Prezydent Rosji miał nieoficjalnie zaproponować NATO wzajemną kontrolę arsenału wzbudzającej największe zaniepokojenie broni.
Propozycja Putina polega na dopuszczeniu do inspekcji przez przedstawicieli NATO obiektów wojskowych w obwodzie kaliningradzkim gdzie znajdują się wyrzutnie rakiet Iskander z pociskami manewrującymi typu 9М729. Rosyjska strona twierdzi, że pociski te są rakietami krótkiego zasięgu (do 480 km) tymczasem Amerykanie oskarżają Rosjan o to, że w praktyce rakiety 9М729 są pociskami średniego zasięgu czyli mogą pokonać odległość ponad 1000 km.
W zamian za to Putin oczekuje, że rosyjscy wojskowi będą mogli skontrolować amerykańskie wyrzutnie rakiet typu Mk 41 Aegis Ashore, jak poinformowało w poniedziałek BBC.
Inspekcje w obwodzie kaliningradzkim mają umożliwić Amerykanom nawet kontrolę wielkości zasobników paliwa w rakietach by przekonać ich, że mają do czynienia z pociskami średniego zasięgu.
Tego rodzaju posunięcia jak wzajemne inspekcje kluczowych instalacji wojskowych przez teoretyków stosunków międzynarodowych uważane są za tak zwane “środki budowy zaufania”, które obniżają napięcia w tychże relacjach.
Rakiety średniego i pośredniego zasięgu wzbudzają szczególne obawy mocarstw zaostrzając ich reakcje. Rakiety takie, które mogą być wyposażone w głowice jądrowe, umożliwiając zadanie ciosu z bezpiecznej dla wyrzutni odległości, nie zostawiają atakowanej stronie czasu na reakcje. Dlatego popisanie w 1987 r. układu o całkowitej likwidacji pocisków rakietowych pośredniego i średniego zasięgu (INF) między USA a ZSRR było wstępem do zakończenia “zimnej wojny”. W zeszłym roku, po wycofaniu się Stanów Zjednoczonych, układ INF przestał obowiązywać.
bbc.com/kresy.pl
































