddanym księstwem Imperium Osmańskiego. Od tego czasu wewnątrz stacjonowali tureccy janczarzy obok oddziałów mołdawskich. Po włączeniu tych ziem do tureckiej strefy wpływów twierdza została ponownie rozbudowana i wzmocniona. W 1538 roku twierdza została zdobyta przez wojska polskie hetmana Jana Tarnowskiego. Siły Rzeczypospolitej podkopały ściany fortecy i wysadziły trzy wieże od południa i część zachodniej ściany. Dawną część południową wyburzono i wzniesiono o 20-25 metrów dalej na południe pomiędzy 1540, a 1544 rokiem. Polacy wznieśli też nową bramę z mostem zwodzonym. W 1563 roku Dymitr Wiśniowiecki na czele pięciuset kozaków zaporoskich zdobył fortecę i utrzymywał ją przez jakiś czas. W 1600 Piotr Mohyła, były władca zarówno Mołdawii i Wołoszczyzny, a także jego brat Jeremi, z polskim poparciem, schronili się w fortecy przed władcą Mołdawii, Wołoszczyzny i Siedmiogrodu, Michałem Walecznym. W 1615 polska armia na krótko znów zajęła Chocim, jednak pięć lat później ponownie dostał się on pod panowanie mołdawsko-tureckie - zawarty rozejm ustalił granicę na Dniestrze. Na przełomie września i października 1621 armia Rzeczypospolitej Obojga Narodów pod dowództwem hetmana Jana Chodkiewicza w sile 35 tysięcy żołnierzy, wspierana przez 40 tysięcy kozaków pod wodzą Piotra Konaszewicza-Sahajdacznego, Jacka Nerodycza-Borodawki i przy znacznym wsparciu Mołdawian odniosła w bitwie pod Chocimiem zwycięstwo nad armią turecką sułtana Osmana II, liczącą około 150 000 ludzi, przy czym ośrodkiem polskiej obrony był nie zamek chocimski, a otoczony wałami i 8-kilometrowym łukiem szańców ziemnych obóz. 8 października 1621 Osman II podpisał traktat pokojowy w Chocimiu, kończąc tym samym dalszą ekspansję Rzeczypospolitej. Granica pomiędzy Koroną, a Księstwem Mołdawskim (wasalem Imperium Osmańskiego) została potwierdzona. Niedługo potem sojusznik Księstw Mołdawii i Wołoszczyzny, Bohdan Chmielnicki, zajął fortecę chocimską do wiosny 1650 roku. W 1672 roku Turcy zdobyli miasto Żwaniec na lewym brzegu Dniestru, rok później odzyskane przez Polaków. Od 1673 roku wojska Jana Sobieskiego prowadziły kampanię przeciwko kozakom. W 1699 twierdza chocimska przejęta została przez Mołdawię na mocy traktatu pokojowego w Karłowicach. W 1711 Chocim znów przeszedł pod wpływy Turków jako część Hospodarstwa Mołdawskiego. Zbudowano wtedy z pomocą francuskich inżynierów nowe fortyfikacje. (Na podstawie wikipedia.pl) Zdjęcia powstały dzięki współpracy ze Stowarzyszeniem Kultury Chrześcijańskiej im. ks. Piotra Skargi w Krakowie

Jazłowiec

/
"Gdzie czternasty pułk bojowy, komisarskie lecą głowy. Hej dziewczęta w górę kiecki, jedzie ułan jazłowiecki. " W dwudziestoleciu Jazłowiec znany był m.in. z 14. Pułk Ułanów, który wsławił się obroną miasta i klasztoru sióstr Niepokalanek w dniach 11-13 lipca 1919 r. Miasto jednak już wówczas mogło się poszczycić czymś więcej niż tylko samymi ułanami. Jazłowiec został założony w XIV w. i stanowił własność rodu Buczackich, późniejszych Jazłowieckich. To za ich sprawą w mieście zbudowano zamek, którego ruiny przetrwały do dziś, a w czasach świetności żył i tworzył w nim Mikołaj Gomółka - ojciec polskiej muzyki kościelnej. W XVII w. Jazłowiec przeszedł pod władanie Koniecpolskich - którzy to wybudowali tam pałac. Następnie w wyniku traktatu buczackiego miasto dostał się na 12 lat Turkom. W 1747 r. kolejnym właścicielem został Stanisław Poniatowski. Pod rozbiorami ruiny zamku i pałac stały się własnością Błażowskich, którzy jednak zaniedbali upadającą rezydencję. Należy dodać iż jeszcze w czasach I Rzeczypospolitej w Jazłowcu mieszkała liczna grupa Ormian i jak mówią niektóre źródła posiadali oni tutaj swoje biskupstwo. W 1862 r. do Jazlowca przybywa siostra Marcelina Darowska, która w pałacu znajduje miejsce dla tworzonego właśnie Zgromadzenia Sióstr Niepokalanek i zakładu naukowo-wychowawczego. Po odzyskaniu niepodległości miasto rozwija się, a swoistą tradycją stają się odwiedziny 14. Pułku Ułanów, który za swoją patronkę obrał sobie Matkę Bożą Panią Jazłowiecką. Czas wojny i powojenne losy Jałowca są typowe jak na kresowe miasto; w klasztorze mieści się szkoła, a następnie więzienie; 4 siostry zostają wywiezione na Sybir; w 1946 r. siostry zostają zmuszone do opuszczenia klasztoru, a ruiny zamku, pałac jak i cale miasto podupadają. Dopiero pod koniec lat 80. życie religijne i zainteresowanie ruinami odżywa. Siostry wracają, diecezja dzierżawi teren od województwa i powoli remontowany jest cały budynek. Fotografie powstały dzięki współpracy ze Stowarzyszeniem Kultury Chrześcijańskiej im. ks. Piotra Skargi
/

Ołyka

/
Dawny zamek Radziwiłłów. Założony w XV w. przez wojewodę trockiego Piotra Montygierdowicza, ok 1640 r. otoczony nowoczesnym fortyfikacjami bastionowymi. Do 1703 roku stacjonowała tu załoga książęca, później utracił znaczenie obronne. W 1760 r. Michał Kazimierz Radziwiłł przebudował go na barokową rezydencję. Odrestaurowny pod koniec XIX w. (arch. Zygmunt Grogolewski). Zdewastowany w czasie obu wojen światowych i po 1945 r. Obecnie jest tu szpital psychiatryczny. Wnętrze jest niedostępne. Przed 1939 r. sień zamkową zdobiły trofea myśliwskie. Była tu bogata biblioteka i galeria obrazów (niektóre z nich znajdują się obecnie w muzeum w Łucku). Nad bramą wjazdową wznosi się wieża zegarowa. Zbigniew Hauser

Krzemieniec, Góra Bony

/
W XII wieku wzniesiono tu drewniany gród książąt ruskich, których drewniane umocnienia zastąpiono murowanymi w XIII-XIV wieku. Zamek ufortyfikowany był na tyle silnie, że w w roku 1226 nie mógł go zdobyć król Andrzej Węgierski, a w 1240 Tatarzy. W 1321 roku Krzemieniec wraz z Łuckiem znalazł się pod panowaniem Litwy, później Polski jako siedziba starostwa grodowego w województwie wołyńskim. W latach 1409-1418 więziony tu był przez księcia Witolda Świdrygiełło za sprzymierzanie się z Krzyżakami przeciwko Jagielle i Witoldowi. W 1536 roku starostwo krzemienieckie otrzymała królowa Bona i z jej inicjatywy dokonano przebudowy zamku na renesansowy i wzmocniono umocnienia. Później zamek królów polskich. W październiku 1648 roku po 6-tygodniowym oblężeniu pułkownik kozacki Maksym Krzywonos zdobył zamek i zburzył go. Nie odbudowany zamek popadł w ruinę, którą pozostaje do dziś. Zamek wzniesiono na wierzchołku stromej góry zwanej Górą Bony, górującej nad miastem. Ukształtowanie terenu wymusiło nieregularny plan zamku. Z zamku zachowały się mury przyziemia - od wschodu wieża bramna z przejazdem i platformą od strony urwiska, fragmenty murów obwodowych, od zachodu budynek mieszkalny i dwie kondygnacje ceglanej wieży wzniesionej na planie kwadratu. W XVI wieku zamek posiadał trzy wieże i po modernizacji jego mury wyposażono w artylerię. Wikipedia.pl

Nieśwież

/
Początki miasta sięgają końca XII w. W XIV w. był ośrodkiem ordynacji Radziwiłłów. W XVI w. powstała tu drukarnia kalwińska, w której wydano m.in. w latach 1570-72 tzw. Biblię nieświeską. Od 1793 r. miasto dostało się pod zabór rosyjski, a w latach 1919-39 należało do Polski. Z innych zabytków należy wymienić: ratusz (1596 r.), hale targowe (XVII w.), klasztory Benedyktynek (1590-96 r.) i Bernardynów (1598 r.), kolegium i kościół Jezuitów (koniec XVI w.) wzorowany na kościele Jezusa (II Gesu) w Rzymie. Kościół p.w. Bożego Ciała z XVI wieku. W kryptach grobowych kościoła pochowanych jest blisko 100 przedstawicieli rodu Radziwiłłów. Wybudowany w średniowieczu zamek należał do rodziny Kiszków. Rezydencją rodu Radziwiłłów stał się w 1533 r., po kupnie przez nich Nieświeża. W 1582 r. marszałek wielki litewski Mikołaj Krzysztof Radziwiłł na ruinach dawnych fortyfikacji rozpoczął budowę renesansowo - barokowego zamku na planie kwadratu. Budowla została ukończona w 1604 r. W późniejszych stuleciach zamek był wielokrotnie rozbudowywany. W 1706 r. podczas III wojny północnej, armia króla szwedzkiego Karola XII zajęła posiadłość i zniszczyła fortyfikacje. Po przystąpieniu w 1769 r. Karola Radziwiłła ?Panie Kochanku? do konfederacji barskiej, w 1770 r. zamek zajęli Rosjanie. Dobra nieświeskie zaczęły popadać w ruinę. W latach 1881 - 86 posiadłość powróciła w ręce Radziwiłłów, którzy przeprowadzili gruntowną renowację i utworzyli na powierzchni ponad 1 km? park krajobrazowy w stylu angielskim. W 1939 r. rodzina Radziwiłłów została wysiedlona z posiadłości przez Armię Czerwoną. Zamek był wykorzystywany początkowo jako szpital, a w czasach sowieckich jako sanatorium. W 1994 r. zespół zamkowy został uznany za narodowy pomnik historii i kultury. We wciąż remontowanym zamku powstało muzeum. Od 2005 r. zespół zamkowo-parkowy w Nieświeżu wpisany jest na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Agnieszka Homan

Murowana Oszmianka

/
Murowana Oszmianka - wieś na Białorusi w rejonie oszmiańskim obwodu grodzieńskiego, 11 km na północny wschód od Oszmiany. W pobliżu wsi początek bierze rzeka Oszmianka. Murowana Oszmianka w 1999 roku liczyła 338 mieszkańców. We wsi znajduje się szpital i szkoła średnia oraz parafialny kościół katolicki pw. Najświętszego Imienia Maryi (1790) [1]. Niegdyś Murowana Oszmianka stanowiła ośrodek znacznego majątku. W XVIII w. własność Skarbek-Ważyńskich (herbu Abdank). Do dziś zachowały się jeszcze ruiny dawnej drukarni. W maju 1944 roku ciężkie, zwycięskie walki (Bitwa pod Murowaną Oszmianką) z litewskimi formacjami stoczyły tu oddziały Armii Krajowej. Wikipedia.pl/Kresy.pl

Komarno

/
Cerkiew greckokatolicka. Drewniana, z 1754 r., trójdzielna, składa się z nawy na planie kwadratu oraz mniejszego babińca i części ołtarzowej. Główne części jednakowej wysokości, z kopulastymi wieżyczkami w zwieńczeniu. Wewnątrz malowidła ścienne z XVIII w. Restauracja z 1973 r. przewróciła cerkwi pierwotny wygląd. Dawny kościół parafialny. Ufundowany przez Mikołaja Ostroroga, podczaszego koronnego, (arch. Wojciech Kapinos ze Lwowa), ukończony w 1658 r. W 1946 r. zamknięty. Wysiedleni parafianie zabrali ze sobą części wyposażenia, m.in. obraz Matki Bożej. W kościele zainstalowano magazyn. W 1992 r. władze zwróciły kościół miejscowym Polakom, lecz cztery lat później przekazały go grekokatolikom (w atmosferze skandalu, bo w mieście są inne cerkwie greckokatolickie). Opilastrowana fasada dekorowana jest licznymi rzeźbami, wolutowym szczytem i oberkami. Wewnątrz zachowane ołtarzem, ambona i chrzcielnica. Zbigniew Hauser/Kresy.pl

Krzemieniec

/
Krzemienieckie dworki miejskie i stancje krzemienieckiej młodzieży licealnej. Krzemieniec był przed wojną perłą polskiej architektury drewnianej. Znajdowała się tu ogromna ilość większych bądź mniejszych dworów oraz budynków wzniesionych w stylu dworkowym. W budynkach tych mieszkała kadra nauczycielska Liceum Krzemienieckiego oraz ucząca się w Liceum młodzież. Kresy.pl Szkołę założył Tadeusz Czacki, ówczesny wizytator placówek oświatowych guberni wołyńskiej, podolskiej i kijowskiej, przy udziale Hugona Kołłątaja. Mieściła się w siedzibie dawnego kolegium jezuickiego w zespole architektonicznym pałacu Wiśniowieckich, który po kasacie zakonu przejęła Komisja Edukacji Narodowej. Szkoła miała pełnić funkcję ośrodka edukacyjnego i kulturalnego dla południowo-wschodnich Kresów byłej Rzeczypospolitej, oferując wykształcenie od elementarnego poprzez średnie, zawodowe, aż do półwyższego. Pierwszym dyrektorem placówki został Józef Czech. Pierwotna nazwa szkoły, Gimnazjum Wołyńskie, obowiązywała do 1819 r., potem ranga placówki wzrosła, a jej nazwę zmieniono na Liceum Krzemienieckie. Już jako liceum szkoła mogła nadawać niższe tytuły naukowe. Liceum szczyciło się bogatą biblioteką opartą na księgozbiorze Stanisława Augusta Poniatowskiego. W roku 1825 biblioteka miała blisko 31 000 ksiąg (bez dubletów) ? w czym wielka zasługa Tadeusza Czackiego. Po upadku powstania listopadowego Liceum Krzemienieckie zostało zamknięte przez władze carskie. Część kadry oraz większość majątku szkoły wchłonął tworzący się właśnie Uniwersytet Kijowski, natomiast biblioteka krzemieniecka (jedna z najcenniejszych i najbogatszych w ówczesnej Polsce) oraz bezcenna galeria Stanisława Augusta Poniatowskiego zostały zrabowane i umieszczone w Kijowie. Biblioteka ta stała się początkiem dla utworzenia Narodowej Biblioteki Ukraińskiej w Kijowie. Na mocy dekretu marszałka Józefa Piłsudskiego z 1920 r. dawne Liceum Krzemienieckie wznowiło działalność w roku 1922, jako zespół szkół. Była ona kontynuowana do roku 1939. 28 lipca 1941 r., wkrótce po zajęciu Krzemieńca przez wojska niemieckie, Niemcy, na podstawie listy ułożonej przez nacjonalistów ukraińskich, aresztowali przedstawicieli inteligencji polskiej, głównie nauczycieli Liceum Krzemienieckiego. W dniach 28-30 lipca 1941 r. 30 osób z tej grupy zostało przez Niemców rozstrzelanych pod Górą Krzyżową. Wikipedia.pl

Hołoblewszczyzna

/
Majątek ziemski w powiecie Oszmiańskim (gmina Holszany).

Hołoby

/
Dawny zespół pałacowy Jaruzelskich. Założony przez Józefa Jaruzelskiego i rozbudowany przez kolejnych właścicieli (m.in. Wilgów i Podlewskich). Pałac spłonął ok. 1870 r. i znany jest tylko z rysunku Napoleona Ordy. Na jego osi stał zachowany do dziś budynek bramny z 2 poł. XVIII w., ze sklepionym przejazdem, o ścianach rozczłonkowanych szerokimi pilastrami i profilowanymi gzymsami. Zbigniew Hauser "Niegdyś dobra Wilgów, Podhorodeckich i Ronikierów, później częściowo rozparcelowane między Czechów. Obecnie dobra p. Mianowskiej. Restauracja Adamczyka, pokoje gościnne u Lejkacha i Szafira (z rest.). Główną ozdobą wsi jest kościół o krzyżowem założeniu, barokowy, wzniesiony w r. 1711-28 przez Józefa Jeruzalskiego, podstolego podlaskiego. Wieża uszkodzona przez Niemców w czasie wojny. Wewnątrz freski rokokowe, również częściowo zniszczone. Obok probostwo o wyglądzie staropolskiego dworu z połowy XVIII w., z podwójnie łamanym dachem i budynkiem mieszkalnym, przerobionym z bramy wjazdowej do nieistniejącego już pałacu Ronikiera. Cztery figury z r. 1711, z nich jedna uległa zniszczeniu w czasie wojny. Obok wsi kolonja zamieszkała przez 70 rodzin Niemców i Mazurów." dr Mieczysław Orłowicz, ILUSTROWANY PRZEWODNIK PO WOŁYNIU, Ł U C K 1 9 2 9.

Ostróg

/
Zamek w Ostrogu został założony we wczesnym średniowieczu. Za czasów księcia Konstantego Ostrogskiego uzyskał kształt późnorenesansowy. Po wygaśnięciu Ostrogskich przechodził kolejno do Zasławskich, Lubomirskich, Sanguszków i Małachowskich. Na początku XIX w. na terenie zrujnowanego zamku wzniesiono dwór. Zamek restaurowano w l .1913-1915 i po 1945 r. Założenie ma nieregularny plan. Najstarsza jest wieża Murowana, czworoboczna, półkolistym występem wzmocnionym przyporami. Z XVI w. pochodzi Nowa Wieża - okrągła, trójkondygnacyjna baszta. W Wieży Murowanej mieści się Muzeum Krajoznawcze. Zbigniew Hauser

Święty Stanisław

/
Bizantyjsko-romańska cerkiew św Pantalejmona w Świętym Stanisławie (dziś Szewczenkowo k. Halicza). Świątynia została wzniesiona w XII w (1194 r). Od 1596 roku kościół katolicki św. Stanisława (przy klasztorze Franciszkanów), obecnie ponownie cerkiew.

Oleksiniec Stary

/
"Oleksiniec pierwotnie była to wieś, zwana Andrzejów, należąca do dóbr ks. Wiśniowieckich. W r. 1570 Aleksandra, córka Jędrzeja Wiśniowieckiego wojewody wołyńskiego, wniosła dobra jako posag na Jerzego Czartoryskiego, a od swego imienia zmieniła nazwę osady, zmienionej na miasteczko. W ręku Czartoryskich utrzymywał się Oleksiniec do końca XVIII w. kiedy z ręką córki ks. Józefa Czartoryskiego przeszedł na gen. Gabryela Rzyszczewskiego. Czartoryscy posiadali tu obronny zamek zbud. w końcu XVI w., który został przerobiony na pałac w połowie XIX w. przez hr. Wawrzyńca Rzyszczewskiego. Przed wojna był tu zbiór dzieł sztuki, biblioteka pochodząca częściowo ze zbiorów ks. Czartoryskich z Puław. Od Rzyszczewskich przeszły dobra na generałową Świninową, której własność do dzisiaj stanowią. W czasie wojny pałac i jego zbiory uległy zniszczeniu, gdyż Oleksiniec leżał w bezpośrednim sąsiedztwie frontu austryjacko - rosyjskiego. Przed wojną posiadało miasteczko graniczną rosyjską komorę celną." dr Mieczysław Orłowicz, ILUSTROWANY PRZEWODNIK PO WOŁYNIU, Łuck 1929.

Olesko

/
Zamek leży na szczycie stromego wzgórza. Wzniesiony na pocz. XIV w., wielokrotnie niszczony przez Tatarów. W końcu XVI w. wojewoda ruski przebudował go na rezydencję renesansową. Później własność Jakuba Sobieskiego. W 1629 r. urodził się tu jego syn Jan - przyszły król Polski. Na pocz. XIX wieku zaniedbany, w 1882 r. jako pamiątka narodowa zakupiony za fundusze pochodzące z publicznej zbiórki. Prace konserwatorskie trwały do 1939 r. Obecnie zamek jest filią Lwowskiej Galerii Obrazów. Przeniesiono tu ocalałe obiekty z pałaców i kościołów z województw południowo-wschodnich II RP. Tylko część z nich jest eksponowana. Zbigniew Hauser

Kurasz

/
Nad Horyniem. Majątek należał w XVI w do Montowtów, w 1631 znalazł się w rękach Andrzeja Firleja, od którego przejął go jego zięć - łowczy wołyński Andrzej Kaszowski. Kaszowscy założyli tu na początku XIX w. park stworzony przez słynnego wołyńskiego ogrodnika - Dionizeg Miklera, wtedy też wybudowano klasycystyczną kaplicę w kształcie rotundy. W rękach Kaszowskich Kurasz pozostawał do II wojny światowej. Mieszkali oni w piętrowym budynku zwanym "skarbcem", w którym przed I wojną światową rodzina gromadziła kolekcję dzieł sztuki (rozgrabiona w l. 1914-1920). Kresy.pl

Kamień Koszyrski

/
Dawny kościół katolicki. Ufundowany dla dominikanów w 1628 (lub 1637) r. przez księcia Adama Sanguszkę, wojewodę wołyńskiego. Klasztor skasowany przez Rosjan w 1832 r., kościół stał się wtedy parafialny. Za czasów sowieckich gruntownie przebudowany na piekarnię, utracił wieżę i pierwotny wygląd. Pomimo wieloletnich starań nielicznych miejscowych katolików, do 1995 r. kościoła nie zwrócono, choć odnowiono fasadę. Zbigniew Hauser miasto na Ukrainie i stolica rejonu w obwodzie wołyńskim. 11,1 tys. mieszkańców (szacunek na 2006). W latach 1921?1939 stolica powiatu koszyrskiego w województwie poleskim. Kamień Koszyrski był wówczas zamieszkany w większości przez ludność żydowską. Wikipedia.pl