W środę parlament Portugalii odrzucił propozycję prawicowej partii, aby oskarżyć prezydenta kraju o zdradę stanu w związku z jego poparciem dla wypłacania odszkodowań z tytułu kolonializmu zeszłych wieków.
Wniosek taki zaproponowała prawicowa partia Chega, która odniosła sukces w niedawnych wyborach parlamentarnych, znacznie zwiekszając liczbę mandatów w portugalskim Zgromadzeniu Republiki. Powodem były deklaracje prezydenta kraju Marcelo Rebelo de Sousy, sugerującego, że Portugalia powinna wziąć odpowiedzialność za kolonizowanie obszarów pozaeuropejskich i uczestnictwo Portuglaczyków w handlu niewolnikami między Afryką a Ameryką. Według przywódcy miałoby się to wyrazić przez umorzenie długów państw afrykańskich, które powstały z portugalskich kolonii oraz a także dodatkową pomoc finansową dla nich.
Po tych uwagach posiadający władzę wykonawczą rząd oświadczył, że nie zamierza wszczynać żadnej procedury odszkodowawczej z powodu kolonializmu. Chega – trzecia co do wielkości partia w portugalskim parlamencie – zaproponowała wniesienie pozwu karnego przeciwko prezydentowi za zdradę stanu, jak podała w środę agencja informacyjna Reutera. “Partie mogą proponować, co chcą” – skomentował sam prezydent, dodając, że jest to „część demokracji”.
„Oświadczenia prezydenta stanowią głęboką zdradę naszej historii” – powiedział parlamentowi przywódca Chegi Andre Ventura podczas debaty zwołanej w celu omówienia tej kwestii.
Wszystkie partie, w tym rządząca Partia Socjaldemokratyczna (PSD), oświadczyły, że nie poprą propozycji Czegi. Bez wsparcia żadnej innej partii procedura pociągnięcia prezydenta do odpowiedzialności nie zostanie zainicjowana.
Parlamentarzystka niewielkiego opozycyjnego Bloku Lewicy Joana Mortagua powiedziała, że murzyni nadal cierpią z powodu dziedzictwa transatlantyckiego niewolnictwa i kolonializmu, w tym rasizmu. „Nie mówimy tylko o przeszłości” – twierdziła.
Natomiast przedstawicielka PSD, Regina Bastos, argumentowała, że kwestie te należą do przeszłości i nadać trzeba priorytet temu, co można zrobić teraz. Bastos i inni parlamentarzyści oskarżyli Venturę o polityczny oportunizm.
Minister spraw zagranicznych Paulo Rangel podtrzymał stanowisko rządu, ale powiedział, że w stosownych przypadkach zostaną wyrażone„przeprosiny”.
reuters.com/kresy.pl






























