Wołodymyr Wjatrowycz to były szef Ukraińskiego IPN, autor m.in. obowiązującego do dzisiaj zakazu poszukiwań i ekshumacji szczątków polskich ofiar, negujący ludobójczy charakter rzezi wołyńskiej. Pod koniec maja opublikował on artykuł, w którym stwierdził, że “przemówienie prezydenta Dudy [na forum Werchownej Rady – red.] utwierdza w przekonaniu, że Ukraińcy i Polacy wyciągnęli wnioski z przeszłości. Oczywiście musimy uważać na konflikty, aby nigdy się nie powtórzyły. Ale nie zapominajmy wspólnych zwycięstw”.
Wjatrowycz to znany „kłamca wołyński”, historyk, który zrobił karierę na Ukrainie gloryfikując OUN-UPA i zaprzeczając ludobójstwu wołyńsko-małopolskiemu, które nazywa „drugą wojną polsko-ukraińską”. W celu przekonania ukraińskiej opinii publicznej do swoich tez uciekał się do fałszerstw i manipulacji. Kierowany przez niego UIPN w odpowiedzi na rozbiórkę nielegalnego pomnika UPA w Hruszowicach zablokował prowadzenie na Ukrainie prac poszukiwawczych i ekshumacyjnych polskich specjalistów. W czasie prezydentury Petra Poroszenki Wjatrowycz realizował politykę historyczną, w wyniku której spuścizna skrajnie nacjonalistycznych i ludobójczych organizacji OUN i UPA została usankcjonowana przez ukraińskie państwo. Weterani OUN-UPA, włącznie z tymi, którzy byli skazani za przestępstwa przeciwko ludzkości, otrzymali uprawnienia kombatanckie a elementy symboliki tych organizacji weszły do oficjalnego użycia. Banderowskie zawołanie stało się oficjalnym pozdrowieniem ukraińskiej armii, a hymn OUN – oficjalnym marszem ukraińskich sił zbrojnych i policji.
CZYTAJ TAKŻE: Wjatrowycz napisał o “polskiej okupacji” i zarzucił Konsulowi Generalnemu RP “chamstwo”
Zobacz: W parlamencie Ukrainy wezwano do uznania przesiedleń Ukraińców z Polski za zbrodnię
Na portalu novynarnia.com Wjatrowycz opublikował 28 maja artykuł pt. “Za wolność naszą i waszą – o historycznych przykładach wojskowej współpracy Ukraińców i Polaków w XX wieku”.
Napisał on, że „przemówienie prezydenta Dudy utwierdza w przekonaniu, że Ukraińcy i Polacy wyciągnęli wnioski z przeszłości. Oczywiście musimy uważać na konflikty, aby nigdy się nie powtórzyły. Ale nie zapominajmy wspólnych zwycięstw”.
Podkreślił, że półgodzinne przemówienie Dudy 13 razy przerywane było przez posłów oklaskami. Zacytował m.in. ten jego fragment:
„Wrogowie wielokrotnie próbowali nas skłócić, kierować nas przeciwko sobie. Dziś nadal próbują, straszą Polaków Ukraińcami, Ukraińców Polakami, wykorzystują bolesne tematy z naszej przeszłości, z naszej historii. Ale im się to nie uda, zbyt dobrze nauczyliśmy się tych metod, wiemy, że napięcie w stosunkach polsko-ukraińskich służy wyłącznie interesom zagranicznym, a przeszkadza nam, Polakom i Ukraińcom”.
Wjatrowycz w swoim artykule przypomina “marsz wojsk polskich i ukraińskich na Kijów wiosną 1920 r., który zakończył się 9 maja wspólną defiladą na Chreszczatyku”. Stwierdza również, że “kilka miesięcy później doszło do wspólnej heroicznej obrony Warszawy przed Armią Czerwoną”.
CZYTAJ TAKŻE: Sondaż: Gwałtowny wzrost sympatii dla OUN-UPA na Ukrainie
Były szef ukraińskiego IPN powtórzył swoją tezę o “nowej konfrontacji między Ukraińcami a Polakami” podczas II wojny światowej. Jak twierdzi “krwawy konflikt pochłonął tysiące istnień ludzkich po obu stronach. I osłabił oba narody, czyniąc je łatwym łupem dla ZSRR”.
Wedle Wjatrowycza “dostrzeli to powstańcy ukraińscy i polscy, którzy po klęsce Niemiec nie złożyli broni i nadal walczyli z okupantem sowieckim. Kilka lat temu strzelali do siebie, ale nadal postanowili nie tylko zakończyć niepotrzebny konflikt, ale wspólnie walczyć ze wspólnym wrogiem”.
Ukrainiec zacytował słowa Mariana Gołębiowskiego, przywódcy polskiego podziemia w Zamościu, który zapoczątkował negocjacje z UPA (którą wcześniej zwalczał):
„Polacy i Ukraińcy mogą i powinni odgrywać szczególną rolę w tej walce o wolność i niepodległość. Nie tylko dlatego, że żyjemy obok siebie i jesteśmy spokrewnieni, ale także dlatego, że pozwoliliśmy sobie nawzajem przelewać krew naszych narodów, co przyniosło korzyści tylko innym”.
Wjatrowycz pisze, że “obecność wspólnego wroga zmusiła podziemie ukraińskie i polskie do zapomnienia o minionej wrogości, a wiosną 1945 roku negocjacje zakończyły się sukcesem – zawarto rozejm, powstrzymano wzajemne unicestwienie. Ale podziemie na tym się nie zatrzymało, zrodził się pomysł rozpoczęcia wspólnej walki. Czym innym jest mówić o współpracy, a co innego iść do bitwy i powierzyć swoje życie osobie, która wczoraj do ciebie strzelała”.
“6 kwietnia 1946 r. podziemie po raz pierwszy wspólnie zaatakowało stację w Werbkowicach. Wkrótce pojawił się pomysł przeprowadzenia zakrojonej na szeroką skalę operacji ofensywnej na Hrubieszowie. Zadania były praktyczne – zastraszyć komunistyczne władze karne, uwolnić aresztowanych, przejąć dokumenty. Ale był też cel polityczny – zamanifestować wspólną walkę Ukraińców i Polaków” – pisze były szef ukraińskiego IPN.
CZYTAJ TAKŻE: Kumoch: rozmawiamy z Ukraińcami o Wołyniu, chcemy w tej sprawie iść do przodu
Jak podkreśla, “zwycięstwo [w Hrubieszowie – red.] nie powstrzymało masowych represji reżimu komunistycznego, który najpierw zlikwidował polskie, a później ukraińskie podziemie. Ale teraz musimy o niej pamiętać, aby uświadomić sobie cenę konfliktów między naszymi narodami i wartość współpracy między nimi (fragment zaznaczony kursywą został wyróżniony w oryginalnym artykule – red.”.
Wjatrowycz stwierdził również, że symbolicznym było wystąpienie Dudy w ukraińskim parlamencie w dniu urodzin Szymona Petlury, “jednego z inicjatorów sojuszu polsko-ukraińskiego w 1920 roku”.
“Mam nadzieję, że obecna współpraca, oparta na zrozumieniu trudnej historii, będzie silniejsza niż w poprzednim stuleciu i wreszcie wspólnie położymy kres istnieniu Imperium Rosyjskiego. Pamięci naszych przodków, którzy dwa wieki temu powstali przeciwko niemu w powstaniu pod wciąż aktualnym hasłem ‘Za naszą i waszą wolność'” – zakończył swój tekst Wjatrowycz.
CZYTAJ TAKŻE: Wicepremier Ukrainy: Odblokowanie ekshumacji na Wołyniu to nie problem
Kresy.pl / novyarnia.com































