Minister spraw zagranicznych Rosji Siergiej Ławrow powiedział, że podczas rosyjskiego przewodnictwa w Radzie Bezpieczeństwa ONZ poruszy kwestię na jej posiedzeniu kwestię konkretnej listy osób zamordowanych w Buczy.
„W przyszłym tygodniu pojadę do Nowego Jorku, Rosja jest teraz przewodniczącym Rady Bezpieczeństwa ONZ, rozważymy zadania współpracy wielostronnej, zapewnienia równego, niepodzielnego bezpieczeństwa. Oczywiście będziemy rozmawiać o tym, jak Zachód próbuje manipulować wszystkimi i wszystkim” – zapowiedź szefa rosyjskiej dyplomacji zacytowała w niedzielę agencja informacyjna TASS.
“Mi będzie wystarczało usłyszeć, co oni powiedzą w odpowiedzi na, według mnie, już dziesięciokrotnie zadawane pytanie o to, czy można zobaczyć spis tych ludzi, czyich ciała pokazywali korespondenci BBC w Buczy” – Ławrow powiedział w rozmowie z dziennikarzem rosyjskich mediów państwowych. Jak dodał polityk – „To hańba, gdy tak podstawowa sprawa pozostaje bez odpowiedzi, jak pokazanie, jak przebiega śledztwo w sprawie ataku terrorystycznego na Nord Stream”.
„A wszystko inne, o co Zachód nas oskarża, należy zwrócić na jego stronę za pomocą prostych, bardzo konkretnych pytań” – zapowiedział rosyjski minister spraw zagranicznych.
W dalszej części wypowiedzi Ławrow łączył “tragedie” do jakich dochodzi na Ukranie z “prowokacjami” i zakończył wypowiedź – “ci, którzy stoją za tymi prowokacjami, chcą pozwolić im umrzeć”.
Po wycofaniu się Rosjan spod Kijowa, w podmiejskim miasteczku Bucza odnaleziono liczne ciała cywilów lub osób wojskowych ze skrępowanymi rękami. Strona ukraińska twierdzi, że były to zorganizowane egzekucje jej żołnierzy oraz cywilów, których Rosjanie, na podstawie danych wywiadowczych, uważali za zagrożenie dla swojej władzy nad tym terenem. Często dotyczyły one mężczyzn walczących wcześniej z separatystami w Donbasie. Do zbrodni miało dochodzić na początu marca. Z końcem tego miesiąca doszło do wycofania się Rosjan z obwodu kijowskiego. Zamordowanych miało zostać 300 osób.
Rosjanie ze swojej strony ukazują sprawę jako inscenizację władz Ukrainy wspieraną przez jej zachodnich sprzymierzeńców w celu skompromitowania Moskwy. Sugerują, że sytuację zainscenizowano zwożąc ciała ofiar działań wojennych bądź poprzez montaż nagrań i fotografii. Z kolei Ukraińcy twierdzą, że to sami Rosjanie rozwozili zwłoki i porzucali pojedynczo w różnych miejscach, by sprawić wrażenie ofiar walk w mieście.
Zachodnie media powołując się na zestawy nagrań i relacje świadków publikowały już materiały na temat pojedynczych egzekucji, a także materiały wskazujące, że ciała znajdowały się na ulicach jeszcze przed wycofaniem Rosjan.
tass.ru/kresy.pl































