Rosyjski polityk Władimir Żyrinowski narzekał w wywiadzie dla tygodnika “Argumenty i Fakty”, że Aleksandr Łukaszenko nie chce zjednoczenia Białorusi i Rosji.
W wywiadzie opublikowanym w środę w Internecie zapytano lidera Liberalno-Demokratycznej Partii Rosji, na ile realne jest zjednoczenie Białorusi i Rosji. Rosyjski polityk odpowiedział, że zjednoczenia nie chce prezydent Białorusi, ponieważ być może liczy na pieniądze z Unii Europejskiej.
On by przeszedł do historii jako białoruski Bohdan Chmielnicki. Co mu przeszkadza? Być może nie chce stracić swoich korzyści. Jeśli Unia Europejska zaproponuje Białorusinom: oddzielcie się ostatecznie od Rosji, damy wam wszystko, jak Ukrainie, przyjmiemy do NATO, do Unii Europejskiej. W końcu kraje, które przystąpiły do UE, przez 10 lat otrzymują 2-3 miliardy euro na dostosowanie. – mówił Żyrinowski, nawiązując do ugody perejasławskiej zawartej przez Chmielnickiego z przedstawicielami Rosji.
Żyrinowski był też pytany, dlaczego zgłosił projekt poprawki do konstytucji umożliwiającej wstępowanie do Rosji innych państw. Według niego być może w przyszłości zmieni się władza w niektórych krajach i zechcą one przyłączyć się do Rosji. Wymienił przy tym kraje bałtyckie a także Abchazję i Naddniestrze. “A może jeszcze gdzie indziej pojawią się prorosyjskie siły: choćby w Finlandii, Mongolii czy Bułgarii” – mówił lider L-DPR. “Albo kiedy Serbię przycisną ze wszystkich stron, oni zobaczą: Kosowo już sobie poszło, jeśli jeszcze Wojwodina odejdzie, co zostanie? Sam Belgrad? Zobaczysz, że powiedzą: dawajcie, stańmy się częścią Rosji, na Bałkanach pojawi się rosyjska armia i niech ktoś spróbuje się szarpać” – prognozował Żyrinowski.
Zapytany, czy na takiej samej zasadzie w skład Rosji mogłyby wejść separatystyczne republiki z Donbasu, polityk uznał, że lepiej byłoby, aby do Rosji przyłączono całą Ukrainę.
Przypomnijmy, że w styczniu Aleksandr Łukaszenko odniósł się do spekulacji na temat możliwego zjednoczenia Białorusi i Rosji. Pojawiły się one w grudniu 2018 roku po tym, gdy premier Rosji Dmitrij Miedwiediew uzależnił pomoc gospodarczą da Białorusi od pogłębienia integracji zgodnie z umową o utworzeniu państwa związkowego z 1999 roku. Zdaniem Łukaszenki mówienie obecnie o integracji jest „głupie” i „naciągane”.
CZYTAJ TAKŻE: Rzecznik Kremla: obecnie nie ma tematu zjednoczenia Rosji i Białorusi
Kresy.pl / AiF































