Ministerstwo Sprawiedliwości Litwy oddało pod konsulatacje projekt ustawy o mniejszościach narodowych. Spotkał się z krytyką przedstawicieli polskiej mniejszości narodowej. “To kpina” – skomentował
Jeszcze w tym tygodniu można zgłaszać swoje uwagi do projektu ustawy o mniejszościach narodowych. Ma ona rozwiązać poważny problem jakim jest brak takiej ustawy od 2010 r. Wówczas to wygasła ważność prawa, uchwalonego przez republikański parlament jeszcze pod koniec istnienia Związku Radzieckiego w 1989 r. i znowelizowanego w 1991 r. Litwa nie posiada takiego prawa od 14 lat mimo, że 15 proc. jej mieszkańców należy właśnie do mniejszości narodowych.
Jak zwróciła uwagę TVP Wilno projekt ma znaczenie pod tym względem, że określa definicję mniejszości narodowej. Jak do tej pory w litewskim prawie nie było określone nawet tak podstawowe pojęcie. Jednak według przedstawicieli społeczności Polaków Wileńszczyzny projekt nie spełnia wieloletnich oczekiwań.
Projekt ustawy w takim kształcie został przygotowany przez Ministerstwo Sprawiedliwości, którego szefową jest Ewelina Dobrowolska sama deklarująca przynależność do polskiej mniejszości narodowej, ale będąca politykiem Partii Wolności, nie AWPL-ZChR.
“Tam jest jeden punkt, że można używać prywatnie i publicznie języka mniejszości narodowej, a druga część tego artykułu mówi, że nie może być sprzeczna z ustawą o języku litewskim. Ustawa o jęzku litewskim hierarchicznie stoi wyżej niż zwykła ustawa, to jest ustawa konstytucyjna” – powiedział TVP Wilno Grzegorz Sakson, prezes Stowarzyszenia Prawników Polaków na Litwie, a także radny Wilna z ramienia Akcji Wyborczej Polaków na Litwie-Związku Chrześcijańskich Rodzin. Uznał on, że druga część tego artykułu projektu ustawy przekraśla jego pierszą część, w praktyce użycie języka mniejszości będzie niemożliwe.
Posłanka niezależna Beata Pietkiewicz z rejonu solecznickiego, gdzie 76 proc. ludności stanowią Polacy zauważyła, że ustawa efektywnie nie rozwiązuje kwestii, rozmawiając z dziennikarzem TVP Wilno także oceniła, że projekt nie rozwiązuje efektywnie problemu kar jakie litewska Inspekcja Językowa nakłada w ostatnich latach kary na administrację tego rejonu oraz monituje władze rejonu wileńskiego (46 proc. mieszkańców to Polacy) za dwujęzyczyzne tabliczki z nazwami miejscowości, czy położonych w nich obiektów.
“Litwa ratyfikowała Konwencję ramową o ochronie mniejszości narodowych, która m.in. stanowi o możliwości umieszczania tradycyjnych nazw lokalnych, nazw ulic i innych oznakowań topograficznych o charakterze publicznym w miejscach tradycyjnie zamieszkałych przez znaczącą liczbę osób należących do mniejszości narodowej. To i niektóre inne istotne dla mniejszości narodowych założenia wspomnianej konwencji od lat nie są implementowane do litewskiego systemu prawnego, mimo że nakazuje to litewska ustawa o umowach międzynarodowych, w szczególności art. 11 ust. 3” – podkreślił dla naszego portalu Edward Trusewicz, wiceprezes Związku Polaków na Litwie. Tymczasem “proponowana regulacja prawna nie przewiduje ochrony autochtonicznych mniejszości narodowych, które mają świadomość własnej historycznej wspólnoty narodowej (ich przodkowie mieszkali na terenach obecnej Litwy od wieków) i dążą do zachowania swojego języka, kultury i tradycji”
“Ponadto projekt ustawy zakłada, że rolę reprezentanta mniejszości narodowych wobec litewskich instytucji i organów administracji publicznej ma pełnić jakaś dotąd znana raczej z marginalnej działalności Rada Wspólnot Narodowych, której tryb formowania jest wadliwy.” – powiadziel Trusewicz.
On również spodziewa się, iż “znając litewskie realia, w przyszłości może się okazać, że powstanie, nawet sztuczny, spór pomiędzy założeniami ustawy o języku państwowym, mającej rangę konstytucyjnej, a ustawą o mniejszościach narodowych”.
“To kpina” – powiedział w rozmowie naszym dziennikarzem przewodniczący AWPL-ZChR Waldemar Tomaszewski. Poseł do Parlamentu Europejskiego widzi zaletę nowego projektu w pewnym “rozgraniczeniu” czynionym w nim między autochtonicznymi mniejszościami narodowymi a społecznościami imigranckimi – “choć i to nie do końca. Więcej plusów nie ma”. Polski polityk na Litwie postuluje, by w ustawie o mniejszościach narodowych enumeratywnie umieścić spis mniejszości. Przywoływał zasadę nieprzerwanego, zbiorowego zamieszkiwania na danym terytorium przez okres stu lat, jako pomocnego w definiowaniu kryterium autochtoniczności. Tomaszewski zwrócił uwagę, że w projekcie przygotowanym przez litewskie Ministerstwo Sprawiedliwości brak “podstawowych praw” jakie przynależą mniejszościom.
“Jest kilka celów koalicji rządzącej i te cele się splatają” – Tomaszewski odpowiedziłał zapytany o przyczyny dlaczego koalicja rządząca Litwą zabrała się za opracowywanie ustawy o mniejszościach dopiero u schyłku kadencji. “Celem minister sprawiedliwości jest pozyskanie głosów mniejszości narodowych. Był udany przemarsz w Wilnie. Mniejszości narodowe pokazały jedność i określoną siłę i teraz ktoś będzie próbował je podzielić i przejąć głosy” – ocenił Tomaszewski, który był organizatorem kilkutysięcznej manifestacji w obronie szkolnictwa z językami nauczania mniejszości, jaka odbyła się w Wilnie 23 marca. Jak uznał celem jest pozyskanie poparcia dla liberalnej Partii Wolności, z której wywodzi się minister sprawiedliwości.
Jednocześnie uznał, że nieprzyjazna mniejszościom główna partia koalicyjna Związek Ojczyzny-Litewscy Chrześcijańscy Demokraci (TS-LKD), chce projektem “napędzać swój elektorat” – “To jest wyborczą taktyką, by napędzać nacjonalistów”. Jak dodał – “Może być i trzeci wariant, że to jest totalna niekompetencja”.
Tomaszewski przypomniał historię prób nowelizacji poprzedniej ustawy o mniejszościach narodowych w 2001 i 2003 r., a także o projektach nowego prawa składanych w Seimasie przez AWPL-ZChR jeszcze w 2012 i 2013 r. “Ten warian jest najgorszy z tych wszystkich za 23 lata” – podsumował swoją ocenę lider polskiej partii. Przypomniał, że został złożony projekt autorstwa jego partii, ale też istnieje możliwość prostą uchwałą reaktywować działanie ustawy obowiązującej do 2010 r., która już wcześniej była w ten sposób przedłużana, do czasu aż tego zaniechano.
Na Litwie, według spisu ludności z 2021 r. żyło 183 tys. Polaków, choć według rachub ich Związku jest to liczbą większa. Stanowią 6,5 proc. mieszkańców Litwy, lecz są większością na terenach dawnego województwa wileńskiego II RP z wyjątkiem samego miasta Wilna. Polacy są większością bezwzględną w rejonie solecznickim, większością względną w rejonie wileńskim, stanowią istotną część mieszkańców rejonów trockiego i święciańskiego. W samym Wilnie Polacy to 15 proc. mieszkańców.
wilno.tvp.pl/kresy.pl
































